Krysi - z okazji urodzin jeszcze
13.03.03r. godz. 24.00

Piękny dzień
to wiatr rozdmuchał
Twoje myśli

ładnie Ci w długich włosach,
ale Ty musisz być czarna
i mieszać koktajle

kolejny wiersz - eliksir
tylko Ty wiesz na co

Ten wiatr zwiastuje
nadejście kolejnej czarownicy


     

  Krysi - z okazji urodzin jeszcze

Piękny dzień
to wiatr rozdmuchał
Twoje myśli

ładnie Ci w długich włosach,
ale Ty musisz być czarna
i mieszać koktajle

kolejny wiersz - eliksir
tylko Ty wiesz na co

Ten wiatr zwiastuje
nadejście kolejnej czarownicy

--
dla Ciebie Krysiu - Dorota



bardzo zgrabny wierszyk

janek


  Krysi - z okazji urodzin jeszcze

13.03.03r. godz. 24.00

Piękny dzień
to wiatr rozdmuchał
Twoje myśli

ładnie Ci w długich włosach,
ale Ty musisz być czarna
i mieszać koktajle

kolejny wiersz - eliksir
tylko Ty wiesz na co

Ten wiatr zwiastuje
nadejście kolejnej czarownicy

--
dla Ciebie Krysiu - Dorota



Bardzo przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, choć czytałam wcześniej.
Jakoś nagromadziło mi się rzeczy koniecznych, poza tym musiałam zamówić
masażystkę, bo zdrętwiałam, czy może raczej skamieniałam z zupełnie
niewyjaśnionych przyczyn. Ale już mogę się rozejrzeć, czyli masaż
poskutkował :)
Cieszy mnie ten wiersz, bo nie wiem, czy wiesz, ale w jednej z regresji
hipnotycznych, akim się kilka lat temu poddawałam, okazało się, że w jednym
z wcieleń byłam czarownicą, a raczej adeptką nauk tajemnych, spaloną na
stosie. Podobno nie jest mi wpisane w obecną inkarnację ponowne wejście w
arkana magii, choć wiele lat pieczołowicie zgłębiałam jej tajniki.
I powiem Ci Dorotko, że sama nie wiem, na co te eliksiry.
Dziękuję za wiersz :)
Pozdrawiam


  Palantow z petardami

Pręt tym, co odpalają je w jakichkolwiek miejscach publicznych.
Nie znoszę tej świeckiej tradycji - nie znoszę huku i zwyczajnie się
boję jakiegoś wypadku - bo przecież Ci wielbiciele chałupniczej
pirotechniki najczęściej nie mają minimum wyobraźni.



Niestety tak właśnie jest.

http://www.teatry.art.pl/!inne/teatralia2/!nocl.htm
"...Widowisko to, połączone z obchodami Dnia Podchorążego, odbędzie się
w najbliższą sobotę na ulicach Warszawy. W inscenizacji wezmą udział
studenci Wojskowej Akademii Technicznej oraz członkowie stowarzyszeń
historycznych z Polski i Białorusi, którzy w mundurach z epoki będą
atakować Zamek Królewski, walczyć na Starym Mieście i zdobywać Arsenał
Warszawski..."
                 czyli łącznie przez pół godziny pod Arsenałem naparzali największymi
i najbardziej hucznymi petardami, jakie kiedykolwiek słyszałem (pewnie
kupili największe), no ciągle i strzelali ze ślepaków,

 I ten przypadek pozwala wyciągnąć wniosek
- historycy i żołnierze SĄ o wiele gorsi o kiboli i antyglobalistów.

 (zarówno dzika nachlana demonstracja kiboli Legii po zdobyciu
mistrzostwa, jak dzika nawalona demonstracja antyglobalistów okazały się
być grzecznymi przemarszami bez zakłócania spokoju)

P.S. To teraz tylko trzeba czekać, aż Szare Szeregi przylecą i będą
rzucać koktajle Mołotowa i strzelać z karabinów maszynowych.


     

  Strykery w IDF

 A co z tego, ze mamy poziom ochrony czolgu jak nie mozemy go wepchac w
waskie uliczki, a w miescie jedynym powazniejszym zagrozeniem jest rpg, a
na
to stryker sie nadaje?



Nie slyszalem, zeby Izraelczycy stracili jakies APC, z powodu ciasnoty ulic.
A w miescie zagrozeniem sa nie tylko RPG (przy czym nowoczesne glowice maja
bardzo duza przebijalnosc, 2, 3 razy wieksza od starych), ale chociazby
koktajle molotowa, improwizowane ladunki wybuchowe....
Francuski VBCI jest w koncu duzo ciezej opancerzony niz Stryker....
PAK


  Bron AT - worki z cementem.

Worki z cementem wbrew pozorom mogą stać się całkiem groźną bronią
przeciwczołgową, która jest możliwa do użycia głównie w mieście. Otóż
taki worek zrzuca się z piętra na przedział silnikowy czołgu, co
powoduje zatkanie filtrów powietrza. Wtedy czołg taki zostaje
unieruchomiony, co może spowodować ucieczkę załogi, trzeba też pamiętać
że czołg bez możliwości poruszania się jest łatwiejszy do zniszczenia.



A parę kilo mąki? W mieszaninie z powietrzem tworzy tzw. mieszankę
piorunującą. Więc nie dość, że może zatkać to i może wybuchnąć
jednocześnie. ;) Ale skoro już mamy okazje być nad czołgiem to nie
poręczniej jest z koktajlem Mołotova?


  Górnicy się bawią - warszawiacy szykujcie portfele

Co Ty wygadujesz? Przy zalozeniu pokojowej manifestacji nie sa
niczemu winni...



Pokojowej? Przyjechali uzbrojeni na pokojowa manifestacje?

Jesli ktorys polamie policjantowi noge, to powinien
poniesc konsekwencje. Prawo jest prawem.



Ja proponuje aby konsekwentnie strzelac do kazdego kto rzuca czyms w
policje. W ramach ochrony zycia i zdrowia policjantow.

To jest juz desperacja...
Walka o przetrwanie.



To ja w ramach mojej walki o przetrwanie w tym miescie jestem za
strzelaniem do bydla. Mam dosc "wycieczek" skurwysynow do Warszawy,
blokowania i demolowania tego miasta. Lachudry moga miec mieszkancow w
dupie, a my mamy sie nad nimi litowac i cieszyc ze zamiast przejechac
2,5km centrum do domu w pare(nascie) minut robie kilkanascie km w 1,5h bo
jakis pijany zachlanny gornik dawno nie rzucal koktajlem molotowa.
Kiedys wpakowalem sie przed manifestacje bezrobotnych na rondzie pod
palma. Szli grupkami po kilkanascie osob, nieliczni mieli transparenty,
zrezygnowani, wiedzieli ze nic tym nie zdzialaja. I nie zdzialali, bo
byli trzezwi, nieuzbrojeni, nikogo nie pobili a ich manifestacja byla
_pokojowa_. Pokazali tylko ze jeszcze wegetuja i ze chca pracy.
Zas dzis "dzieki" gornikom moglem zobaczyc uzbrojone pijane bydlo na
Podchorazych a pozniej w tv. Moglem postac w korkach, posluchac wycia
karetki ktora przez 4 minuty probowala przedrzec sie przez sparalizowane
skrzyzowanie Hoza/Marszalkowska w kierunku placu 3 krzyzy, byc moze aby
udzielic pomocy "pokojowemu demonstrantowi".


  Górnicy się bawią - warszawiacy szykujcie portfele

To ja w ramach mojej walki o przetrwanie w tym miescie jestem za
strzelaniem do bydla. Mam dosc "wycieczek" skurwysynow do Warszawy,
blokowania i demolowania tego miasta. Lachudry moga miec mieszkancow w
dupie, a my mamy sie nad nimi litowac i cieszyc ze zamiast przejechac
2,5km centrum do domu w pare(nascie) minut robie kilkanascie km w 1,5h bo
jakis pijany zachlanny gornik dawno nie rzucal koktajlem molotowa.



Może zmajstrujmy kontrdemonstrację? Gdyby udało się zebrać
odpowiednio liczną ekipę i wybrać na parę wycieczek krajoznawczych
(Śląsk, Trójmiasto, Szczecin, do przemyślenia ;)) żeby pozatykać
korkami parę co aktywniejszych miast... Oczywiście POKOJOWO, a nie
"pokojowo po sztygarsku".

A jak dojdziemy do wprawy to moze zablokujemy parę mniejszych
miejscowości. Zastawimy wiochę ikarusem, pokrzyczymy trochę... (BTW
- Czy ktoś wie gdzie mieszka Lepper?)


  OT o głosach i dyskusjach tutaj





i oczywiście już mieszacie piekielny koktajl

bo taki mam dzisiaj spokojny piekny wieczór
być może jeden z ostatnich pięknych wieczorów tego lata
bo niebawem zacznie się snuć, lać z nieba, i mżyć i być paskudnie..

bo jest słodka pogoda, słodkie gruszki, słodkie śliwki
i wysmienite słonecznikowe pestki
właśnie wstawiłam do piekarnika pyszną tartę
a kiedy tu wróciłam, okazało się, że jak zwykle czupurzycie się pięknie
:-), tylko nie wydrzyjcie sobie wszystkich piórek, bo zimą będzie wam
zimno, a i panny słowikówny nie popatrzą nawet na was :-<<<<

spotykacie się tutaj jak sądzę z własnej nieprzymuszonej woli
dla przyjemności ( ale może się mylę)
troszkę ciepła panowie, przy całej pryncypialności nienaruszonej brońboże
(to nie apel, tylko refleksja
kiedyś też masę czasu zużyłam na czupurność i stroszenie piórek
a po pewnym czasie Hipisiu :-) okazało się, że troszkę pomyliłam cel i
sens - z całą sympatią dla ciebie i wszystkich tutaj, którzy chcą
pokazać to co robią i z życzeniami powodzenia)
ewa


  Warszawa kontra Kraków
Jarosław Sokołowski napsal(a):

mówiło. Ciekawym jak w dzisiejszym czeskim odbierane jest zdanie
"Za výčepním pultem seděla hostinská Palivcová a tupě se dívala na
pivnĂ­ pĂ­py." O ten "výčepni pult" mi konkretnie chodzi. Z przegniłym
kapitalistycznym barem się kojarzy, czy ze starym dobrym szynkwasem?



"Výčepní pult" brzmi swojsko, to zwykla knajpa dla zwyklych ludzi. Nie
jest to termin przestarzaly.

Bar po czesku oznacza cos innego niz bar po polsku. Bar stara sie
wygladac jako cos lepszego, jako cos z Ameryki. Alkohol jest raczej
innego rodzaju - koktajle, otoczenie troche sprawiajace wrazenie
luksusowego. Jezeli jest piwo, to raczej butelkowe. Raczej w barach
czlowiek spodziewa sie mieszania koktaili. Bar nie sluzy pierwotnie do
tego, zeby tam zjesc posilki, ale zeby wypic cos lepszego, ew. do tego
mozna zjesc cos malego. Cecha barow sa wysokie krzeselka przy ladzie za
ktora stoi barman.

Ludek


  gdzies na sniadanie w wwie?

W okolicy tych knajpek, które już wymieniłaś,
polecam jeszcze Karmę na pl.Zbawiciela - IMHO
najlepsza latte z miodem i cynamonem w mieście,
w dodatku gigantycznych rozmiarów, pyszne koktajle,
a na śniadanko - kus-kus z mlekiem i owocami.



o ranyyy - mialam ja wpisana na liste do sprawdzenia, polecona juz przez
kogos - nastepne sniadanie je tam!!!:) mozna tam placic karta?


  Globalna zmiana klimatu na Wenus [dość długie]
McCanney: Tak. towarzysz. Ten, który stał się później Wenus. Velikovsky'
miał rację, twierdząc, że Wenus była kiedyś ogromną kometą, która
przedzierała się przez układ słoneczny i została przechwycona przez pole
grawi*tacyjne Jowisza, zaś po około 600 latach od momentu przechwycenia
zbliżyła się do Ziemi, po czym ustabilizo*wała się, stając się planetą,
jaką dziś znamy.
</cytat



Hehe, ale przekręcił (choć to co twierdził Velikovsky było nie mniejszą
bzdurą, według niego kometa wyleciała ni stąd ni zowąd z samego
Jowisza.) Nie wiem, co z Nibru, pewnie mieszają dwie bzdurki tworząc
nowy, porażający koktajl.

Tak czy owak podstawą tych idiotyzmów jest traktowanie pewnych starannie
wybranych fragmentów pewnych mitów jako zniekształcone opisy prawdziwych
wydarzeń.

O bulwa, ale ja niedouczony jestem ;-)



Pełno takich "mundrości" na Sieci. Kocham to. :

. A znasz jakieś linki do dzieł
(lub równie nawiedzonych opracowań) pana I.V. w Sieci? Najlepiej po
polskiemu



Niestety nie. Zwłaszcza po polsku. Po angielsku wujek google udostępnia
tego sporo.


  Refleksje nad PKP Kurierem 01/01
Najnowszy PKP Kurier od jakiegos czasu mozna znalezc w ICkach i Orbisach...
W dziale "Kolej dzis" Linia Hutnicza Szerokorowa (ROTFL co drugie zdanie).
Ja mam natomiast pytanie takie: czy w Irlandii sa toruy o szerokosci 1668 mm
(taka jak w Hiszpani)?
Jest tez dosc ciekawy artykul o skansenach. Tu znow szerokotorowy rotfl: na
mapce sieci cargo jest w legendzie
---  tor 1520

No i sa zaznaczone wszystkie tory 1520 mm oporcz LHS...

Mam tez jeszcze jedno pytanie: czy PKP uwaza pasazerow IC/EC za alkoholikow
i pijakow? Bo po raz 3 z rzedu ukazuje sie artykul z serii To i owo o piwie,
w ktorym mozna przeczytac takie o to odkrycia:
"Mieszanie piwa z wodka jest niedopuszczalne i jego skutki dla naszego
zdrowia moga okazac sie tfatalne! Karygodne jest rowniez picie piwa z
koniakiem". Po czym nastepuje lista przepisow na drinki (m. in. koktajl Nord
Ekspress)

:-)))


  Nimr czyli arabski HMMWV

Gripexem, Aspiryną, Panadolem,  APAP-em
i czymś m.in. na bolesne miesiączki na literę I



Nie przedawkuj.
To wszystko jest ciagle jedno z trzech lekarstw.
Pod roznymi nazwami, ale ciagle:

-aspiryna
-acetaminofen
-ibuprofen

Kupowac trzeba po prostu najtansza wersje powyzszych
trzech lekarstw, nie sugerowac sie reklama tylko cena.

wątrobą będę się zajmował później



Farmaceuta, ktory "przypadkiem" siedzi
biurko za mna kiedy jestem w pracy tlumaczyl mi,
ze bez obawy mozna stosowac ibuprofen i
acetaminofen rownoczesnie, bo jedno jest usuwane poprzez
nerki a drugie poprzez watrobe, tak ze bez strachu.
Ja bym tylko aspiryne z tego koktajlu wyrzucil.

Ponadto pomieszaj z kofeina i duzymi dawkami
witaminy C.

(Tak trzy razy dziennie po 1000mg. Tak, po jeden gram
nawet, witamine C praktycznie nie da sie przedawkowac)

Pozderawiam, zdrowia zycze.
Michal

P.S. Wg ksiag, dawki maksymalne dla Acetominofenu
to 4000 mg/dobe (cztery gramy), ibuprofenu
to 3200 mg/dobe (trzy przecinek dwa grama)
jak masz zdrowe nerki, watrobe i brak wrzodow zoladka
to mozesz sprobowac - na wlasne ryzyko.
Nie mieszaj z alkoholem.


  Dobra restauracja w Gdyni.

restauracje hinduska, bardzo smacznie i duzo...miescie sie na ulicy, ktora
jest naprzeciwko klifa (nie pamietam poprostu nazwy)



Taj Mahal na Przebendowskich. Drogo. Bardzo smaczna zupa z soczewicy
oraz koktajl z mango. Dwa lata temu dwa dania, zupka, dwa koktajle ok
140 zł.


  Drezno - jak to było?

| Czy jest jakis dowod na to?

Wlasnie dlatego pytam - ma to zwiazek z wypowiedzia Putina, ze
bombardowanie
bylo barbarzynstwem. Kilka osob na innych grupach pisalo, ze odbylo sie to
na prosbe Stalina.



Witam

Chcialbym dopowiedziec ze pierwsze bombardowania na duze miasta niemieckie
rozpoczely sie juz w maju 1942r. nalotem na KĂśln(Kolonia)

Jednak cos z ta prosba stalina jest do rzeczy, a wyczytalem to w ksiazce
Normana Daviesa tu cytat:

"Drezno zostalo wybrane jako obiekt glównego zmasowanego nalotu w odpowiedzi
na prosbe Sowietów o aliancka pomoc z powietrza. Miasto bylo osrodkiem, w
którym zbieraly sie setki tysiecy uchodzców, wypieranych przez posuwajace
sie naprzód wojska sowieckie, oraz oddzialy pomocnicze, zlozone przede
wszystkim z mlodych kobiet. Dziesiec minut po zrzuceniu poteznej flary z
poludniowego zachodu nadciagnela pierwsza fala bombowców, zlozona z 529
lancasterów lecacych kursem 68 stopni. Nie odstraszyl ich ani ogien
artylerii przeciwlotniczej, ani atak mysliwców; zrzucily smiercionosny
koktajl poteznych bomb burzacych i wiazek bomb zapalajacych. W ciagu 45
minut w miescie rozszalala sie burza ognia. Stare serce Drezna, wraz ze
wszystkimi mieszkancami, pochlonely plomienie.

Rano, kiedy do miasta zaczely podchodzic kolumny oddzialów pomocniczych,
nadleciala druga fala zlozona z 450 latajacych fortec 1. Dywizjonu
Powietrznego Amerykanskich Strategicznych Sil Powietrznych. Eskorta
mysliwców zniszczyla ogniem artyleryjskim wszystko, co sie ruszalo"

Pozdrawiam

Rollandus


  Filmy z kamer pokładowych IAF

OK Wroclaw nalezy sie Niemcom w koncu prawie 1000 lat nie byl w Polsce.



a Niemcy (w dokladnym zrozumieniu tego okreslenia) to byli PIERWSZYMI
mieszkancami tych ziem?! cos kiepsko z historia u kolegi

Na dobra sprawe wlasnie zlikwidowales Polske



a bo slask to cala Polska? ciekawa wizja , Kolega to z Legnicy?

bo jest ledwie od 88 lat



?????? cos Ci sie nie pomylilo!

wiec na dobra sprawe musimy sie podzilic i zlikwidowac panstwom bo zbutami
weszlismy a Piastowie a kto ich tam pamieta to 1000 lat temu
to dawniej niz Zydzi byli w JEROZOLIMIE.



widze ze mieszasz intensywnie, bo w takim koktajlu lepiej przemycic pewne
wybrane idee. To ze Slaski przypadl Polsce , to jest wynikiem wojny
agresywnej wywolanej przez Niemcow, chyba to pamietasz. A agresor placi za
agresje, i tak Niemcy moga sie cieszyc ze zaplacili tak malo, bo byly plany
calkowitego "rozbioru" Niemiec ( mowa o Nimczech w granicach III Rzeszy). A
dodam ze Zydzi sami opuscili Palestyne, nikt ich nie wyganial. Odeszli  to i
ich problem.

Jurek


  Spis powszechny - DLUGIE

:
: koniec - już teraz naprawdę się nie odzywam bo polityka to gówno w
: którym wolę się nia babrać - i mówię to o wszystkich stronach
: politycznej sceny:(

Ja z racji zawodu muszę się mieszać :) Ale dość tego dobrego o polityce,
koktajl w piątek wieczorem? Czy wolimy w sobotę?


  Spis powszechny - DLUGIE
Użytkownik wojtass rzucił(a) na listę, na co ruszyłem się z materaca, żeby
odpowiedzieć:

Ja z racji zawodu muszę się mieszać :) Ale dość tego dobrego o polityce,
koktajl w piątek wieczorem? Czy wolimy w sobotę?



wolimy w piątek - bo w sobotem przyjaciółka z emigracji wraca i będziemy
imprezować chiba:))

jeszcze smsnę jutro, tj. dziś:)

kubi


  Orange boi się mo'hairu :)

| ROTFL - i to jest wlasnie zalosne, popierdolone calkowicie, myslenie.
| Dlaczego mieszasz religie z prawem/polityka?

Godło, flaga to nie polityka.



Ale nie rozchodzilo sie o "godlo, flage" tylko o okladke "Machiny" i to, ze
uraza (albo i nie) czyjes uczucia. Uraza? Prosze bardzo dzwonic, pisac do
kurii, kontaktowac sie z arcybiskupami, hierarchami koscielnymi, niech
skomentuja to i ewentualnie potepia - czyn, redakcje, wydawce. Ale mieszanie
do tego sadow i prawa - nazwijmy to - "cywilnego" [w opozycji do "prawa
koscielnego"], i karanie grzywnami za "obrazanie uczuc religijnych"
powoduje, ze zblizamy sie na niebezpiecznie mala odleglosc od tak glosno
rowniez i u nas krytykowanych panstw Bliskiego Wschodu, gdzie maja posluch i
trzymaja wladze radykalni ekstremisci religijni, wypowiadajacy dzihad
"Staremu Swiatowi", i ich zwolennicy, rzucajacy koktajlami Molotowa w
ambasady Danii i innych panstw Europejskich.


  Orange boi się mo'hairu :)

Ale nie rozchodzilo sie o "godlo, flage" tylko o okladke "Machiny" i to, ze
uraza (albo i nie) czyjes uczucia. Uraza? Prosze bardzo dzwonic, pisac do
kurii, kontaktowac sie z arcybiskupami, hierarchami koscielnymi, niech
skomentuja to i ewentualnie potepia - czyn, redakcje, wydawce. Ale mieszanie
do tego sadow i prawa - nazwijmy to - "cywilnego" [w opozycji do "prawa
koscielnego"], i karanie grzywnami za "obrazanie uczuc religijnych"



Wiesz, mozna sie zastanawiac czy sa jakies granice obrazy uczuc ..
niekoniecznie tylko religijnych.

powoduje, ze zblizamy sie na niebezpiecznie mala odleglosc od tak glosno
rowniez i u nas krytykowanych panstw Bliskiego Wschodu, gdzie maja posluch i
trzymaja wladze radykalni ekstremisci religijni, wypowiadajacy dzihad
"Staremu Swiatowi", i ich zwolennicy, rzucajacy koktajlami Molotowa w
ambasady Danii i innych panstw Europejskich.



Ale to nie tylko "trzymajacy wladze", tam i zwykli, wierzacy obywatele
potrafia kamieniem rzucic w zbyt skromnie ubrana kobiete.
No coz - my mielismy w historii i wyprawy krzyzowe, i swieta
inkwizycje i wojny religijne ..

J.


  RFD: pl.rec.alkohole

| Jestem za i nawet przeciw -:)) , dopisac koniecznie do grupy temat
| zakasek i "popitki".Znawcy doskonale wiedza jak mozna popsuc smak
| trunkow bez odpowiedniej "popitki'.

| Czasami popijam wino herbatą, a gin mieszam z tonikiem, ale innych form
| psucia alkoholi nie uznaję.

Mieszanie (ginu z tonikiem, rumu z colą, etc.) to jest zupełnie co innego
niż popitka. Wszystkie koktajle są efektem mieszania. A popitki też nie
uznaję.



Co tam od razu koktajle. A taka whisky prosto z butelki to nie?

Jarek


  RFD: pl.rec.alkohole


[...]
| Mieszanie (ginu z tonikiem, rumu z colą, etc.) to jest zupełnie co innego
| niż popitka. Wszystkie koktajle są efektem mieszania. A popitki też nie
| uznaję.
 Co tam od razu koktajle. A taka whisky prosto z butelki to nie?



Panowie, grupa jeszcze niezałożona <:

  odchudzanie
Moon, dalej nie masz apetytu, bo ja dosłownie wciskam w siebie jedzenie i na NIC nie mam kompletnie ochoty. Tak jem bo muszę i nic mi nie smakuje . Ty pisałaś, że masz tak bo masz okres, ja mam odwrotnie, jak mam okres wpierdzielałabym wszystko co sie da, ale w pozostałe 27 dni w miesiącu kompletnie odwrotnie .

I mam jeszcze pytanie, gdzie kupiłaś ten swój białkowy koktajl ? Mieszasz go z wodą ?

A i jeszcze jedno, czy ktoś używał albo słyszał coś o neoprenowych pasach albo spodenkach ? Bo jedna dziewczyna na siłowni ma właśnie pas i mówi, żebym sie nawet nie zastanawiała nad zakupem, bo efekty są ogromne, po godzinie na siłowni, brzuch podobno czuje jak po trzech godzinach

  [12.04]Koktajl Bar
W tym dziale wydaje mi sie ze najsluszniej gdyz panie bardziej gustuja w drinkach niz faceci Chociaz kazdemu polecam zainstalowanie tego programiku gdyz niektore driny naprawde moga dac w baniak .
No wiec wszyscy ktorzy lubia mieszac - innym w glowach do sciagania :

Programik zajmuje lekko ponad 8 mb, rozpakowac i instalowac:
Serv: YSI

http://s37.yousendit.com/...HT1T0T6FCIFQRN8

  Jamal
To może teraz ja.
Jak dla mnie płyta rewolucji nie zrobiła w moim sercu. Za dużo tu mieszania gatunków (reggae, dancehall, hh , jazz a nawet południowe rytmy) Jeden wieki koktajl z reggae w tle. Obawiam się, że ta płyte najcześciej będzie słuchana na disco itp imprezach Za to co do produkcji i brzmienia to bardzo ładnie się słucha.Na plus zaliczma teksty Mam nadzieje, że następna płyta będzie bardziej nastawiona w jednym kierunku bo gośc ma głos i coś do powiedzenia .
Szacunek

  Ryby w akwarium co powinienem zatrzymac a co wywalic ?
Masz neta więc radzę wpierw poczytać o gatunkach rybek tobie odpowiadającym i zastanowić się czy jesteś im w stanie zaoferować korzystne warunki do życia ,zbliżone do naturalnych.To co w tej chwili masz w aqua nazwałbym koktajl Mołotowa-bez urazy Są pewne gatunki ryb które nie należy ze sobą mieszać Powodzenia

  suplementacja pod sztuki walki
w kontekscie teorii: "duzo jedz i trenuj a bedziesz rosl" przypomina mi sie historia jednego z moich kumpli.

przez dlugio czas dla niego liczyly sie dwie rzeczy: silownia i zarcie. mial w zwyczaju robic sobie nastepujacy koktajl: 10 surowych jaj, litr mleka, serwatka w proszku (ale nie zadna ostrowia tylko taka najtansza pasza z mleczarni). to wszytko mieszal i do lodowki. jak sie skonczylo robil nastepne. mimo tego ze szamal kolosalen ilosci jedzenia, w tym bialka doslownie kolekcjonowal kazde 100gram miesa ktore mu przybylo.

jak konczyl z treningami na silowni wazyl bodajze 78 kg przy 182 cm wzrostu i... w ciagu poltorej roku przytyl do 92 kg (i caly czas idzie do przodu ) jedzac duzo mniej i nie trenujac. stal sie calkiem duzym facetem a w lapie nadal ma 38 zycie

ale nie widze tam niczego naprawde kalorycznego.

z kalorycznych rzeczy to szamam bajaderki, babeczki rumowe, przeglady tygodnia - w roznych czesciach polski pod roznymi nazwami to sprzedaja

czekam na lincz

PS.nie jadam fast foodow

  Co można pić przy CU?
To też tak nie jest, że na amen produkt/napój bedzie Ci szkodzić. W zaostrzeniu szkodzić może herbata z sokiem z czarnej porzeczki, a w remisji nie bezie to samo szkodzić. Inne rzeczy maja tak samo-przejściowa nietolerancja. Tu nie ma raz jasno ustalonych zasad. Musisz być królikiem i to nie raz i nie dwa, ale raczej do końca życia...

Zachęcam jeszcze raz do przeczytania poradnik o Żywieniu w Nieswoistym Zapaleniu Jelita.
Mam nadzieję, że dasz radę ze znalezieniem tematu i linka do poradnika. Tam masz przykładowy dzienniczek, w którym zapisujesz produkty, objawy jakie towarzyszą spożywaniu poakrmów i napoji.

To, że my coś pijemy i jemy, to nie znaczy, że Ty tez możesz i odwrotnie.
Jeżeli nie będziesz testować, ale testować tak jak nalezy (!!!), to się nie dowiesz a nasze podpowiedzi to też dla Ciebie test. Bo pewności nie ma, że bedziesz miała tak samo.
Testować, jak należy tzn.: mało, powoli, bez mieszania produktów, np żeby zoabczyć czy możesz jogurt, nie pij koktajlu z truskawek, z cukrem i jogurtem, bo jak zaszkodzi, nie dowiesz się co szkodzi: czy jogurt, czy cukier, czy owoce. i nie pić szklankę, tylko kilka łyzek naturalnego jogurtu i zobaczyc, co się stanie. A potem tak samo truskawki, a potem...itd.

Tak czy siak, na jedno wychodzi.

Rudi, co to za mleko bez laktozy? Firma jaka? Możesz mi powiedzieć? Ponawiam to pytanie do Ciebie?

  grzybek tybetański
Grzybka kupiłam na allegro.Dostałam go w foliowej torebce.Wyglądał jak kawałki zsiadłego mleka.W konsystencji i smaku bardziej przypomina kefir niż maślankę.Nie próbowałam,ale podobno można go mieszać z owocami na kształt koktajlu,mnie smakuje bez niczego.Faktycznie co dzień jest go jakby więcej i mleko /to przetworzone przez grzybek/ jest bardziej gęste.
Dziś z konieczności musiałam zrobić regularną wigilię,bo jutro nie pozbieram rodziny,no i w jedzeniu sobie też pofolgowałam-zjadłam barszcz z pierogami z grzybami i kapustą,rybę w galarecie z takim sosem z majonezu,grzybków i śliwek w occie oraz kiszonego ogórka /taki niby sos tatarski,który lubią moje dzieci/ a na deser kawałek sernika wiedeńskiego.Czyli nagrzeszyłam strasznie.Moje jelitka chyba zdębiały,bo nic się nie dzieje-żadnych bólów i biegunek.Albo jest to działanie grzybka.
Muszę gdzieś znależć mądrego specjalistę od żywności,żeby mi powiedział jakie procesy zachodzą w tym mleku i co zawiera to przetworzone mleko,może więcej się wyjaśni.

  Koktajl/Cocktail (1988)
------------------------------------------------------------



Data premiery: 1988-07-29 (Świat)

Produkcja: USA
Gatunek: Dramat, Komedia, Melodramat, Obyczajowy

Reżyseria: Roger Donaldson
Scenariusz: Heywood Gould
Zdjęcia: Dean Semler
Muzyka: J. Peter Robinson



Po opuszczeniu armii Brian Flanigan bezskutecznie stara się o pracę w Nowym Yorku. Decyduje się podjąć studia i zaczyna pracować jako barman. Zdaje jednak sobie sprawę, że nie jest to najłatwiejszy zawód, ale kiedy jego szef Douglas Koglan zaczyna uczyć go swoich sekretów, stają się najbardziej znanymi barmanami w mieście. Brian marzy o własnym barze i wyjeżdża, by zdobyć potrzebne na ten cel pieniądze na Jamajkę, bo tam pracuje się łatwiej i lepiej zarabia. To tutaj Brian spotyka Jordan, ładną amerykańską artystkę, w której się zakochuje, ale kiedy wybuch afera ze starszą, bogatą kobietą, Jordan odchodzi...



Tom Cruise: Brian Flanagan
Bryan Brown: Doug Coughlin
Elisabeth Shue: Jordan Mooney
Laurence Luckinbill: Mr. Mooney
Kelly Lynch: Kerry Coughlin
Gina Gershon: Coral
Ron Dean: Wuj Pat
Robert Donley: Eddie
Ellen Foley: Eleanor
Lisa Banes: Bonnie
James Eckhouse: Extra
Kelly Connell: Poeta Yuppie
Paul Abbott: Zasmarkany klient
Arlene Mazerolle: Druga kelnerka
Dianne Heatherington: Pierwsz kelnerka

------------------------------------------------------------

  Polonia Bytom zagra na Ruchu :D
Może warto jeszcze coś dodać bo z trybun tego nie było widać:

- Zawodnicy Polonii wchodzą na murawę w koszulkach z herbem Polonii i Ruchu,
- Prezydent Chorzowa dostaje od Prezydenta Bytomia i Zarządu Polonii bukiet kwiatów oraz koszulkę Polonii ze swoim nazwiskiem,
- kibice z Bytomia przed i po meczu idąc z dworca na stadion śpiewają dziękujemy ... mieszkańcy z Chorzowa Batorego i kibice Ruchu biją brawo a po meczu gratulują zwycięstwa ...

Pełna KULTURA WSZYSTKICH LUDZI, KTÓRYCH TA SPRAWA DOTYCZY.

w mieście na Z gdzie wcześniej ponoć mieliśmy grać byłyby pewnie kamionki, rakietnice i koktajle mołotowa w pociąg z kibicami.

  Co to jest moczka?? FOR RAIS
Z rybą i jarzynami? bleeeeee... Jak można mieszać rybę i jarzyny ze słodyczami i bakaliami...?... obrzydlistwo... U mnie moczkę robi się z samych słodyczy, bo to ma być deser, a nie jakaś zupa ściepka A więc składniki: piernik, orzechy, rodzynki, migdały, suszone śliwki, figi, truskawki i agrest z kompotu, czekolada, kakao, cukier, cytryna, wiśnie w czekoladzie i rodzynki w czekoladzie, i to ma być gęste, można to nazwać piernikowo-czekoladowym koktajlem z bakaliami i owocami :-)

  DEAD OR ALIVE - Takashi Miike - 1999
Muszę przyznać, że film jest rewelacyjny. Bardzo wybuchowy koktajl! Dead Or Alive opowiada o wojnie jaka rozgrywa się między organizacjami przestępczymi w mieście. W sprawy yakuzy zaczyna mieszać się policja. Co z tego wyniknie?
Krótko mówiąc film jest mocny jak drink z ukrytą żyletką Już sam początek rozwala na kawałki: teledyskowy montaż, dobra muzyka i zagęszczenie akcji. Po takim prologu aż chce się oglądać! Film obfituje również w nietypowe smaczki, o których przekonacie się już sami hehe No i najmocniejsze zostawiono na koniec, aż takiej korby to się nie spodziewałem - atak śmiechu gwarantowany Wiem, że mamy na forum fanów twórczości Miikego, także czekam na wasze opinie !


  Używki
Ja też miałem stycznośc z używkami typu amfa, trawa -czyli kostka jakiegoś syfu który jest zielony , dropsy ,efedryna-używałem swojego czasu do ćwiczeń na redukcje masy <kiedys zrobiłem koktajl typu : mocna kawa,sok jabłkowy,efedryna > coprawda byłem wydajny na treningu ale później czułem sie tak rozjebany nie wnikając już w zatrucie żołądka. Spróbowałem tego wszystkiego max 4 razy <feta 1 , dropsy 1, trawa 3,efedryna jakoś 4 dni > i styka. Nie bawie sie już w tympodobne syfy ze 3 lata,wole jak ZB czasami sobie wypić troche wódeczki,piwka i nie mieszać tego z innym syfem . Widywałem już ludzi po ostrym zagonieniu sie kwasem,bieluniem czy "trawą" doprawioną alkoholem i niechce przez to gówno przechodzić, jak to powiedział "Bodek" w swoim wystąpieniu : Wypijesz, ********* kloca,zjesz,weźmiesz prysznic i jesteś jak młody bóg. Gaz od zapalniczek klej butapren -jaki ten świat popie*dolony.

  Kulinarnie
Dzisiaj zrobiłam koktajl truskawkowy wyszedł bardzo smaczny



Prosty w przygotowaniu

10-15 dag mrożonych truskawek
200 ml lodów waniliowych
1/3 szklanki mleka
2 łyżki miodu

Odmrożone truskawki mieszamy z lodami, dolewamy mleko oraz miód. Całość miksujemy do uzyskania płynnej konsystencji

  JA LUBIĘ WÓDKĘ!!! YEACH!!!
O tak, piwko jest dobre. xD Właśnie sobie popijam. O_X Tak w ogóle to mi nie robi większej różnicy jakie to jest piwko, nie rozróżniłabym za Chiny ludowe chyba. xD Normalnie smak mam wyczulony, ale jesli chodzi o piwo... O_X Do tej pory próbowałam sporo piw i wszystkie jakoś przełknęłam, chyba nie jestem dobrym smakoszem skoro mogę wyżłopać zarówno byle jakie jak i bardzo dobre. xD
Ostatnio piłam tequilę z koktajlem ze świeżych truskawek. O_X Miu... pyszne, pyszne... dobrze schłodzone, no pychota. O_X Lubię domowe eksperymenty. xD Acha... poprzednio zapomniałam wspomnieć o drinku, który ma dziwną nazwę i której nie potrafięnapisać, bo to chyba samowymyślona przez kumpla. xD Wódka z redbullem. ;-) Szybko bierze i jest smaczne, a jedynymi skutkami ubocznymi są drgawki w nocy... Redbulla nie miesza się z alkoholem, phi, jak widać można! ;P

  Multimedia SSIE
Kolejne majaczenie głupca, który potrzebuje pomocy ze strony doświadczonych graczy naszego kochanego Diablo II. A w czym dzisiaj problem? Ano, problemem jest dostawca internetu jakim jest Multimedia Polska (prędkość 512 kb/s). Wszystko jest dobrze. Nie ma lagów, wszystko ładnie śmiga, nie można narzekać... do czasu. Czar pryska wieczorem lub na weekendzie, kiedy to najwięcej ludzi korzysta z dobrodziejstwa internetu w tej samej sieci co ja. Oj, panowie, panie, co się wtedy dzieje... Typowe lagi, monstrualne lagi, wywalanie z BNetu, wyrzucanie z gier, niemożność dołączania do gier, oraz narastająca chęć wybrania się pod siedzibę multimedii w moim mieście z kilkoma kanistrami benzyny, ew. z koktajlami Mołotowa. Pomóżcie, proszę ja was, bo te problemy podcinają mi skrzydła kiedy wieczorem chcę zrobić sobie kilka baalrunów żeby podszkolić swojego hammera. Jest jakakolwiek możliwość chociażby nikłego zniwelowania tak ogromnych lagów (wyobraźcie sobie, szczęśliwi posiadacze NORMALNEGO dostępu do Internetu sytuację, gdzie mamy laga kilkuminutowego, wywala nas z gry i okazuje się, że postać zginęła). Firewalla wyłączam, antyvira nie (bo i nie ma różnicy, lagi takie same, a wystawiam się tylko bardziej na atak tego tam keylogera czy innego syfu). Najdziwniejsze jest to, że strony wchodzą w tym czasie tak jak zawsze, a i nie ma aż takiego laga w CS’ie (co innego w ET, tam ping skacze niemiłosiernie, przez Multimedie zakończyłem swoją przygodę z tym wspaniałym FPSem) o_O Aha – podstawka jak i dodatek jak najbardziej oryginalne.

  Song for Survival
Jestem ciekaw co sądzicie o ostatnich wypocinach Oldziowych o których piszą na TN.
Przesłuchałem ten kawałek wielokrotnie i mam jakieś mieszane uczucia. Jako całość słabowicie mi to wygląda a raczej słucha.
Utworek ten jest dla mnie pomieszaniem L+S z TL i TSODEowym ANB - i ten koktajl nie przemawia do mnie. A najbardziej drażnią mnie te dzwonki bardzo ostro nagrane i beznadziejnie wielokrotnie powtarzane pasujące tutaj jak pięść do oka.
Ja rozumiem całe to tło które narzuca pewną koncepcję ale ogólne wrażenie jest , że nasz mistrzunio odbębnił pańszczyznę. Tak na koniec to jestem ciekaw jakie były pozostałe etniczne motywy bo mam odczucie, że ten który sobie wybrał jest mało efektowny.
A mogło być coś naprawdę fajnego a tu lipny rar.

  Która firma najlepsza?
kupilam ostatnio karme Vitapola Koktajl (czy jak to tam sie pisze). Wydalam 4zł...a proski miały ją gdzieś...
Było tak duzo jakis wielkich chrupkow ktore one i tak nie jadły a mało czegos pożywnego....
Poszłam i kupiłam im najzwyklejsza karme na wage i myślalam ze bede im mieszala z tym Vitapolem a one....UWIELBIAJA tą najzwykleją karme. Jak przyniose im pełna miseczke rzucaja sie ze smakiem i zjedzą wszystko prócz kukurydzy. Nawet wszystkie ziarenka wyjadaja ze smakiem (i nie mam z czego siac im trawy)

  Która firma najlepsza?
kupilam ostatnio karme Vitapola Koktajl (czy jak to tam sie pisze). Wydalam 4zł...a proski miały ją gdzieś...



Koktajle maja to do siebie, ze zazwyczaj napchane sa samymi "przysmakami", a nie ziarnami itp.
Ja zazwyczaj moim warchlakom kupuje Vitapol i mieszam go a to z jakimis chrykami, a to z jakas karma z "wyzszej polki". Albo sa malo wybredne, ale im smakuje, bo wszystko znika
Niestety poki co, nie stac mnie na codzienne dogadzanie proskom, zarciem za 30zl za kilo....

  Jaką karme polecacie?
jakbym słuchała sie sprzedawców to uhm..
wiecie co na 3 zoologi w moim miescie w jednym.... jest TYLKO i wyłącznie animals (cała półka) od dropsików po jakieś koktajle... raz zapytałam sie czy nie ma vitapola to właścicielka odprała - animals to jedna z najlepszych firm na rynku xD

  TVN 24
Ja już czuje ze będzie nieciekawie z naszym mieście. Jak oni tak bezkarnie sobie egzystują to będą zgrzyty.



Devon chciałbym napisać co będzie ale nie mogę.. doczekamy się Wielkiej Rewolucji..
koktajle to nic......................................................................................................

  Dietetyczne :)
Ja robię sobie śniadania czyszczące jelita
No więc biorę dwie duże łyżki otrębów i dosypuję do tego błonnik w proszku. Do tego dodaję jogurt, żeby zrobiła się taka papka. Dosładzam miodem, bo inaczej się zjeść nie da Wkrawam brzoskwinię, plasterki ananasa i suszone śliwki i wszystko mieszam. Są tez opcje z jabłkiem i z płatkami fitness. Generalnie można wrzucić, co kto lubi. I jest to absolutnie przepyszne.

Na deserki robię taką dziwną rzecz, mianowicie robię koktajl z samych truskawek. W garnku ubijam dwa białka jajka z kakałkiem. I wyciskam to w formie bitej śmietany na koktajl :)

  Drinki, wódeczki, winka
Margarita

Oto jeden z koktajli na bazie tequili. Bardzo popularny na całym świecie. I całkiem smaczny. Jeśli macie shaker - to najlepiej przygotować margaritę właśnie w nim. Jeśli nie, to sposobów domowych na uzyskanie podobnych rezultatów jest sporo.

Składniki:
- 50 ml tequili gold,
- 30 ml likieru Cointreau,
- 100 ml soku ze świeżej pomarańczy,
- nieco soli i plasterek limonki,
- kostka lodu.



moja ulubiona margarita ...ale my go robimy bez soku z pomaranczy naromiast mozna domieszac soku z limonki no i i tequile srebrna

z sokiem to ja pijam

Tequila Sunrise
6 cl Tequila
sok z pomaranczy
Grenadin
do wysokiej szklanki najpierw nalac tequile potem dopelnic sokiem ...na koncu nalac troche tego czerwonego likieru ..nie mieszac ma byc dwu kolorowy

  Najlepsze restauracje
Kilka moich uwag na temat "Mario". Nie mialem okazji tam byc, jednak moja zona i jej kolezanki z pracy chyba na dzien przed oficjalnym otwarciem mialy tam wigilie. Chwalily lokal i bardzo dobre jedzenie.

Co mi osobiscie sie nie podoba, a wrecz odrzuca czytajac strone Mario, do ktorej link podal Alex? Cyt."MARIO RESTAURANT to miejsce w którym należy bywać, to stylowa restauracja i najlepszy koktajl bar w mieście".
Odnosnie pierwszej czesci zdania - dla mnie robienie czegos, tylko po to, by byc "cool, trendy" jest zalosne. Tak samo jak kupno najdrozszych ciuchow przez osoby srednio majetne, tak samo jak wczasy w miejsu X, gdzie wypada byc, bo juz byli wszyscy znajomi itp.
To ma byc miejsce, gdzie pojdzie sie zjesc, milo spedzic czas, a nie bedzie sie lansowac. Na sama mysl o czesci mieszkancow Zgorzelca, dla ktorej bycie na topie jest sensem zycia przez najblizsze miesiace odechciewa mi sie tam isc. Pozniej powstanie cos nowego, bardziej "trendy" wiec wtedy tez pewnie zjawie sie w "Mario":)

Odnosnie drugiej czesci reklamy: pozwolcie Drodzy Wlasciciele, ze to ocenia klienci. Skromnosc to dobra cecha, a jesli koktajle sa na serio rewelacyjne wiesc szybko sie rozniesie. Chyba, ze dochodzicie do wniosku, ze koktajl bar jest najlepszy, gdyz jest jedyny w tym rejonie?:))))

Tyle moich uwag.
Powodzenia, bo kazda inicjatywa inna niz nowa stacja benzynowa jest witana przeze mnie z wielka radoscia!

  Zabijesz?
Pewnie nie jestem osobą odpowiednią do wypowiadania się na ten temat (młoda, niedoświadczona itd.) ale... Od małego na własnej skórze czuję, że świat to miejsce mało przyjazne, w którym trzeba nierzadko walczyć o godne życie. Wokół masę osób, które za nic wydrapałyby Ci oczy...
W naszym mieście śmierć jest obecna, ale mało się o tym mówi, nikomu nie podaje się do wiadomości "nieszczęsliwych wypadków". Mojego kuzyna (policjanta) niedawno jak był na służbie, bez powodu zaatakował koleś z koktajlem mołotowa w ręku. Za co? Nie mam pojęcia. Dobrze, że nie zdązył dorzucić tej butelki... Kilka dni temu za to mojego kolegę pobiło 10 chłopakow, do nieprzytomności. Powód? Nie miał papierosów.
Gdybym mogła zabić, aby zobaczyć "jak to jest" nigdy bym się nie zdecydowała. To chore. Inna sprawa, kiedy chodzi o karę... Pedofil? Morderca? Często zostają uniewinnieni - gdzie jest sprawiedliwość? Nóż mi się w kieszeni otwiera.
Prawo dżungli, nic poza tym. Nie mówię żeby pozabijać się na szkolnych korytarzach, ale trzeba walczyć. Można słuchać pięknych słowek, haseł, rzeczywistość swoją drogą. Sama jestem osoba bezkonfliktową i nie ma daty żebym się z kims pokłóciła, ale na pewno nie dam się wbić w ziemię.
Zabić... Nie zabić... Wszystko zależy od sytuacji i okoliczności.

  GTA: CHINATOWN WARS - nowe informacje i screeny
Ja dzisiaj na zdrapkach w GTA wygrałem 3 tysiaki + apartament na La Plaza .

A na ciężarówki nie zwróciłem uwagi jeszcze



a ja maksymalnie to chyba wygralem z dwa razy po 200dolców - praktycznie omijam te zdrapki - nuda

wczorj na dilowaniu zarobilem duzo kasy i nawet moglbym juz kupic sobie jakies drugie mieszkanko - no ale kurde taki pazerniak ze mnie, ze duzo narkotykow kupilem i wozilem przy sobie (wiec cala kase mialem w narkotykach) - no i mnie gliny zlapaly ;( ... po wyjsciu z pierdla placi sie tam jakis maly mandacik (cos tam za drobne zzera) no ale narkotyki i bron przepada - a wiec kasa w narkotykach poszla sobie

tak sobie ostatnio jezdzilem po miescie, ze pomyslalem ze moze warto porobic jakies misje wiec wzialem jedna - zapomnialem ze po wyjsciu z aresztu nie mam broni, a trafila mi sie misja w ktorej mialem uwolnic kilku typow z ostrzalu - wiec wlecialem z impetem w nich samochodem ;D ... wyskoczylem z niego szybko, podlecialem do jednego - zastosowalem ciosy karate (kilka kopniakow i sierpowych), koles zdechl - ja zabralem jego bron i w jego towarzyszy moglem juz naparzac z pistola ;D - SZYBKA AKCJA

aha - no i na robieniu tatuazy mozna tez troche zarobic

a od granatow wole jednak koktajle molotova

aha 2 - no i jedno co mi sie jeszcze spodobalo, ze jak na stacji benzynowej nie wychamowalem i wjechalem w dystrybutor (to wylecialem w powietrze) - a myslalem, ze tylko sie na nim zatrzymam (jak w starych dwuwumiarowych GTA) - zem tego nie prewidzial.

  Cel-10 kg mniej!
Dobrze,że tu zaglądnęłam-przypomniałam sobie o piciu wody Dzisiaj z tym nie jest dobrze.Polatałam po mieście.Takie tam ostatnie zakupy przed wakacjami.Z kasy wyskoczyłam, ale za to kroków było dużo Mam lepsze samopoczucie,bo chociaż jeszcze tego nikt nie widzi ,to ja wiem,że chudnę i to daje mi dobry humor
dzisiejsze menu to:
-truskawki z cukrem i maślanką
-kabanosy drobiowe z rzodkiewką
-pierś pieczona z małosolnymi
-koktajl prawie z samych truskawek
-planuję jeszcze dokończyć kabanosa,rzodkiewki i małosolne
wychodzi mi z wyliczeń,że 1000 jest prawie Coraz łatwiej jest mi jeść i mieścić się w kal

  Corrupt a wish game
Ależ proszę :D Stało się... zdałeś maturę :D Zadowolony poszedłeś z kumplami się upić, szalejecie w nocy po mieście, jesteście zwykłymi hooliganami, rzucacie koktajlami mołotowa do domów. Wstajesz rano, telefon ze szkoły... spaliła się przez podpalenie. Nagle sobie przypominasz na kacu, że rzucałeś w tej okolicy. Wszytkie papiery się spaliły. Powtórka matury w innej szkole, której już niestety nie zdałeś ;]

Chce mieć gumową kaczuszkę.

  KAZAMATY - Jazz Club
Byłem i widziałem a nawet czułem a mianowicie świetne driny i koktajle, knajpa jakiej nysa jeszcze nie widziala co do obsługi to fakt nie sa mistrzami ale w nysie raczej nikt nie mógł ich tego nauczyc, staraja sie i nie zapomnijmy ze to ich początek moim zdaniem to nawet na tym poziomie sa o niebo lepsi niz najlepsza knajpa a mieście a moze byc juz tylko lepiej. Dięki za alternatywe

  Jaki ostatnio obejrzałeś film?
Sam "Kret" był dla mnie czymś w rodzaju kabaretu - mamy dużo fajnych, czasem ekscytujących wizualnie pomysłów, scenek. Reżyser chce je umieścić w jak największej ilości, ale nie wie je jak je połączyć. W efekcie dostajemy koktajl, pełen smakowitych motywów, w którym zapomniano przesłaniu samego dzieła.
Sama rzekoma głębia filmów Jordowskyego jest dla mnie popisem reżysera, zakochanego w swojej wiedzy, jednocześnie twórca nie umie nic przekazać od siebie, ani oddać ducha myśli ludzi którymi się inspiruje.
Jeśli mam wybierać coś w podobnych klimatach, to wybieram brazylijską "Macunaimę". W której mieszając indiańskie legendy i ogromną ilość estetki campu, reżyserowi udaje się w pewnych momentach pokazać pewien obraz epoki.
A jeśli masz już ochotę na prawdziwie szalone i ciężkie kino. Polecem czecha - Jana Svankmajera (jednocześnie jednego z moich ulubionych reżyserów). Wybitnego erudytę, wizjonera, plastyka i myśliciela. Który mimo całej swojej wiedzy, ma nam do przekazania coś naprawdę ważnego od siebie.
Wow. Trochę się rozpisałem.

  ¤ <(*?*)>LETNIE MAMUSKI "06 CZ.IV
Hej

Jak dobrze że już jutro piątek!! Dwa dni z dzidzią przede mną Hanka grzeczna cały tydzień - niewiarygodne!

Z jedzeniem u nas podobnie jak u Aanulki - jeden dzień pięknie następny wybrzydzanie Staram się jej nie zmuszać ale czasami to mocniejsze ode mnie i łapie się na tym że łaże za Hanią z kromeczką... Najgorzej jak nie zje kolacji bo wtedy nocka nieciekawa. Kupiłam jej wczoraj koktajl bananowo-jogurtowy z gerbera i o dziwo jej to smakuje więc dostaje na noc - zawsze to coś!

Jak u was z zębami? Hanka ma tylko 8 i od dobrych 3 tyg napuchnięte dziąsła na czwórki ale zęby nie idą

Co do prazentów to my dla Hani narazie wymyślilismy: tablicę do malowania i zabawkę do wanny. Dla chrześniaka mam kupić dres (zamówienie ), dla dziadków i pradziadków planujemy kalendarze ze zdjęciami Hanki. Co mężom kupujecie? Ja jak zwykle nie mam pomysłu

A jeszcze pomysł na jedzonko - w ostatnim numerze "twojego maluszka" (ja dostaje za darmo co mieś - wy też?) jest przepis na paluszki z mięskiem - zrobie i jak będą smakowały Hani to dam znać

  Najsexowniejsza kobieta z serialu
Sara Sarą ,ale już nie mówimy o tej Sarze którą była kiedyś....Nasza "Ania z Zielonego wzgórza" już bardziej przypomina (aktualnie) bohaterkĂŞ filmu : "Terminator 2" SarĂŞ Connor. ćcieła włosy ,zadała gwałt naturalnym rudym puklom ,no i spojrzenie już nie to..."porcelanowa lala z kominka " jest już Larą Croft .No ale taka jest już naturalna kolej rzeczy po taaakich przejściach .Widać było że nie bĂŞdzie teraz siĂŞ nad sobą użalać ani też szprycować .Zaczyna podchodzić do życia po mĂŞsku że tak powiem.No bo co pozostaje kobiecie jak "chłopaki chcą czołgami jeżdzić po mieście".......no nic innego jak nauczyć siĂŞ robić "koktajle Mołotowa" . Pytanie zatem brzmi: czy Dirty Harriet jest sexy......

  Dania z ryb i owoców morza
Koktajl z krewetek - Nimrodel
(przepis troche Nigelli Lawson a troche ze strony http://gotowanie.wkl.pl/przepis3167.html lekko zmodyfikowany na MM i wypróbowany - pyszne)

składniki:
• - krewetki (mogą być świeże lub mrożone)
• - 2 łyzki majonezu kieleckiego
• - 1 lyzka smietany
• - 1 lyzka koncentratu
• - kilka kropel Tobasco (bez cukru!)
• - sok z cytryny

do podania:
• - kilka lisci mini salaty rzymskiej (do kupienia w lidlu)
• - slodka papryka ewentualnie czerwony pieprz

wykonanie:
Ja robiłam dla jednej osoby - w zasadzie wszystko na smak sie bierze. Krewetki obralam ze skorupki, ugotowalam na parze (ja mialam duze - tygrysie bodajze, ale z malych tez dobre wychodzi). Odstwailam do wyschniecia i ostygniecia.
Teraz sos: wszystkie skladniki mieszamy na jednolita masę. Można dodac więcej lub mniej niektórych - na smak. Wrzucamy krewetki i mieszamy. Do lodówki na jakies pół godziny, żeby było schlodzone.
I teraz podajemy - listki to sa takie łódeczki na to nakładamy po łyżce koktailu - albo wiecej jak macie duze listki. I na wierzch ozdabiamy papryka lub czerwonym pieprzem.
Mi smakowalo jak zrobie zdjecie to wrzuce.

przepis pochodzi ze strony www. dietamm. com

  OBCY-MANIPULACJA [w Internecie]
Chyba się z lekka pogubiłaś kiaro
Oczywiście wiem, że jakoś z wielkim wysiłkiem z tego wybrniesz, brakiem inteligencji przecież nie grzeszysz. Ale mimo tej wpadki i tak jesteś lepsza od Curunira. Curunir wciskał nam innego rodzaju kit, a mianowicie, że statki UFO są technologią Stanów Zjednoczonych, choć tajną. Ty nam mówisz, że to są... hologramy. A wszystko po to, by ukryć istnienie obcych cywilizacji tutaj na Ziemi.

A-a-a kotki dwa, szarobure obydwa... bajki dzieciom na dobranoc, śpij kochanie...



Dmogila, przecież to zrozumiałe, że ktoś kto jest na usługach obcej cywilizacji, a tym bardziej urodził się z konkretnym zadaniem do wykonania i ma tego świadomość, i jest sterowany przez obcych, zrobi wszystko, aby ludzie nie poznali prawdy. I tak będzie mieszać w głowach, karmić nas koktajlem prawdy i fałszu, aby fałsz uprawdopodobnić, by z przeciążenia i powstałego chaosu ludzie stracili orientację i zaczęli tańczyć w takt granej muzyki. Tylko czy na pewno? Niektórzy nie mają chyba poczucia rytmu, bo co i rusz wypadają z tej kołysanki.

A-a-a, kotki dwa … są paskudztwa czy ich nie ma … walczyć z nimi, czy ich kochać … a-a-a, kotki dwa ….

Tak, Kiara to baaaardzo zagadkowa kobieta ....

  Krysi - z okazji urodzin jeszcze

ładnie Ci w długich włosach,
ale musisz być czarna
i mieszać koktajle
gdy wiatr zwiastuje
nadejście kolejnej czarownicy

--
dla Ciebie Krysiu - Dorota



Dorotko - wybacz! :)

A Ciebie Krystyno przepraszam, że zapomniałem, że nie jesteś
tylko moją Chariel lecz bywasz niekiedy również Krystyną-solenizantką.
Zatem: wszystkiego najlepszego i NAJlepszych wierszy,
niech ta lista opływa Twoimi arcydziełami jak wody górę Ararat!
Przyjmnij proszę,  tego oto wesołego (mojego) bratka
który, jak to niestety często bywa, wyrósł na wysypisku smutku:

 jak zgubilem psa
 -----------------

    Halo, Biuro Zaginionych w Zimie?
    Chciałbym zarejestrować u Was psa, sznaucera olbrzyma.
    Słucham? Aha... Nero - czarny, cztery łapy, ogon obcięty krótko przy uszach.
    Nie, nie... był tak stary, że ledwie łaził. Coraz częściej przewracał się
    na oblodzonych chodnikach i musiałem mu pomagać żeby wstał
    jeszcze ten jeden raz. Tamtego wieczora natknęliśmy się podczas
    spaceru na nieco większą zaspę, więc Nero jak to on,
    postanowił uwiecznić na tej śniegowej piramidzie cheoPsa
    swoje istnienie zadzierając pod niebiosa tylną nogę...
    Słucham? Aha, łapę. No to zadarł pod niebiosa tylną łapę
    a wtedy spod zaspy wyskoczył biały kot i głośno miaucząc
    począł wdrapywać się na wspomnianą piramidę, jakby to było jaka sekwoja
    poprzecinana słojami mrozu, z rozmigotanym igliwiem śnieżynek...
    Gdzie to było? Ależ nie w żadnym lesie tylko w Stolicy, na samym
    środku głównego osiedlowego chodnika!
    Tak, zaraz kończę: Nero, zupełnie nie bacząc na swój podeszły wiek
    natychmiast pogonił za tą dziwką kotem poszczekując radośnie -
    jeszcze długo po tym kiedy przepadli w nisko przelatującej chmurze
    (numeru rejestracyjnego nie pamiętam)
    słychać było wesoły szczek i popiskiwanie...
    Mam usiąść i czekać spokojnie na rozwój wydarzeń? Co takiego...?!
    ależ nie sądzę, że za rok spadnie z pierwszym śniegiem!


  Cambridge - Agnieszko odezwij się!!!
Użytkownik "Topi"
 Jesli chodzi o diety jestem calkowita nowicjuszka;)

Bede sie musiala jeszcze wiele nauczyc o skladzie tego co
jem. Zastosuje sie
do sugestii i zaczne uzywac oliwe z oliwek Moze wreszcie
wezme sie porzadnie
za siebie i zastosuje jakas bardziej przystepna diete
...na dluzej;)
A moze polecilbys jakas fachowa literature na ten temat?



Do tej pory stosowałam tylko dietę DC i Diamondów, obie
dobre jeśli przestrzega się zasad, na których są oparte.
To co jest najważniejsze to nie powracać do starych nawyków
żywieniowych po skończeniu diety. Wiem, że czasem trudno się
opanować i sięga się po czekoladkę (tylko kawałek), po
frytki (tylko raz i mało) itd.
Ostatnio sporo przytyłam w wyniku bardzo dużego stresu, a
należę do osób, które również "tyją z powietrza" i w dodatku
jestem alergiczką, a wszyscy wiedzą, że leki przeciw alergii
powoduja tycie. Same nieszczęścia.
To zmobilizowało mnie do powtórzenia DC.
Skończyłam dziś pierwszy tydzień z rezultatem 4 kg mniej.
Zamierzam zastosować jeden cykl - 3 tyg DC, 1 tydz. diety
mieszanej (DC + jeden "normalny" posiłek) i potem 1000Kcal.
Koktajle i zupki są OK i można się przyzwyczaić. Piję 2l
wody mineralnej i kilka kubków pu-erh - bradzo pomaga na
zdarzające się przy DC zaparcia.
Dosłownie czuję, że się oczyszczam ;o) Wszystko co wyłazi ze
mnie po prostu smierdzi. Ale widzę, że buzia robi się gładka
i jasna i dla tego odczucia warto się katować... Miłe jest
także uczucie takie jak dziś, kiedy po przebudzeniu wyraźnie
poczułam, że jest mnie mniej ;o))))
Jeśłi chodzi o DC jest jeszcze jedna rzecz, która
mobilizuje. To cena. Szkoda wywalac w błoto pieniążka i
przed zastosowaniem i kupnem diety warto sie dobrze
zmotywować i wiedzieć, że tego na pewno sie chce.
z takim nastawieniem można sporo osiągnąć nie tylko przy
stosowaniu diety.  ;o)))
Dietę Diamondów tez bardzo lubię jest własciwie bezbolesna,
ale też trzeba do niej podejść z odpowiednim nastawieniem
PSYCHICZNYM.
Powodzenia.
Poczytaj Maję Błaszczyszyn.


  Nimr czyli arabski HMMWV

| Gripexem, Aspiryną, Panadolem,  APAP-em
| i czymś m.in. na bolesne miesiączki na literę I

Nie przedawkuj.
To wszystko jest ciagle jedno z trzech lekarstw.
Pod roznymi nazwami, ale ciagle:

-aspiryna
-acetaminofen
-ibuprofen

Kupowac trzeba po prostu najtansza wersje powyzszych
trzech lekarstw, nie sugerowac sie reklama tylko cena.

| wątrobą będę się zajmował później

Farmaceuta, ktory "przypadkiem" siedzi
biurko za mna kiedy jestem w pracy tlumaczyl mi,
ze bez obawy mozna stosowac ibuprofen i
acetaminofen rownoczesnie, bo jedno jest usuwane poprzez
nerki a drugie poprzez watrobe, tak ze bez strachu.
Ja bym tylko aspiryne z tego koktajlu wyrzucil.

Ponadto pomieszaj z kofeina i duzymi dawkami
witaminy C.

(Tak trzy razy dziennie po 1000mg. Tak, po jeden gram
nawet, witamine C praktycznie nie da sie przedawkowac)

Pozderawiam, zdrowia zycze.
Michal

P.S. Wg ksiag, dawki maksymalne dla Acetominofenu
to 4000 mg/dobe (cztery gramy), ibuprofenu
to 3200 mg/dobe (trzy przecinek dwa grama)
jak masz zdrowe nerki, watrobe i brak wrzodow zoladka
to mozesz sprobowac - na wlasne ryzyko.
Nie mieszaj z alkoholem.



Tyle tylko, że jeśli to grypa, to po co się tym truć?:)

Ja jednak optowałbym za poczciwą aspiryną (niekoniecznie originalna, i tak
zrobiona z polskiego składnika) i stare , dobre metody,- wygrzać się,
wypocić, czosnek, środki napotne (np. lipa, sok malinowy), zrobic sobie
gorącą kąpiel na stopy  i co ważne,- bardzo duzo pić. Można sobie (w ilości
umiarkowanej) zrobic grzane piwo z sokiem malinowym i pod kołdrę. Witaminy
OK.

Pozdr
P





  Pojazdy do walk w miescie
Czy istnieją specjalne pojazdy dedykowane do walk w mieście? Wydaje mi się,
że z uwagi na specyfikę tego rodzaju walk typowe pojazdy opancerzone
niespecjalnie się do tego celu nadają, co pokazał np. przebieg walk w
Groznym.

Gdybym miał zaprojektować taki pojazd to zastosowałbym konstrukcję kołową,
3-4 osiową. Mogłoby to być coś podobnego do SKOTa, w mieście jego wysokość
nie byłaby taką wadą jak w polu. Gąsienice dają większą zwrotność, ale są
zbyt łatwe do uszkodzenia przy typowych w mieście atakach z małych
dystansów. W pojeździe np. 8-kołowym uszkodzenie nawet 2 czy 3 kół nie
powinno go całkowicie unieruchomić i pozwolić na ewakuację w bezpieczny
teren. Ponadto pojazd kołowy łatwiej da się odholować w razie uszkodzenia,
dlatego też przewidziałbym zaczepy holownicze i wyciągarki z przodu i z
tyłu, żeby drugi pojazd mógł go w razie czego wyciągnąć. Ogumienie powinno
być pełne aby nie było wrażliwe na przestrzelenie. Ponieważ w walkach
miejskich częstym i skutecznym środkiem walki są różnego rodzaju koktajle
Mołotowa przewidziałbym w nadkolach dysze mogące spryskać pianą gaśniczą
koła i podwozie (podobne rozwiązanie mają specjalistyczne pojazdy gaśnicze
stosowane np. na lotniskach). Z uwagi na trudności w zawróceniu w ciasnych
uliczkach kierowca powinien dysponować możliwością swobodnej jazdy do tyłu,
co wymagałoby albo zainstalowania kamer z tyłu pojazdu albo (co trudniejsze)
zdublowania systemu kierowania pojazdem. Uzbrojenie małego kalibru w postaci
2 opancerzonych wieżyczek z podwójnymi km kal.12-15mm mogących strzelać w
górę jak broń plot, jedna wieżyczka kryje teren przed pojazdem druga za nim.
Ponadto 1 km mniejszego kalibru z przodu i po 1-2 po bokach mogących
ostrzeliwać cele nisko położone np.okienka piwniczne w mijanych domach z
których wychyla się jakiś partyzant z RPG7. Do likwidacji celów odpornych na
broń małokalibrową kilka - kilkanaście jakichś niedużych rakiet w
wyrzutniach zabezpieczonych przed uszkodzeniem od broni strzeleckiej i
ogniem z płonących koktajli.

Wymyśliłem coś nowego czy opisałem coś już istniejącego?


  Pojazdy do walk w miescie

Czy istnieją specjalne pojazdy dedykowane do walk w mieście? Wydaje mi
się,
że z uwagi na specyfikę tego rodzaju walk typowe pojazdy opancerzone
niespecjalnie się do tego celu nadają, co pokazał np. przebieg walk w
Groznym.



BMPT
"Bojowaja Maszyna Poddieriezki Tankow" zdaje sie.
Jest to kadlub z T72 z dodatkowym opancerzeniem i zdaje sie miejscem dla
malego desantu piechoty, uzbrojony zamiast wiezy z armata - w niewielka
wieze z 30mm dzialkiem, dodatkowo ma _trzy_ granatniki automatyczne 30mm,
jeden w wiezy a dwa "kierunkowe" zdalnie sterowane, umieszczone na
blotnikach przednich, mogace prowadzic ogien do przodu i na boki, kazdy
obslugiwany przez osobnego celowniczego.
Pojazd daje oslone pancerna porownywalna z czolgiem podstawowym, duza sile
ognia przeciwpiechotnego, pole ostrzalu wszystkich granatnikow w sumie 360
stopni, przy czym sa osobni celowniczowie ubezpieczajacy kazdy swoja strone
czolgu (lewy/prawy) i trzeci, kierujacy ogniem wiezy. Wysokie katy
podniesienia lufi wiezy i granatnikow umozliwiaja ostrzal wysokich pieter.
Zastosowanie granatnikow pozwala prowadzic stromotorowy ogien powierzchniowy
zza zaslony, co zdaje sie w miescie jest dosyc wazne.

Rosjanie oficjalnie tego nie przyznaja, ale to maszyna stworzona do walki w
miescie z ludzmi uzbrojonymi w RPG i bron strzelecka.

Uzbrojenie małego kalibru w postaci
2 opancerzonych wieżyczek z podwójnymi km kal.12-15mm mogących strzelać w
górę jak broń plot, jedna wieżyczka kryje teren przed pojazdem druga za



nim.

O, patrz, a Rosjanie zrobili wiezyczki lewa/prawa.

Ponadto 1 km mniejszego kalibru z przodu i po 1-2 po bokach mogących
ostrzeliwać cele nisko położone np.okienka piwniczne w mijanych domach z
których wychyla się jakiś partyzant z RPG7.



Tego chyba nie ma, choc nie wiem, moze zrobili otwory strzelnicze dla
desantu.

Do likwidacji celów odpornych na
broń małokalibrową kilka - kilkanaście jakichś niedużych rakiet w
wyrzutniach zabezpieczonych przed uszkodzeniem od broni strzeleckiej i
ogniem z płonących koktajli.



Do tego sie w miescie uzywa czolgu, artylerii, mozdzierzy, lotnictwa. BMPT
nie musi byc do wszystkiego.

Wymyśliłem coś nowego czy opisałem coś już istniejącego?



Rosjanie po doswiadczeniach w Groznym stwierdzili ze pojazd kolowy jest za
slabo opancerzony do walk w miescie.
Izrael rowniez uzywa ciezkich transporterow opancerzonych, w miescie kolowce
sie cosik slabo sprawdzaja.
Poza tym jak widzisz, dobrze kombinujesz.

Michal.


  Irak, ale bez polityki

taa, powtorka z himmlera dowodzacego grupa armii wisla
w takiej sytuacji amerykanie puszcza do miasta gola piechote z



    Dajesz "głowe" ze GR to ta sama jakos co SS :)?:) A serio to ja bym tak
wcale sie nie spieszył z teza ze GR bedzie bronic Saddama tak samo jak
Himmler swojego zycia.

no teraz to troche ztrywializowales, mur mozna rozwalic z byle wyrzutni
ppanc czy dziala bezodrzutowego, tu chodzi o "przezywalnosc" abramsa w
warunkach zacietych walk miejskich, bo sie moze okazac, ze czolg
"niedozniszczenia" mozna spalic koktajlem molotowa i zadne filtry ABC nie
pomoga, tak jak w Groznym, kiedy sie okazalo ze modernizowane T-72 mozna
upiec Trzmielem albo zwyklym RPG-7W



   Ponoc nowy "hit" IDF polega na tym ze zamiast wchodzic drzwiami mozna
wjechac od ogrodka przez sciane  :))) Ale serio nie wiem czy porownanie GR
do czeczenców jest trafione. Nie ta skala emocji nie te cele - my nie mamy w
Iraku problemu de facto powstanców niemal zywcem wzietych z powstania
styczniowego tylko z grupa facetów zatrudnionych przez satrape do ochrony
przed własnym ludem.
    Co do wyzszosci RPG nad czołgiem w miescie to nie ma dyskusji ale jescze
musisz miec chetnych aby  uzyc tego rpg.

kiedys sie mowilo, ze Wielka Brytania walczy do ostatniego zolnierza
swoich
sprzymierzencow, czyzby teraz Izrael? ;))))



    Chłopaki maja duzo doswiadczenia i determinacji. W 1948 postawili na
dobrego konia (choc o mały włos nie zapisali sie do towarzyszy) i regularnie
czerpia z tego korzysci.
    Ale wracjac na grunt czysto techniczny to oni nie maja mozliwosci
dokonac ataku nukleranego bez zgody amerykanów ktorzy kontroluja przestrzen
powietrzna od Syrii po Iran No i jaki jes sens walenia atomówka w imie
zemsty kiedy z gory wiadomo ze Sddam upadnie? - bo tak na marginesie jesli
Saddam uzyje borni chemicznej nawet w ilosciach sladowych to wszystki
czasowe i polityczne obostrzenia znikaja i armia amerykanska dostaje rozkaz
"seek and destroy" ludzi Saddama za wszelka cene.

P.


  Jamal
Za dużo tu mieszania gatunków (reggae, dancehall, hh , jazz a nawet południowe rytmy)


Co dla jednych jest minusem dla innych jest plusem... mnie ten koktajl odpowiada..

  Za dzieciaka
To mi przypomina "robienie mikstur" do czego zawsze miałem słabości (dzis przerzuciłem się na materiały wybuchowe i piro :D)



ej nie no doslownie tak jak ja:P :
-wzialem jakas butelke, zaczalaem wszystkow w niej mieszac: proszki do prania, vanishe i inne ace, mydla, pasty do zebow, i ogolnie wszystko co chemiczne i sie pienilo;] w nocy budzi mnie taki syk... i nagle potem BUM wszystko wystrzeliwuje i mam pokoj w bialej pianie :D
-podobnie pozniej, wzialem do butelki wlalem plynow do kapieli, szamponow itd... rzucalem sobie o lozko, raz mi wypadlo z rak, jak uderzylo o sciane to peklo otwarcie i wszystko wylalo sie na sciane :D a ja nie mialem tapety tyllko normalna sciane z napryskami:P
powiem jeszcze cos, co sie zdarzylo niedawno ale mozna by zaliczyc do ww wypadkow :D :
-ostatnio na kolku chemicznym badalismy odczyny... mielismy sok z czerwonej kapusty i tam robilismy roztwory proszku do prania, kwasku cytrynowego, pasty do zebow, mydla, nadmanganianu potasu, coca-coli, itd... a pozniej dodawalo sie do tego ten sok z kapusty... i tam byla puszka po tej cocacoli:P ja myslalem ze tam nadal jest ta cola i wypilem to co w niej bylo... poczulem jakis dziwny smak ale myslalem ze to tylko chwilowo:P co sie okazalo?:D ze oni tam wylewali wszystkie te zlewki xD dziwi mnie fakt ze sie nie otrulem xD

jeszcze cos jako kucharz:
-moj stary mial urodziny a ja mialem 6 lat... moje siostry i mam zawsze robily taka polewe czekoladowa - z kakaa naturalnego, masla, cukru i tam czegos jeszcze:P to ja chcialem zrobic staremu niespodzianke, a bylem sam w chacie, to postanowilem ową polewę zrobic;] wzialem wszystkie skladniki, wysypalem wszystko na... miske :D zamiast do garneczka takiego do na metalowa miske:D zdziwilo mnie gdy zaczelo sie dymic:D normalnie w kilka chwil dym byl w calym mieszkaniu xD nie bylo nic widac na 2 metry :D

jeszcze cos mi sie przypomnialo (to bedzie glupie:P)
-to bylo kilka lat temu - bylo mi zarabiscie zimno wiec chcialem sie rozgrzac, wiedzialem ze alkohol rozgrzewa;] patrze do barku: czysty absolwent, napoleon, likier i jakies inne cuda:P mysle - kurde, czystej nie lubie, napoleona samego nie chce mi sie pic, zrobie koktajl - absolwent z napoleonem i jakims sokiem;] patrze - nigdzie w chacie nie ma zadnego soku - zadnego!!! patrze do lodowki - jogurt pitny xD (nie probujcie tego w domu :D) nie pytajcie jak smakowalo xD

  Ile zabrać na krym?
Hej, ho!

Podaję przykładowe ceny na Krymie w 2008 roku na przełomie sierpnia i września:)
Dużo informacji odnośnie transportu, bo dużo podróżowałem w te i we w te po półwyspie.
Jakby zliczyć wszystkie koszty, łącznie z podróżą z i do Polski, to za 20 dniową wyprawę (w tym 15 dni na Krymie) wyszło by może jakieś 800-900 zł, ale nastawiałem się głównie na noclegi pod namiotem:D
Jakby ktoś chciał się dowiedzieć, gdzie można w którym mieście rozbić namiot (wszędzie nocowałem pod namiotem na dziko, prócz turbazy na przełęczy Angarskiej) - z przyjemnością pomogę:)

CENY 2008 sierpień/wrzesień
w tym okresie dość prosty był przelicznik cen z przewodnika "Bezdroży 2007" - wszystko razy 2;)

Żywność:
Jogurt 5-6 hr
Chleb 3,5 hr
Woda BONAQUA 2l 6hr
Cziburieki 6hr (16,7 hr za 6 sztuk w Bakczysaraju naprzeciw pałacu), czasem 7 hr
Arbuz 1,5 hr, bliżej morza 2 hr za kg
Pierożki w trasie pociągu Lwów-Simf 3 hr
Koktajl mleczny 0,5 l 5hr
Litr piwa Krym na wsi pod Type-Kermen 5 hr

Wstępy:
Czufut-kale 10 hr ulgowy
Wejscie na Aj-Petri 5 hr
Rezerwat Kara-dah 35 hr
Rezerwat w Nowym Świecie 15 hr
Jaskinie na Czatyrdahu 20, 40, 60 hr

Transport:
Autobus Przemyśl-Lwów 20 zł
Komunikacja we Lwowie 0,75 hr
Marszrut we Lwowie 1,5 hr
Pociąg Simferopol-Eupatroia 5 hr
Autobus Eupatroria-Ciornomorskoje 18 hr
Autobus Olieniewka-Eupatroia 24 hr
Tramwaj w Eupatorii 1 hr
Pociąg Eupatoria-Bakczysaraj 8 hr
Pociąg Bakczysaraj-Sewastopol 4,20 hr
Marszrut Sewastopol-Bałakława 2 hr
Autobus Sewastopol-Ałupka 16,58 hr
Kolejka na Aj-Petri 40 hr
Marszrut z Aj-Petri 40 hr (udało się załatwić transport za 20 hr)
Marszrut Ałupka-Jałta 4 hr
Trolejbus Jałta-Przełęcz Angarska 8 hr
Trolejbus Przełęcz Angarska- Ałuszta 3 hr (na Simferopol 4 hr)
Autobus Ałuszta-Sudak 20,43 hr
Autobus Sudak-Koktebel 11,17 hr
Autobus Koktebel-Simferopol 30 hr
Komunikacja w Simferopolu 0,60 hr
Autobus Lwów-Przemyśl (z ronda pod Lwowem) 15 hr

Noclegi
Lwów, schronisko turystyczne 10 $ od os.
Ciornomorskoje domek w ogródku 30 hr od łebka
Eupatrora, pokój w bloku 100 hr za 3 osoby
Bakczysaraj, pokój 30 hr od osoby
Pole namiotowe w turbazie na Przełęczy Angarskiej 10 hr za dzień od os.
Simferopol, Hotel Paradis nieopodal lotniska, pokój 1 os. 45 hr, 2 os. 80 hr

ta da! to wsio

Pozdrawiam

  Kilka słow o mnie..
Imię: Martyna
Pseudo: Lynn, Jessica, Satinea, Lucyfer(?!), Tynka
Kolor włosów: Jako, że poddaje swoje włosy zabiegom fryzjerskim(tj. farbowaniu) obecnie moje włosy mają brązowawo-rudy odcień.
Kolor oczu: Najzwyklejsze brązowe oczęta z ciemnymi obwódkami.
Wzrost: 1,70. Przydałoby się jeszcze troszkę cm, ale jak tak staje przy koledze co ma 1,68 to stwierdzam, że mój wzrost jest wystarczający.
Urodziny: 17.04
Imieniny: 30.01
Ulubione kolory: Przede wszystkim fioletowy, a po za tym czerwony, zielony, niebieski i czarny.
Ulubione zwierzę: Koń.
Ulubiona potrawa: Jako, że lubie próbować nowych rzeczy, jest wiele potraw które lubię, ale nic nie przypadło mi do gustu tak jak pomidorowa mamy.
Ulubiony napój: IceTea.
Ulubiony alkohol: Sherry, Martini.
Znak zodiaku: Baran.
Ubieram się: Tak jak mi wygodnie, ale by jednocześnie wyglądać w tym dobrze i... dziewczęco?
Zwierzęta: Dwa koty - rudo-biały pers i czarna kotka, oraz pies - rottweiler(suka)
Lubię: słuchać muzykę, fantastykę, RPG, czytać książki, chodzić po mieście i śmiać się z ludzi, herbatę, lizaki, lays - ostra papryka, koktajl truskawkowy, jeździć na rowerze, wspinać się, kawę, nescafe frappe, cafe latte, perkusję.
Nie lubię: horrorów, spamów, ludzi użalających się nad sobą i tym samym zatruwających innym życie, ludzi uważających się za lepszych od innych(Łaku?), uczyć się.
Jestem: Osobą która przechodzi właśnie okres dojrzewania. Tak jak każdy mam wzloty i upadki, ale staram się nimi nie przejmować i iść dalej na przód. Po za tym słyszałam od "życzliwych" osósb, że jestem: dwulicowa, pyskata, myślę że jestem fajna bo chodzę w glanach, pusta(chodzi o uczucia), wypruta z emocji i takie tam. Kto by się przejął?!
Dodatkowo: Moja życiowa dewiza to: unikaj idiotów ;)

  Wesele z cudzoziemcem
pierwsze wesele z cudzoziemcem na którym będę to będzie moje własne:) hehe:) i szczerze mówiąc jeszcze sobie tego nie wyobrażam. byłam raz na włoskim weselu (ale nie mieszanym, tylko włoskiej pary, we włoszech) i jest to sprawa niewyobrażalnie elegancka, taki bankiet, najczęściej urządzają te przyjęcia w zamkach, kończą się dość wcześnie....
więc będziemy musieli połączyć trochę włoskiej elegancji z polską przaśnością i tradycją:) nie mogę się doczekać:)

tzn. na razie wiemy na pewno parę rzeczy:

przewaga będzie "polskości" bo bardzo się ona mojemu P. podoba, chcemy jak najbardziej zachować przyśpiewki i tradycyjną zabawę z orkiestrą, oczepiny itd.

msza będzie w 2 językach

"instalujemy" stół włoski oprócz stołu polskiego no i oczywiście będzie duuuuuuuuuuużo dobrego wina i produktów importowanych stamtąd, a co niech Polacy też spróbują włoskiej kuchni

chcemy zrobić drinkbar na zewnątrz, na patio basenowym, zatrudnić barmanów, którzy będą robić koktajle- to jest rewelacja, wiem, że robi furorę, może zrobią też jakiś pokaz

zespół zaśpiewa włoskie klasyki i ogólnie te piosenki, które im damy do przygotowania (oops chyba już mieliśmy im dawno wysłać listę )

chcemy już niedługo zacząć ślubnego bloga w 2 językach tak aby porozsyłać go potem do wszystkich gości polskich i włoskich i na tej to stronce chcemy umieścić opis zwyczajów itd, wszystkiego co się da i co można laikom przybliżyć i uświadomić ewentualnie wydrukujemy jeszcze jakąś broszurkę

w tłumaczeniu będą pomagać zaproszeni znajomi z roku, z italianistyki, wielu moich gości zna po prostu włoski, no i oczywiście reszta angielski

ciąg dalszy nastąpi...:)

  Co nam się dzisiaj śniło? :)
Wydarzenia z przeszłości mieszały mi się z marzeniami i planami na przyszłość...taki senny koktajl rozczarowań, złości ,ekscytacji i podniecenia...

  Style picia piwa
najlepszy jest wedlug mnie multi koktajl niedosc ze przez slomke to jeszcze z kilku na raz, po takim dobrze wymieszanym koktajlu napewno sie miesza

  Ishiguro Kazuo "Kiedy byliśmy sierotami"
Po książkę tą sięgnąłem zupełnie przypadkiem, przeglądając pozycje zakupione przez moja bibliotekę. Wiedziony instynktem mola książkowego postanowiłem ją wypożyczyć. I opłaciło się!

Ishiguro, autor między innymi zekranizowanej błyskotliwie przez Jamesa Ivory'ego powieści "Okruchy dnia" (rolę główną, kamerdynera Stevensa, zagrał Anthony Hopkins), zabiera w powieści "Kiedy byliśmy sierotami" swoich czytelników w podróż niezwykłą, chciało by się powiedzieć, że baśniową, ale mocno trzymającą się świata realnego. Bohaterem książki tego japońskiego pisarza jest Christopher Banks, wzięty detektyw. Z jednej strony odwiedzamy z nim salony Londynu z okresu na krótko przed II wojną światową, gdzie bryluje jako mistrz dedukcji - a z drugiej strony poznajemy miasto jego dzieciństwa, Szanghaj przełomu wieków XIX i XX. W tym właśnie mieście wydarzyła się tragedia, która odmieniła życie nastoletniego Chrisa: został porwany jego ojciec a po pewnym czasie zaginęła również jego matka. To wtedy musiał on opuścić Chiny i udać się do Londynu, by tam zamieszkać. Już jako dorosły człowiek, opierając się o swój bagaż doświadczeń jako detektywa Banks postanawia powrócić do miasta swojego dzieciństwa i rozwiązać zagadkę zaginięcia jego rodziców.

Początkowo obawiałem się, że wybrana przez mnie książka okaże się wyłącznie sprawnie napisanym kryminałem, ale na szczęscie tak nie jest. Mieszają się tu wspomnienia bohatera z dzieciństwa i odmienność tego, co znalazł będąc dorosłym, wątek niespełnionej miłości i poszukiwania prawdy o rodzicach, o swoim dzieciństwie oraz obraz świata pozostającego na skraju wojny... Bohater tej książki miast żyć dniem dziesiejszym ciągle powraca do przeszłości i nawet nie zauważył, że życie już minęło... Doprawdy, pyszny to koktajl przeróżnych smaków. Polecam z czystym sumieniem!

Moja ocena: 5/6

  21.04.2006 - Double Pleasure - 2 Face & Camelot
Takiej imprezy w 2 Face jeszcze nie było! Czeka Was podwójna dawka przyjemności A to dlatego, że specjalnie na tę jedną noc przekroczone zostaną dotychczasowe granice i impreza obejmie dwie sceny Na obydwu znajdziecie dużo miejsca zarówno by tańczyć całą noc, jak i posiedzieć c**j się muzyce, a dwa odrębne barki serwować będą oryginalne muzyczne koktajle, trafiające w nawet najbardziej wyszukane gusta. Na pierwszej scenie, którą dobrze znacie, proponujemy wysoce pobudzający energizer, zdolny niezawodnie postawić na nogi każdego fana radosnych dźwięków dzięki dużej zawartości świeżego, orzeźwiającego UK Hardcore, obficie przyprawionego perfekcyjnie wysmakowanym, słodkim lecz wyrazistym Happy Hardcore'm. Na drugiej, bonusowej scenie, znajdujacej sie w Camelot, czeka na Was aromatyczny, wprowadzający w stan euforii long drink, w którego skład wchodzą: pyszny, bajecznie kolorowy Oldskool i gęsty soczysty Breakbeat. Wszystko to podane z kruszonym lodem, parasolką i plasterkiem cytryny Koktajle przez całą noc mieszać będą najlepsi fachowcy w swej dziedzinie, dbając o to, by na obu scenach nie zabrakło Wam energii ani ochoty do zabawy aż do białego rana! Poczuj wiosnę, weź znajomych, przyjdźcie wprawić się w dobry nastrój i czerpać podwójną przyjemność z najgorętszej i najradośniejszej imprezy tego weekendu

2 Face: Energizer Area
Happy Hardcore/ Uk Hardcore

Wonter (Overdose Temptation/KFA Rec.)
Mystic (POWERMONKZ!)
Notty Noiz (POWERMONKZ!)
Select (POWERMONKZ!)
Durban (Independent)
V-Tec Independent)
...

Camelot: Euphoric Long Drink Area
Oldskool/Breakbeat/Jump Up

Alien (Preludium)
Flow (Levitacja)
Impulse (Levitacja)
Dub:U (D&W Competition)
Actuall (Freedom Force Formation)
Cinekk (Freedom Force Formation)
Rutkose (Independent)

Na obu scenach nawijac beda:
Jabba D (Overdose Temptation)
Kwadrat (Freedom Force Formation)
...
Start: 21
Wstep: do 22: 5zl po 22: 8 zl

Wejscie na impreze mozliwe przez oba lokale. Lokale polaczone sa ze soba tajemniczym podziemnym tunelem

  Kolejne szczegóły o CW
Hiszpański magazyn poświęcony tematyce gier opublikował zapowiedź GTA: Chinatown Wars, z której możemy dowiedzieć się więcej szczegółów na temat tej produkcji. Zacznijmy od tego, że wbrew dotychczasowym spekulacjom branżowej prasy, akcja gry nie będzie ograniczała się jedynie do tytułowej chińskiej dzielnicy - otrzymamy dostęp do praktycznie całej mapy Liberty City (miasta będącego dość wierną kopią Nowego Jorku) dostępnej w GTA IV z wyjątkiem Alderney (tutejszego odpowiednika Jersey City). Będziemy mogli więc odwiedzić Dukes (Queens), Bohan (Bronx), Broker (Brooklyn) i Algonquin (Manhattan) o czym świadczy poniższy obraz zamieszczony we wspomnianym piśmie:

Kolejnym istotnym aspektem poruszonym w zapowiedzi są obecne w Chinatown Wars narkotyki, które jak pamiętamy, już wcześniej zdążyły wzbudzić liczne kontrowersje. Będą one stanowiły bardzo ważny element rozgrywki, a sama zabawa w dilera może okazać się najlepszym (i najłatwiejszym) sposobem zarobienia dodatkowej gotówki. W zasadzie cały handel wprowadzi nawet lekki element ekonomiczny do gry – aby zapanować nad narkotykowym rynkiem w Liberty City będziemy musieli kupować pewne specyfiki w jednej dzielnicy, a następnie rozprowadzać je na terenie innej, oczywiście po wyższej stawce. W zorientowaniu się czego dokładniej oczekuje nasza klientela pomoże mapka, na której zaznaczone zostaną szczególnie poszukiwane dragi w danym regionie i cena jaką miłośnicy substancji psychoaktywnych są skłonni za nie zapłacić.

Jak już wcześniej było pisane – podobnie jak w GTA IV szczegóły dotyczące misji znajdziemy w naszym PDA, a w poruszaniu się po mieście pomocnym okaże się system nawigacji GPS. Wystarczy, że zaznaczymy na mapie miejsce, do którego chcemy się udać, a urządzenie samo wyszuka najkrótszą legalną trasę. Jak zwykle w serii jazdę samochodem umili nam słuchanie różnych stacji radiowych. Oczywiście ulice Liberty City nie będą wyludnione i w trakcie szalonych pościgów będziemy musieli uważać (lub nie) nie tylko na inne pojazdy, ale także pieszych. Pewna ciekawostka wiąże się ze sposobem wzywania taksówki – ta zatrzyma się jeżeli zagwiżdżemy do mikrofonu konsolki.

Z bardziej technicznych informacji możemy dodać, że akcja Chinatown Wars przedstawiana będzie na górnym ekranie DS-a, natomiast dolny posłuży do obsługi PDA, GPSa i radia, pozwoli także zrobić dobry użytek z granatów i koktajli Molotova. Oczywiście wydarzenia przedstawiane będą w rzucie izometrycznym, twórcy pozwolili nam jednak na dowolne obracanie kamery (kąt 360 stopni). Przypomnijmy jeszcze, że GTA: Chinatown Wars ukaże się w przyszłym roku, niestety nie wiadomo czy doczeka się wydania również w Polsce.

gta-c

  GTA: CHINATOWN WARS - nowe informacje i screeny
Ramzes to gdzieś wylatuje z ciężarówek? Czy jesteś po prostu fanem GTA i kupiłeś 50 egzemplarzy żeby wspomóc finansowo R*?


- z cieżarówek nie wylatuje - place za to ciezko zarobionymi pieniedzmi
- fanem GTA moze nie - ale LUBIE ... zadnej jeszcze nigdy nie przeszedlem ... gralem w pierwsze wersje 2D na PC, w jakas na PSX, troche misji zrobilem w Vice City na PC i tyle ... zawsze u kogos pogrywalem tylko (czyli robilo sie kilka misji i trzeba bylo isc do domu, a pogrywalem, bo glownie ganialo sie za polcicja/z policja, jechalo po czolg aby zrobic rozpierdoche i znow ganianka z glinami (w tej serii duzo odciaga od watku glownego) ... jedyna gre z podobnego gatunku jaka ukonczylem bylo True Crime New York City ... mam zamiar zagrac, a nie pogrywac w San Andreas i GTA IV
- egzemplarzy mam mniej niz 50 wiec zainteresowani niech się streszczają

soberpl - no wlasnie przed chwila sobie gralem, wykonalem jedna misje, troszki podilowałem (a ze jako handlarz jestem dziany, to sobie dwie posiadłości kupiłem (bo stwierdziłem, ze w tym rejonie miasta nie mam zadnej, a na drugi koniec miasta za daleko) ... ale wracajac do policji - no wlasnie jest jej PEŁNO (ale nie we wszystkich rejonach miasta, a w niektorych i pelno samochodow i prewencji patrolującej ulice na pieszo - fajnie jest!

kon - ja mam 36%gry, z 17ramp zrobinych i z 35kamer ... wiec jestem w mniej niz w srodku gry ... kasy tu nie brakuje - wystarczy troche podilowac - na poczatku nie mialem kasy ani broni (bo jak jechlem do narkotyki, przyswirowalem na miescie i zaczela gonic mnie policja i niestety zlapala - to niedosc ze cala kasa byla w narkotykach, a narkotyki mi zabrali (wiec wszystko stracilem, to jeszcze jakis tam mandacik sie placi, bron tez przepadala) ... teraz to policajki nie sa mi straszne lubie sie z nimi ganiac, kasy mam pelno, psiadlosci tez ... uswiadomilem sobie ze zeby zarabiac - trzeba dilować (to jest jedyny sposob na prawdziwe zarabianie kasy) ... do tego co chwila skladam zamowienia liczone w tysiacach dolarow na uzbrojenie (juz nawet niechce mi sie jechac na stacje i napelniac od 11 do 14 butelek benzyna-koktajle molotova za 200dolcow - wole kupic sobie 8buteleczek za 300dolcow x3 taki zestaw.

no co do radiowozow - a ja znalazlem moment autostrady przy jakims klifie i tam walilem w radiowoz, aby sciagnac go na siebie a pochwili skierowac do wody

  To ja też zaczynam :O
No i wczoraj już nic nie zjadłam, zanim zakończyłam obiad była prawie 18, nie było potrzeby jedzenia. Tylko herbatki, woda, rowerek... Czyli tak bardzo nie popłynełam ;)

9/5 (61)
A dzisiaj mamy kolejny piątek. Finałowy mecz PLSu ;). Wiem, że mało kto mnie rozumie, ale usiedzieć nie mogę na miejscu, zapycham czas żeby już była 17, a jednocześnie boję się co będzie o 17 - conajmniej jakby wygrana "mojego" zespołu miała coś zmienić :P - dupa, nic nie zmieni, ale będę miała świetny nastrój przez najbliższe 3 dni

Dzisiejsze jedzenie wyglądało tak:
+ tradycyjna owsianka + musli, 200 ml mleka 1,5% (:/)
+ kanapka z ciemnego chleba, z serkiem light, indykiem, ogórkiem - dużo bo wczorajsza, trzeba było zjeść w końcu, a uzależniłam się od płatków owsianych i musli - nie wyobrażam sobie poranka bez tego - nie muszę wysilać komórek mózgowych, myśleć nad kaloriami [bo szczerze mówiąc to nie mam pojęcia ile to tak dokładnie ma kcal, nawet jeśli 300 to nie zamierzam rezygnować ;)] - wstaję, szklanka mleczka do garnka, płatki, musli i zaraz jestem tak najedzona, że przez 3-4 godziny nie mam na nic ochoty :)
+ rybka z warzywami orientalnymi, z piekarnika, z sosem z mleka i otrębów [dosypuję je gdzie się da ;P] i przypraw
+ 100 ml mleka + 100 ml soku pomarańczowego light zmiksowane na koktajl - głodna byłam a rybka jeszcze nie była gotowa, to sobie wypiłam taki mix - 70 kcal ;)

I póki co jestem najedzona, na kolację jeszcze coś wymyślę ok 18-19.

Nie wiem czy jutro będę miała kiedy napisać, bo całe 2 dni mam zajęte - impreza i dzień poimprezowy, kiedy to pewnie będę się ze znajomymi szlajać po mieście do wieczora ;).
Impreza oczywiści wiąże się z jakimś winkiem i browarkiem, jestem tego świadoma. Wezmę wafle ryżowe i w ataku głodu będę się nimi zapychać - zawsze jestem głodna po alkoholu, trudno ;).

  To ja też zaczynam :O
(157)

Co za dzień. Padam po prostu ;).

Ale po kolei. menu:
~ mleko, płatki owsiane, musli, otręby
~ jogurt kawowy i ciemna bułka z ziarenkami
~ koktajl z owoców (brzoskwinia, netkarynki, kiwi, jogurt naturalny) i trochę surówki
~ kalafior i jajo sadzone
~ 2 pomidory, nektarynka, wędlina z indyka, kawałek żołtego sera

Menu takie sobie, wypiłam tne słodki jogurt i zjadłam bułę bo byłam długo na mieście i byłam strasznie głodna, a okazało się, że mnie na nic lepszego nie stać ;) [miałam 2 zł]. Ale w porównaniu do wczoraj nie wygląda źle. Pewnie mi idzie @ bo mi się tak chce jeść ;/.
Pogrąłam też 45 minut a badmintona, ale na więcej znowu nie mam siły. Strasznie mnie zestrosowała ta rozmowao pracę. Po za tym zlało mnie, później się zgrzałam, i ogólnie strrraszna kupa.

W międzyczasie jak jechałam na tamtą rozmowę zadzownili do mnie z innego miejsca, żebym przyszła na 17 (tamta rozmowa skończyła się po 15 grubo), ale sobie odpuściłam. Nie miałam siły, po za tym chcieli żebym miała ze sobą CV a nie wzięłam ze sobą. I ogólnie totalnie nie miałam na to ochoty, a niestety ich numer mi się nie wyświetlił w telefonie, więc nie mogłam próbować przełożyć tego jutro.

Rozmowa w tesco... Lol. Masakra, taka prawdziwa rozmowa o pracę jak się opisuje na portalach z ogłoszeniami pracy. Zadali mi chyba miliony pytań, włącznie z takimi - jak długo bym chicała u nich pracować, kiedy bym chciała dostać awans, ile bym chciała zarabiać, na jakie stanowisko bym chciała awansować, czy szybko umiem się zintegrować z espołem, a później cyt. "w ile dni bym się zintegrowała z resztą zespołu", czy uważam że trudno wejść do grupy która już od dawna się ze sobą zna. Po prostu obłęd ;).
Pytali mnie też o masę rzeczy, o któych nie mam pojęcia, w stylu "jak trzeba rozmawiać z trudnym klientem, kto to jest trudny klient, jak należy prowadzić rozmowę telefoniczną z klientem", po za tym musiałam przeporwadzić niby rozmwę z takim upierdliwym klientem, później ocenić wypowiedź kandydata w skali 5-cio stopniowej, powiedzieć dlaczego taka ocena a nie inna, co by musiało być żeby ocena była lepsza, czy jak 3 to słąbe 3 czy mocne trzy, co by trzeba porpawić zęby było mocne 4.
Część po angieslku mi tez poszła tak sobie, ale musiałąm totalnie improwizować. Mam nadzieję, że nie narobiłam jakiś głupich błędów, i że używałam jakiegoś w miarę normlanego słownictwa, bo na prawdę nic nie pamiętam taka mi byłam poschizowana.
Już widzę jak mnie przyjmują do tej pracy, seeerio

  Drinki z dodatkiem szampana
Mechaniczna pomarańcza
Na jeden kieliszek: 3/10 likieru wiśniowego, 2/10 likieru pomarańczowego, 1/2 łyżeczki soku z cytryny,
szampan lub wino musujące.

Black Velvet
Składniki: 1 porcja: 100 ml ciemnego piwa 100 ml szampana.
Sposób przyrządzania : zimne piwo wlać do szklanki do drinków i dopełnić szampanem.

Ritz
Składniki: wino musujące, 20 ml likieru pomarańczowego, 10 ml soku pomarańczowego, 10 ml syropu pomarańczowego, kilka kostek lodu.
Sposób przyrządzania : do shakera wrzucić kilka kostek lodu. Wlać likier, sok i syrop pomarańczowy, dobrze wstrząsnąć i przecedzić do szampanki. Dopełnić winem musującym.

Błękitny Księżyc
Składniki: szampan, 20 ml Ginu, 20 ml niebieskiego Curacao, sok cytrynowy, cukier, skórka z cytryny, kilka kostek lodu.
Przygotowanie: brzegi dużej szampanki zwilżyć sokiem cytrynowym i zanurzyć w cukrze.
Do shakera wrzucić kilka kostek lodu. Wlać gin i Curacao, dobrze wstrząsnąć i przelać do szampanki. Włożyć kostkę lodu i dopełnić szampanem. Lekko wycisnąć skórkę cytrynową i wrzucić ją do koktajlu.

Cancan
Składniki: 1/5 wódki, 4/5 szampana, skórka z pomarańczy, lód
Przygotowanie: 2 kostki lodu wrzucić do średniej literatki, najpierw nalać wódki , potem szampana, lekko zamieszać, udekorować szkło skorka pomarańczową.

Szampan z truskawkami
Składniki:1 szampan słodki, 1 sok winogronowy, świeże truskawki
Przygotowanie: szampana wymieszać z sokiem z winogron. Truskawki umyć i pokroić. Owoce wrzucić do szampana i soku. Schłodzić w lodówce.

Fizzy pineapple
Składniki: wódka, szampan, sok ananasowy, sok pomarańczowy
Przygotowanie: wymieszać wszystkie, dobrze schłodzone składniki razem i przelać do szklanki. Proporcje są dowolne, jednak smak ananasa powinien być wyraźnie wyczuwalny. Do drinka można dodać jeszcze plasterek cytryny i oczywiście podawać z lodem.

Owoce w szampanie
Składniki: puszka ananasa, puszka brzoskwiń, cztery owoce kiwi, dwie duże pomarańcze, szampan
Przygotowanie: Wszystkie składniki kroimy w kostkę i zalewamy szampanem. Podawać w szklaneczkach.

Bellini
Składniki: szampan (mała butelka na dwie osoby), 1/2 dojrzałej brzoskwini, 1 łyżeczka cukru.
Przygotowanie: Zmiksować w blenderze brzoskwinię z cukrem. Wlać odrobinę szampana do dwóch kieliszków, następnie dodać zmiksowaną brzoskwinię, lekko wymieszać, uzupełnić szampanem.

Roger Verge
Składniki: po 5 ml likieru z czarnej porzeczki (Cassis) i pomarańczowego, szampan
Do przybrania: 1/2 plasterek cytryny lub limety.
Przygotowanie: Oba likiery wlać do kieliszka i dopełnić szampanem (nie mieszać). Kieliszek przybrać półplasterkiem cytryny lub limety.

  Błonnik w diecie
BŁONNIK KAKAOWY - Naturalny “pomocnik” w walce z nadwagą. Najwyższa zawartość frakcji nierozpuszczalnej (ok. 58 %), pozwala w łagodny i smaczny sposób redukować głód i łaknienie. Dodany do produktów mlecznych, lodów, koktajli bądź shake’ów, pomoże kontrolować każdą dietę. Dodany do ciasta zamiast kakao, wydłuży też jego trwałość.

BŁONNIK BURACZANY - Zawiera najwyższą zawartość rozpuszczalnych frakcji błonnika (ponad 27 %). Uzupełnienie diety błonnikiem rozpuszczalnym, powoduje zwiększone wiązanie i wydalanie cholesterolu i kwasów żółciowych, a w efekcie i zmniejszone wchłanianie. Rozpuszczalny błonnik pokarmowy, wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu (zwłaszcza “złego” LDL) w surowicy krwi, przeciwdziałając rozwojowi miażdżycy i jej powikłań. Błonnik zmniejsza też wydzielanie insuliny, poprzez zwalnianie tempa wchłaniania składników odżywczych po posiłku. Błonnik buraczany, może służyć jak zagęstnik sosów, może być dodawany do przecierów, potraw na bazie pomidorów czy wzbogaconych czerwonym winem.

BŁONNIK JABŁKOWY, BŁONNIK MARCHWIOWY Łączą wszystkie zalety błonnika rozpuszczalnego i nierozpuszczalnego charakteryzując się przy tym atrakcyjnymi walorami smakowymi. Zawierają ilości błonnika, porównywalne do kilku kilogramów owoców. Mogą być doskonałym składnikiem wielu potraw i napojów. Wzbogacają aromat zup czy sosów, mogą być mieszane z płatkami zbożowymi bądź mussli. Doskonałe jako posypka do surówek, sałatek owocowych i warzywnych.

ARONIA I BŁONNIK JABŁKOWY Unikalna kompozycja zmikronizowanych owoców aronii i błonnika jabłkowego. Oprócz wszystkich zalet błonnika, umożliwia nam dostarczenie zbawiennych dla zdrowia antyoksydantów. Owoce aronii, zawierają antocyjany jak i katechiny, odpowiedzialne za usuwanie wolnych rodników i zapobieganie tworzeniu się nowych. Antocyjany aroniowe opóźniają więc procesy starzenia, ułatwiają przemianę materii, regulują gospodarkę tłuszczową organizmu, usuwają metale ciężkie. Aronia łączy zdrowotne właściwości czerwonego wina i zielonej herbaty.

Źródło: www.teraz-zdrowie.pl

  Kącik zwierzeń rodzinnych.
Jak wiadomo, bardzo często trudno nam dogadać się z rodzicami, rodzeństwem...

Często nie wiemy co robić, jak przerosić, jak podziękować.

Rodzice często nie widzą naszych problemów, lub udają, że ich nie widzą.

Często nie wiemy jak żyć z "tymi ludźmi" pod jednym dachem... są nam zupełnie obcy.

Jesteśmy krzywdzeni, nie wiemy jak coś im powiedzieć, jak w ogóle zacząć z nimi rozmowę.

Są zbyt blisko, wtykają nos w nasze sprawy...

Są zbyt daleko, nie próbują nam pomóc, nie chcą rozmawiać... boją się nas.

Otulają w kokonie, nie chcą wypuścić, my się już dusimy! Chcemy zaczerpnąć świeżego powietrza!

Wykorzystują, mieszają z błotem i tylko wymagają...

Pozwalają na wszystko, dają wolną rękę.

Czasem się ich wstydzimy, a czasem zupełnie nie rozumiemy.

Chcemy się zbliżyć, podać dłoń, nie ranić...

Albo chcemy odciąć w końcu pępownę...

Rodzeństwo... Brat czy siostra są zawsze lepsi od nas w oczach rodziców. Jak temu zaradzić?

A może sami niebawem będziemy mieć dziecko? Swoje dziecko? Mamy w głowie mętlik, pełno obaw... Być może są osoby, które mogą je rozwiać! Pomóc, wesprzeć!

Może sami założymy niebawem własną rodzinę? Dzielmy się szczęściem! Obawami, przemyśleniami.

Każdy ma inne doświadczenia z rodzicami, rodzeństwem. Może już i własną rodziną (mężem, żoną, dzieckiem). Każda rodzina jest inna.
Możemy się dzielić smutkami, radami, radościami i wątpliwościami.
Myślę, że nastolatkom potrzebny jest taki dział, przecież rodzina... w rodzinie jesteśmy (prawie) zawsze, cokolwiek się nie stanie. Czy jest dobra, czy jest zła. Rodzimy się w niej, dojrzewamy... by stworzyć następną, już swoją. Rodzina może nas zostawić, odwrócić się od nas... Ale nigdy nie wykreślimy jej z naszego życia. W rodzinie często zdarzają się tragedie... Nie zamykajmy się w sobie! Pomóżmy sobie nawzajem odnaleźć się w naszych "gniazdach". Koktajlami naszych doświadczeń możemy poczęstować innych. Przywrócić im wiarę i sens...

Co o tym myślicie? Pozdrawiam serdecznie.

  Co jeść a czego nie???
PRZYKŁADOWY JADŁOSPIS KOBIETY CIĘŻĄNEJ:

Dla kobiet w ciąży od IV miesiąca.
1. dzień

• I śniadanie:
mleko (400 ml), pieczywo mieszane (kajzerka + kromka grahama) z masłem, twaróg ze szczypiorkiem i ogórkiem, miód lub dżem.
• II śniadanie:
kromka chleba z masłem i szczypiorkiem, dorsz wędzony lub makrela (50 g), sok pomidorowy lub z marchwi z dodatkiem kilku kropelek soku cytrynowego.
• Obiad:
botwinka lub barszczyk z buraków zabielany z ziemniakami, pierogi z mięsem (8 szt.), sałata z kefirem lub surówka z rzodkiewek z koperkiem i kefirem.
• Na deser
koktajl mleczno-bananowy (200 ml mleka 0,5%, 1 banan) z dodatkiem łyżeczki miodu.
• Podwieczorek:
owoce, jogurt naturalny, 2 sucharki.
• Kolacja:
móżdżek kalafiorowy, kasza mazurska (40 g), porcja kurczaka pieczonego.

II dzień

• I śniadanie:
jajecznica z 1 jajka ze szczypiorkiem, pieczywo grahama 2 kromki, mizeria z kefirem.
• II śniadanie:
pomidor nadziewany pastą twarogową, 1-2 kromki pieczywa chrupkiego.
• Obiad:
ragout z cielęciny, puree ze średniego ziemniaka, brokuły gotowane.
• Podwieczorek:
sałatka z owocowa z kiwi, jabłek, pomarańczy, grejpfruta z kremem waniliowym.
• Kolacja:
filet z morszczuka w bazylii, surówka z marchwi i jabłka.

III dzień

• I śniadanie:
owsianka lub muesli na mleku, herbata z cytryną.
• II śniadanie:
kromka chleba z masłem, wędliną, ogórkiem i rzodkiewką, dowolny owoc lub sok owocowy.
• Obiad:
zupa ziemniaczana ze świeżymi pomidorami, wątróbka drobiowa duszona z cebulą i jabłkiem, ziemniaki z kremm chrzanowym.
• Podwieczorek:
napój wzmacniający z(3/4 szkl. soku z czerwonego buraka wymieszanego z sokiem wyciśniętym z 1/2 pomarańczy), kromka pieczywa chrupkiego, posmarowana cienko serkiem topionym light.
• Kolacja:
pierś kurczaka z grilla (150-200 g) z ziołami i cytryną, talerz zielonej fasolki ugotowanej na parze, 1 jogurt naturalny.

http://www.twojadieta.inf...kobiet_w_ciazy/

  Recenzje filmowe
Obejrzałam dziś weekendowo tą nową komedię romantyczną "Mała wielka miłość" czy "Wielka mała miłość", diabli wiedzą. Początek strasznie mało zachęcający, byłam bliska wyjścia z kina - obraz zdemoralizowanego yuppi z Los Angeles
Ale potem robiło się coraz ładniej i coraz śmieszniej. Obrazkowo Warszawa przy Mieście Aniołów wypada zielono, kolorowo i ślicznie. Zawartość ludzka Warszawy juz trochę mniej, ale jak akcja się już całkiem przenosi do kraju robi się swojsko i przytulnie. A przede wszystkim śmiesznie. Fajne postaci, fajnie, bezpretensjonalnie zagrane. Mnie się podobało i nie żałuję, że to zobaczyłam, chociaż nasz kraj widziany oczami cudzoziemca wypada tragicznie, ale co tam, tak jest i koniec . Cudowna postać taty głównej bohaterki, zagrana przez Mikołaja Grabowskiego, gra właściciela antykwariatu, który nie potrafi rozstawać się ze swoimi książkami, fajna cygańska mama o znanym mi skądinąd imieniu Aldona (moje ulubione hasło z tego filmu: Aldona, ale nie bij pana! ). Jak ktos lubi Agnieszkę Grochowską tak jak ja, to będzie zadowolony bo jest tu taka fajna i normalna. Jest parę fajnych tekstów, śmieszna scena kiedy stado ludzi jedzie rodzić do szpitala, a jedyny przeszkolony w tej kwestii facet (gej, przyjaciel domu, uczęszczający z przyjaźni na zajęcia szkoły rodzenia - Kamil Bosak) trwale mdleje z wrażenia, aż do zakończenia akcji porodowej. No generalnie fajny koktajl na wolne przed- lub po-południe.
Główną rolę gra nieznany mi z czegokolwiek Joshua Leonard (patrz poniżej), który zdecydowanie coś w sobie ma, głos nie do pogardzenia na pewno. To znaczy, w niekórych ujęciach wygląda jak totalny dupek, ale w niektórych, no, no, no I oczy ma takie psie (wiecie takie co mnie biorą najwięcej ) i kurde, takie niebieskie, że bez krytej żabki nie podchodź. No i to by było na tyle. Osobiście polecam.
Ogromna galeria zdjęć z filmu jest na filmwebie.



  Kret, nornica czy jeszcze coś innego???
No właśnie karczownik potrafi robić o wiele wieksze szkody niż nornica bo one podgryzaja drzewka. Ten rok jest szczególny ,bo lagodna zima sprzyjala rozmnozeniu.
Zacytuję tu rady zaczerpniete z ksiązki pt. " Rady dziadka ogrodnika"

Problemy z nornikami - staroświeckie?
Niestety ,te klopoty są ciągle aktualne. Kto jednak jest gotow dla zlikwidowania problemu oddać kilka włosów, niech uda sie do fryzjera i zbierze ściete włosy. Teraz wystarczy je wetknąć tylko do norki upartego gryzonia. Nornik nie znosi zapachu ludzkich włosów i z pewnością będzie uciekał.

Ja dodam że tego nie lubi tez karczownik. Dodaj trochę psiej sierści albo kociej i pewien efekt bedzie. Trzeba nękać gryzonie wszelkimi sposobami. Macie działki wśród pól czy łąk i jest to uciazliwa walka bo trzeba ciagle to tałatajstwo przepędzać.

Jeszcze jedna rada dziadka
Norniki nie lubią również bzu czarnego.
Dla tych, którzy przy zwalczaniu norników stracili wiele włosów podajemy nastepny obiecujacy środek, tym razem z zastosowaniem bzu czarnego. Gałęzie tej rośliny ,a jeszcze lepiej roztarte liscie ,mozna wetknąć do nory. Gdyby to nie poskutkowało zaleca się zrobienie naparu z liści bzu czarnego, który wlewa sie wraz z liśćmi do norek.
1 kg świeżych liści
10l wody
Naparzyć i zostawić do przefermentowania.Wyciąg przefermentowany nie rozcieńczony wlewać do norek.

Mleczny superkoktail: kret zmyka jak niepyszny
Cóż za wymyślne środki warzyli nasi przodkowie aby pozbyć sie denerwujących słusznie czy niesłusznie kretów.
Mieszali:
3 części serwatki
1 częśc maślanki
Odstawić na cztery dni w ciepłe miejsce, gdzie może w pełni rozwinąć swój odstręczający odorek.
Potem trzeba wlać koktail do norek kreta 1 filiżanka na kopczyk. Ta straszliwa ciecz jeszcze przez 1/2 roku powstrzyma kreta od zamieszkania w tym miejscu.

Władku wypróbuj i ten koktajl o ile nie będziesz musiał ty sie wyprowadzić z własnego mieszkania zanim toto dojrzeje zapachowo. Skoro działa na krety może na pozostałe też?

  "Karczma elfów"-Karczma Uzależnionych

Witam cieplutko

Moi kochani widzę, że w karczmie zaczyna być troszkę alkoholowo, to cóż wstawiam tak na wszelki wypadek, do wiadomości co zrobić żeby nie było i nie męczyła ta przykra dolegliwość jaką jest kac



Rady na kaca:

Przed piciem:
- najeść się słodyczy,
- zażyć 20 tabletek witaminy C, witaminy z grupy B też nie zaszkodzą,
- napić się przed imprezą tłustej śmietany, zjeść solidny rosół albo połknąć łyżkę oleju.

Na imprezie:
- jeść,
- w miarę możliwości nie mieszać alkoholi, najgorsze jest łączenie piwa z wódką, lepsza czysta wódka niż "fikołki",
- oprócz alkoholu pić dużo wody (koniecznie niegazowanej) lub soków owocowych.

Przed pójściem spać:
- zjeść dwie łyżeczki cukru, popijając szklanką soku marchwiowego lub pomidorowego,
- zażyć dwie tabletki leku na kaca, popić dużą ilością płynu,
- koniecznie umyć zęby, użyć płynu do ust,
- wmusić w siebie litr wody mineralnej (bez bąbelków).

Gdy kac zaatakuje:

- zjeść porządną porcję miodu pszczelego lub słodkich winogron. Dzięki zawartemu w nim cukrowi (fruktozie) aldehyd octowy jest łatwiej rozkładany przez enzymy,
- herbata z co najmniej dwiema łyżeczkami cukru,
- glukof - tabletki glukozy z kofeiną (bez recepty w aptece),
- dobrze zrobi nam żurek, rosół albo jajecznica na maśle (tłuszcz!!),
- przyda się kefir albo kwaśne mleko, w ostateczności woda z ogórków,
- kilka tabletek kwasu foliowego,
- kawa z cytryną i żółtko,
- herbata rumiankowa,
- koktajl z soku pomarańczowego i całych jajek (lub samych żółtek),
- puszka bogatego w jony napoju izotonicznego (np. izostar, redbull lub dynamic),
- dwie tabletki ibupromu, panadolu, aspiryny (uwaga na wrzody!) lub innego środka przeciwbólowego,
- jeszcze trochę snu,
- dla absolutnie zdeterminowanych - kroplówka z glukozą, klin lub po prostu praca.

Jednak tak naprawdę jedynym sposobem, by uniknąć dokuczliwych następstw szampańskiej zabawy, jest umiar w piciu alkoholu. Rozsądny człowiek uczy się na błędach, najlepiej jeśli umie wyciągnąć wnioski z cudzych. Zwłaszcza w przypadku kaca.


  Dieta - po co???
1. W jakim celu stosujesz dietę? (np utrata wagi, dla urody, zdrowia, dla



smaku itp)
Nie stosuję. Będę stosować, żeby schudnąć, co zapewni mi lepsze samopoczucie i
zmniejszy ból obciążonych stawów.

2. Jaką dietę obecnie stosujesz?



Żadną (jem, co mi smakuje bez ograniczeń ilościowych). Jestem w fazie
decydowania się na jakąś dietę. Rok temu była to dieta wysokobiałkowa,
tzw. &#8222;dieta Markerta&#8221;.

3. Czy obecna dieta jest uciążliwa? wcale nie, raczej nie, trochę, bardzo



Taaaa, trzeba uważać, żeby nie utyć ;-)) A tak na serio: każda dieta ma jakieś
mankamenty.
Dieta Markerta nie zaspokaja potrzeby odczuwania przyjemności płynącej ze smaku
i zapachu jedzenia. Za to przygotowywanie posiłków &#8211; o ile te płyny można tak
nazwać &#8211; jest bardzo szybkie i bezproblemowe. Zakupy można robić raz na
tydzień, albo rzadziej. Na wege trzeba nauczyć się tak gotować, żeby BTW się
zgadzało (jeżeli dotychczas gotowało się tradycyjnie). To samo na MM czy DO. W
ogóle trzeba się dużo nauczyć, żeby stosować jakąś dietę rozsądnie.

4. Czy cel z pkt 1 został osiągnięty? tak/nie



Cel został osiągnięty częściowo: z 25 kg, które były do zgubienia dietę
przerwałam po 9 kg. W rezultacie dobrze zrobiłam ze względu na efekty uboczne
(p. niżej).

5. Po jakim czasie?



9 kg = 3 miesiące.

6. Na jakiej diecie udało Ci się osiągnąć ww cel?



Hmm, na żadnej. Ale raz udało mi się schudnąć 25 kg w trzy miesiące, niejako
mimo woli.... Nie chcę publikować szczegółów na grupie.

7. Jakie diety nie działały u Ciebie?



NŻT, 1200 kcal, wysokobiałkowa w wersji light (nie samo białko), 600 kcal, DO
(utyłam w kilka dni), wegetarianizm (to nie dieta, ale i tak nie pomogło).

8. Czy i jaka dieta kiedykolwiek pogorszyła Twój stan zdrowia?



Na DO mój organizm magazynował wodę (słabe nerki), a na &#8222;mojej&#8221; wersji wege
(nie uzupełniałam wówczas białek, tylko po prostu zrezygnowałam z mięsa) miałam
niedobory białka &#8211; też się nie chudnie. Diety wysokobiałkowej nie polecam
nikomu, kto nie jest absolutnie zdrowy. Jej skutki usuwam do dzisiaj.
Przypuszczalnie stosowany przeze mnie kompleks białek był niepełny, ten rok
spędzam u ortopedy (stawy) i dermatologa (wypadanie włosów). Po tej ostatniej
miałam przez rok dosyć odchudzania.
W ogóle nie polecam nikomu, czyj stan zdrowia nie jest stuprocentowy,
stosowanie diet na własną rękę.

9. Najważniejsza zasada, do której się stosujesz? Jednym, krótkim zdaniem.



Dieta jest dla zdrowia, nie zdrowie dla diety. Nie ma diety bez poświęceń.

10. Jakie ulubione danie z Twojej diety polecasz?



Koktajl śniadaniowy z diety &#8222;GLYX&#8221; (podobna do MM)
80 g mieszanych owoców jagodowych, 1 pomarańcza, 1 grejpfrut, 3/8 l mleka
sojowego, 2 łyżeczki miodu akacjowego, 1 łyżka soku z cytryny, 2 łyżeczki otrąb
owsianych, 1 łyżeczka oleju lnianego. Zmiksować = dwie porcje śniadaniowe w
pierwszej fazie (fazy jak w MM).

Ależ proszę ;)


  okreslenie "warszawka"

mam pytanie, co wlasciwie oznacza mowienie o warszawie "warszawka"?
dla mnie to okreslenie pejoratywne, wrecz pogardliwe



Zgadza się, jest pełne niechęci i prymitywnej zawiści.
Aby przybliżyć znaczenie warszawki i tego, co najbardziej wk....  Polskę B
w naszym mieście podrzucam Wam kawałek artykułu z Lewicowej Alternatywy,
gdyż debilizm tych frustratów zawsze dostarcza mi niezłej rozrywki:

****************************

Śląsk idzie na pałace - odwróćmy ten marsz!

Nie jest dobrze. Widmo krąży nad stolicą - widmo Śląska. Czarna rozpacz.
Tysiące Hunów z kopalń, uzbrojonych w styliska, łomy, łańcuchy, a nawet, o
zgrozo ! - jeżeli wierzyć ministrowi sprawiedliwości - gumowe kalosze,
wkroczyło do przenajświętszego miasta stołecznego, aby demolować budynki
rządowe, ubliżać paniom i panom tam zatrudnionym, rzucać koktajle Mołotowa
(w przeddzień 17 września!), tłuc policjantów jak niesforne dzieci. Tak
przynajmniej twierdzą media.

Sodoma i Gomora

Mieszkańcy Warszawy są przerażeni i oburzeni. Szkody w wysokości 130
tysięcy złotych mogą zachwiać budżetem miasta, a w dodatku co za strata na
wizerunku! Obywateli Śląska ganiających policję i urzędników mogli zobaczyć
liczni pałętający się po Warszawie inwestorzy, którzy teraz uciekną w try
miga ze swoimi pieniędzmi, nie chcąc ryzykować, że jakaś wkurzona horda
wybije im szybę w biurze. Albo porysuje trzonkiem od kilofa maskę nowej
limuzyny czy na ich oczach powiesi ministra gospodarki.

O wtargnięciu górników z pewnością wiedzą już liczni zagraniczni eksperci
od tego i owego, ambasadorowie naszych teraźniejszych i przyszłych
sojuszników (a także dyplomaci jednego dawniejszego alianta, którym
wywalono okno w robocie), obcojęzyczni dyrektorzy polskojęzycznych banków,
szpiedzy i podobne bractwo.

Jeżeli spłoszą się, Warszawa jest ugotowana - stracą spekulanci walutowi,
właściciele drogich knajp, eleganckie kurwy, drobni gracze na giełdzie, a
pewnie także pracownicy cateringu, portu lotniczego i hoteli. Wraz z
odpływem cudzoziemców mniejszy się także standard produktów w śmietnikach,
a to oznacza, że taka postawa górników zagraża podstawom bytu wielu
mieszkańców stolicy przyszłego członka Unii Europejskiej, których radosny
okres transformacji ustrojowej skłonił do zajęcia się zbieractwem.

(...)

ze stołecznością odejdzie z Warszawy cała kategoria instytucji, firm i
osób, które dziś wrzucając swoje pieniądze na tutejszy rynek sprawiają, iż
mimo wszystko żyje się tu lepiej. Znikną wysokie urzędy państwowe
zatrudniające tysiące nader hojnie wynagradzanych funkcjonariuszy, którym
pensje płaci co prawda w podatkach cały kraj, ale z ich wydatków żyją
głównie tutejsi usługodawcy i handlarze. Odpłynie kapitał zagraniczny,
kochający dotąd Warszawę uczuciem tak gorącym że mniej więcej połowa
ulokowanych w kraju obcych pieniędzy znalazła się tutaj. Wyniosą się biura
wielkich firm różnych sektorów i gałęzi gospodarki, prezesi, zarządy, rady
nadzorcze itp. osobnicy, którzy ciągnęli szmal z całego kraju, a wydawali
go na Marszałkowskiej czy w Łomiankach.

Nie będzie już modnych klubów, w których zblazowani studenci i pracownicy
agencji reklamowych mogliby naśmiewać się z prostactwa górników, sącząc
piwo po jedenaście złotych. Odejdą w zapomnienie butiki na Chmielnej,
drogie antykwariaty i reklamowane nachalnie na tysiącach ulotek domy
rozpusty. Zamkną swoje podwoje luksusowe biurowce ze śpiewającymi windami,
kręgielnie w których godzina gry kosztuje dniówkę górnika. Spadną ceny
nieruchomości, a ich dotychczasowi sprzedawcy zajmą się telemarketingiem
albo pomocą przy parkowaniu. Miasto biurokratów, które dziś wysysa kapitał
z całego kraju i za swój image łapie szmal zza granicy wreszcie zacznie żyć
tak, jak cała Polska. Kilka centralnie położonych ulic udawać będzie
dobrobyt niczym Piotrkowska w Łodzi, ale Targówek, Sadyba, Rakowiec czy
Marysin zaczną przypominać blokowiska Radomia czy Kielc.

Piotr Marczuk