Gliwice
Dwa pociągi towarowe zderzyły się w czwartek
nad ranem w Gliwicach. Na miejscu zginął 51-letni maszynista
jednego z nich, który wjechał na tor mimo sygnału "stój" na
semaforze. Maszynista drugiego składu w ciężkim stanie trafił do
szpitala.

        "Wjeżdżając na tor maszynista jednego z pociągów towarowych
prawdopodobnie nie zachował ostrożności i

_nie_ustąpił_pierwszeństwa_

pociągowi nadjeżdżającemu z przeciwnej strony,
doprowadzając do czołowego zderzenia" - powiedział PAP kom. Piotr
Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

        Do wypadku doszło w odległości ok. 2 km od dworca kolejowego
w Gliwicach, na szlaku towarowym w kierunku Zabrza.


     

  wykolejenie EP09 - 17 na CMK

| Na Centralnej Magistrali Kolejowej od expressa zmierzającego do Warszawy
| odłączył się ostatni wagon i uderzył w niego następny pociąg (pośpiech)
jadący
| zaraz za nim w tym samym kierunku.
| Elektrowóz EP09-17 nie mógł wychamować przy prędkości 140 km/h i walnął
całą
| siłą w ten zerwany wagon.
Powyższa informacja tak jak myślałem jest wyssana z palca. Biuro rzcznika
prasowego PKP PLK S.A. wogóle nie słyszało o takim zdarzeniu, informacja
weryfikowana dosłownie 3 m9inuty temu. Idź więc chłopcze i pobaw się grabkami,
a nie wypisuj bzdur. Wypadki to nie są temat do idiotycznych żartów.

Ariel Ciechański

--
Dokładnie to EP09-017 stoi odstawiona na Olszynce Grochowskiej i czeka na



wyjazd do Gliwic na NR.!! Razem z nią stoją jeszcze 004 i 016..
Więc kur... nie rzucajcie jakiś ściem na forum!!!


  Odnosnie Tkp w Labedach

Ja tak troche technicznie.

Expres nie mogl przeleciec szybko (na magistrali Gliwice - Kedzierzyn)
przez
zwrotnice w Labedach ograniczenie do 40km/h pomimo jazdy na wprost i S6 na
wjazdowym. Powod - wybite zwrotnice;-(



Kiedyś latach 80-tych lub 90-tych był na tym miejscu wypadek kolejowy - dość
poważny. Wykoleił się pociąg pośpieszny, który jechał za szybko.

Może ktoś ma dokładne informacje?

Pozdrawiam
Grzegorz Łobacz, Gliwice


  Odnosnie Tkp w Labedach

| Kiedyś latach 80-tych lub 90-tych był na tym miejscu wypadek kolejowy -
dość
| poważny. Wykoleił się pociąg pośpieszny, który jechał za szybko.

| Może ktoś ma dokładne informacje?

Chyba chodzi o najazd pociagu posp. z EU06 przed Taciszowem na pociag
towarowy
EU06-13 skasowana (maj 1990roku)



Nie ten. Pociąg pośpieszny wykoleił się ostatnimi wagonami na tej zwrotnicy
w Łabędach, podobno że były to wagony sypialne.

Pozdrawiam
Grzegorz Łobacz, Gliwice


     

  Kolej a Wojsko Polskie

Witam

Mam pytanie jak wyglada wspolpraca tych organizacji, wiem ze na terenie
wielu jednostek sa bocznice kolejowe, ale czy WP ma wlasny tabor
(przynajmniej manewrowy), a jak wyglada sprawa personelu (sa moze wojska
kolejowe).



W Gliwicach-Porcie obok zakladow Bumar-Labedy(istnieja jeszcze?)miesci sie
okregowa skladnica materialowa WP.W garazu stala tam(lata 80-te)SP-32,
maszynista byl pracujacy tam magazynier.Z tego co wiem wojsk kolejowych
sensu stricto w LWP nie bylo.Istnialy jednostki do kladzenia torow na
wypadek "W"dzialajace w ramach wojsk inzynieryjno-saperskich.


  Kolej a Wojsko Polskie
Moj stary byl w takich jednostkach :)

| Witam

| Mam pytanie jak wyglada wspolpraca tych organizacji, wiem ze na terenie
| wielu jednostek sa bocznice kolejowe, ale czy WP ma wlasny tabor
| (przynajmniej manewrowy), a jak wyglada sprawa personelu (sa moze wojska
| kolejowe).

W Gliwicach-Porcie obok zakladow Bumar-Labedy(istnieja jeszcze?)miesci sie
okregowa skladnica materialowa WP.W garazu stala tam(lata 80-te)SP-32,
maszynista byl pracujacy tam magazynier.Z tego co wiem wojsk kolejowych
sensu stricto w LWP nie bylo.Istnialy jednostki do kladzenia torow na
wypadek "W"dzialajace w ramach wojsk inzynieryjno-saperskich.

--
Tomasz Domanski
PKP-DB-?




  Gorazdze
Teletekst TV: Dwie osoby zginely w wypadku kolejowym w Gorazdzach k/Opola.
Jedna osoba jest ranna. Pociag pospieszny "BOLKO" z Wroclawia do Lublina
przejezdzajac przez stacje Gorazdze uderzyl w drezyne. Jeden z robotnikow
zginal na miejscu, drugi zmarl w szpitalu. W wyniku wypadku zostala zerwana
trakcja elektryczna a pociag stojacy na rozjezdzie torow uniemozliwial przez
kilka godzin ruch pociagow na trasie Gliwice-Opole. Przyczyny wypadku nie sa
jeszcze znane.

| Dzisiaj wczesnym rankiem na stacji Gorazdze (przez u zamkniete i rzet z
kropka)
| (na trasie Opole - Kedzierzyn Kozle) pociag osobowy wjechal na drezyne.
Zginal
| jeden czlowiek z obslugi drezyny, dwie osoby zostaly ranne (podalo
Polskie
| Radio).




  koncpcje rewitalizacji kolei loklnych
moja propozycja jest przede wszystkim SYSTEMU, uwazam ze w chwili obecnej jest
tylko jeden wielki balagan, wszyscy pokazuja ile ludzi korzysta z kolei
regionalnej w niemczech nikt jednak nie dodaje ze nie ma ona tam praktycznie
konkurencji a tak wysokie przewozy wiaza sie praktycznie z walka nie o klienta
ale o KAZDEGO klienta - polaczenia nawet co 30 minut czy ostatnie pociagi
odjezdzajace po polnocy
(frekwencja nie zawsze jest wysoka ale biorac pod uwage ilosc polaczen
otrzymujemy tak wielka ilsoc podroznych)

W Polsce takiego systemu nie ma, uwazam ze konkurencja w takiej galezi
transportu (nierentowny regionalny transport osob)  powinna zostac prawnie
zabroniona, tzn. ze dany ciag komunikacyjny obsluguje jeden i tylko jeden
przewoznik. Uwazam iz priorytetem nalezy obdazyc kolej a autobusom i busom
nadac role dowozu podroznych na pociag. W ten sposob bedziemy mieli spojny
system.
busy powinny kursowac nie rownolegle ale prostopadle do linii kolejowych.
a co do propozycji rewitalizacji lini kolejowych uwazam za sensowne te linie:
(jednak tylko w wypadku wykluczenia konkurencji)
Trzebnica-Wroclaw-Swidnica
Gliwice-Rybnik
Gliwice-Bytom
Bydgoszcz-Chelmza
Glogow-Zagan
Gubin-Zielona Gora
(Poznan)-Czempin-Srem wazne jest aby pociagi kursowaly z poznania - i na
odcinku do czempinia nie zatrzymywaly sie wszedzie
(Katowice)-Orzesze-Zory - tylko w relacji z katowic
Elk-Suwalki
Zegrze-Tluszcz


  Zderzeznie pociągów na Śląsku
Troche więcej informacji

ląsk: Zderzenie pociągów towarowych - zginął maszynista
Dwa pociągi towarowe zderzyły się w czwartek nad ranem w Gliwicach. Na miejscu
zginął maszynista jednego z nich, który prawdopodobnie wjechał na tor mimo
czerwonego światła semafora. Maszynista drugiego składu w ciężkim stanie
trafił do szpitala.
O wypadku, do którego doszło ok. 2 km od dworca kolejowego w Gliwicach,
poinformowali PAP przedstawiciele straży pożarnej, policji oraz Centrum
Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego.

"Wjeżdżając na tor maszynista jednego z pociągów towarowych prawdopodobnie nie
ustąpił pierwszeństwa pociągowi nadjeżdżającemu z przeciwnej strony,
doprowadzając do czołowego zderzenia" - powiedział Piotr Bieniak z zespołu
prasowego śląskiej policji.
Maszynista, który - według wstępnych ustaleń - spowodował wypadek, zginął na
miejscu. Drugiego maszynistę - jak powiedziała Aneta Gołębiowska z zespołu
prasowego śląskiej straży pożarnej - strażacy przez ok. 1,5 godziny wydobywali
z uszkodzonej lokomotywy. W bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala.

Do zderzenia doszło na torze, z którego korzystają wyłącznie pociągi towarowe.
Jeden z pociągów nie był załadowany, składał się z pustych węglarek. Drugi
wiózł elementy metalowe. Wypadek -według Tomasza Bajora z Centrum Zarządzania
Kryzysowego Wojewody Śląskiego - nie spowodował zakłóceń w ruchu pasażerskim.


  Staną przed sądem za wykolejenie pociągu
Zakład Linii Kolejowych w Gliwicach nakazał im już spłatę kosztów
wypadku, jednak, zgodnie z Kodeksem Pracy, kwota ta nie może być
wyższa, niż równowartość trzymiesięcznego uposażenia. Tyle też zapłacą
(o ile już nie zapłacili) i będzie to ich cała odpowiedzialność
finansowa.

  O świętokrzyskich EN81

Brniesz w złą stronę. Akurat o wypadkach busów słychać co tydzień, jak nie
częściej. A kierowcy busów są znani z jeżdżenia po trawnikach, pod prąd
i "ile fabryka dała".



Za to PKPiarze to niewiniątka. Gdyby bus jechał ile fabryka dała to ho
ho! Oni i tak jeżdżą wolno jak na możliwości busów.
Słyszałeś o wypadku Sztygara pod Dęblinem? Pociąg jechał 120 przy
ograniczeniu do 70.

Na przykład w GOP-ie też można wybrać autobus. Tylko że przejechanie całego
GOP-u autobusem to przynajmniej 5-6 godzin, a pociągiem nie więcej niż 1,5h.



Ale GOP to nie cała Polska - na szczęście.
Zresztą jak już w GOPie lepiej rozwinie się komunikacja busowa to też
będzie można przejechać z Gliwic do Krakowa w 1,5 h.

To zbyt rozległy temat żeby ująć go w tym wątku. Istotnie, nie potrafi, ale
to nie wynika ze specyfiki transportu kolejowego tylko z nieruchawości PKP.



A tak nieruchawość skąd? Ano m.in. z konieczności przepuszczania kibli
wiozących kilkanaście osób. Czyli absurd ekonomiczny.

pozdrawiam aron


  Wypadek


| ma
| ktoś makabryczne zdjęcia z wypadku.

Zanim zakończysz temat mam pytanie do Ciebie: Skoro temat o wypadku
kolejowym
nie jest dobrym tematem aby zapytać czy ktoś posiada zdjęca z tego
wypadku, to
w jakim temacie powinienem się o to zapytać? Nie pisz, że w żadnym.



No więc jak sobie życzysz.
Pamiętam, jak krótko po lipcowym wypadku pod Gliwicami pytałeś o zdjęcie
maszynisty. To raczej nie był dobry pomysł, prawda? Wszyscy jeszcze żyli tym
wypadkiem, emocje nie opadły a tu o takie rzeczy pytać...

| Takich rzeczy nie można publikować
| oficjalnie na stronach dostępnych dla wszystkich.

Jakoś są takie strony ( ogrish, rotten ) i dobrze im sie wiedzie.



No to spróbuj założyć taką stronę i opublikować na niej zdjęcia, jakie
lubisz. Zobaczymy, jakie będą konsekwencje ;)

| A poza tym pomyśl o pracy w prosektorium lub w roli lekarza sądowego.

W tych zawodach panuje znieczulica na takie rzeczy.



No ale Ty mógłbyś być inny, nieprawdaz? ;)

Ł.


  Brońmy gliwickich tramwajów!

Jackiewicz stworzył(a), co następuje:

| Moze lepiej zrobic jakas akcje w Gliwicach - np. w ramach tej imprezy, ktora w

Jak znajdziesz sponsora na lawetę to szarak się pojawi w Gliwicach - w innym
wypadku, z powodu zamknięcia Ronda, nie da rady.



Wczoraj widzieliśmy lawete na zajezdni Chorzów. tylko, ze troche mała
była...
btw. a możeby tak na kolejowy tor i do Gliwic jako KRR zrobić przejazd??


  Brońmy gliwickich tramwajów!





Jackiewicz stworzył(a), co następuje:

| | Moze lepiej zrobic jakas akcje w Gliwicach - np. w ramach tej imprezy,
ktora w

| Jak znajdziesz sponsora na lawetę to szarak się pojawi w Gliwicach - w
innym
| wypadku, z powodu zamknięcia Ronda, nie da rady.

Wczoraj widzieliśmy lawete na zajezdni Chorzów. tylko, ze troche mała
była...
btw. a możeby tak na kolejowy tor i do Gliwic jako KRR zrobić przejazd??



Tak, a potem wozki wyrzucic ;-)


  Trzydniówka ???? na Dziećkowicach
Guru i co z tym wiatrem (w szklanej kuli) bo ja coś widzę, ale bardziej na północ Pogoria, Poraj itp.
Na wszelki wypadek dojazd do Rzeczyc (wersja dla zamiejscowych ):
1. autostradą A4 na Wrocław jedziecie za Gliwice do zjazdu na Pyskowice-Kędzierzyn w (po prawej widoczne jezioro Pławniowice).
2. Jedziecie drogą na Pyskowice (jakieś 2-3km) po przejechaniu torów kolejowych skręcacie w pierwszą drogę w prawo - kierunek Kleszczów
3. Jedziecie cały czas tą drogą (jakieś 3km) do znaku zakazu wjazdu (droga do Kleszczowa jest w remoncie)
4. Skręcacie w lewo (drogowskaz na Rzeczyce) i cały czas prosto, droga zrobi się z asfaltowej brukowana.

a) Wersja na kierunek wiatru E, NE
5. Skręcacie w pierwszą drogę w lewo do lasu i docieracie nad jezioro, miejsca ile dusza zapragnie.

b) Wersja na kierunek wiatru W i NW
5. po ok 1km dojedziecie do rozwidlenia - w prawo można pod wiadukt kolejowy- ale jedziecie dalej prosto i już po jakiś 300-400m możecie skręcić w lewo w drogę polną na plaże.

  Zielone światło dla połączenia Bytom - Gliwice
Nie zgodzę się z Tobą. 40 pasażerów w pociągu,[...]jest dobrym wynikiem.
Zależy jakie kryteria "dobrości" przyjąć. Jeżeli przyjmiemy, że "dobry wynik" to jest 70% zajętych miejsc siedzących, to 40 pasażerów w EN57 to jest zaledwie 18,5% zapełnienia miejsc siedzących w EN57. Ale już 60% zapełnienia EN81 - co nadal nie jest "dobrym wynikiem". 40 osób w wąskotorowym MBxd2 będzie dopiero dobrym, a nawet bardzo dobrym wynikiem.

Zatem należy zrobić wszystko, aby ten wynik poprawić, w przeciwnym wypadku połączenie - moim zdaniem bardzo Śląskowi potrzebne - może się nie utrzymać.
Pierwszym, praktycznie bezinwestycyjnym działaniem, które na pewno poprawi wykorzystanie połączenia Bytom - Gliwice byłoby połączenie tej relacji z innymi relacjami kończącymi bieg w Gliwicach z kierunku zachodniego. Skoro w najświeższych badaniach około 30% pasażerów wskazuje mi bezpośredniość jako najbardziej pożądaną cechę połączenia kolejowego, to coś w tym musi być.
Oczywiście wspólny bilet i dobudowa peronów jak najbardziej, ale na chwilę obecną szybka poprawa tej oferty jest możliwa tylko poprzez połączenie relacji, tak, aby mieszkaniec Kędzierzyna czy Opola mógł sobie dojechać bezpośrednio do Bytomia, a Bytomiacy mogli bez przesiadki dojechać do pracy Łabędach.

  wątek dla miłośników kolei szerokiej i wąskiej
"Dwa pociągi towarowe zderzyły się w czwartek nad ranem w Gliwicach. Na miejscu zginął maszynista jednego z nich, który prawdopodobnie wjechał na tor mimo czerwonego światła semafora. Maszynista drugiego składu w ciężkim stanie trafił do szpitala.
O wypadku, do którego doszło ok. 2 km od dworca kolejowego w Gliwicach, poinformowali PAP przedstawiciele straży pożarnej, policji oraz Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego.

"Wjeżdżając na tor maszynista jednego z pociągów towarowych prawdopodobnie nie ustąpił pierwszeństwa pociągowi nadjeżdżającemu z przeciwnej strony, doprowadzając do czołowego zderzenia" - powiedział Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Maszynista, który - według wstępnych ustaleń - spowodował wypadek, zginął na miejscu. Drugiego maszynistę - jak powiedziała Aneta Gołębiowska z zespołu prasowego śląskiej straży pożarnej - strażacy przez ok. 1,5 godziny wydobywali z uszkodzonej lokomotywy. W bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala.

Do zderzenia doszło na torze, z którego korzystają wyłącznie pociągi towarowe. Jeden z pociągów nie był załadowany, składał się z pustych węglarek. Drugi wiózł elementy metalowe. Wypadek -według Tomasza Bajora z Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego - nie spowodował zakłóceń w ruchu pasażerskim." (www.onet.pl)

zderzenie czołowe na kolei wydaje się tak mało prawdopodobne, a jednak

Jeśli chodzi o wypadki to zeszłej zimy w okolicy tunelu pod torami, w stronę Toszeckiej wykoleił się pociąg towarowy. Pogięte słupy widać do dziś.

  Dworzec wizytowka miasta
Oczywiście, że "kumam". Wiem, że nie ma już takiej firmy jak Polskie Koleje Państwowe. Jeśli jednak piszę o PKP "jako całości" to mam na myśli ogół spółek córek, które z tegoż historycznego PKP powstały (są to np: PKP Infrastruktura, PKP Energetyka, PKP Przewozy Regionalne itd). Nie wnikam przy tym, które z tych spółek są odpowiedzialne za dworzec kolejowy w Gliwicach, a które nie.
W ogóle z dworcami kolejowymi to jest tak, jak z mieszkaniami lokatorskimi. Człowiek chętnie by sobie zrobil drogi remont, bo nie chce mieszkać w chlewie, ale żal mu wydać pieniądze na coś cudzego (bo mieszkanie koniec końców należy do spółdzielni). Podobobnie myśli spółdzielnia, bo po co ma fundować lokatorom remont, skoro może po prostu kasować od nich czynsz i niczym się nie przejmować.
Tak samo jest z dworcem PKP, który jest w użyciu miasta i mieszkańców i zależy nam, żeby wyglądał reprezentacyjnie, ale trudno wydawać pieniądze na coś, co tak naprawdę należy do kogo innego (w tym wypadku do "PKP" - zważcie na cudzysłów).
W efekcie miasto nic nie remontuje (choć z pieniędzmi nie byłoby żadnych problemów), tym bardziej, że to zawiła sprawa, żeby wyremontować coś cudzego, a "PKP" nie remontuje, bo nie ma w tym jasnego interesu (a nade wszystko nie ma pieniędzy).
A może należałoby po prostu odkupić dworzec od "PKP"?? Czy nie ma takiej możliwości??

  Dworcowa - co z nią zrobić?
Co do tramwaju - uważam, że przyszłością takich średnich miast, jak Gliwice jest tramwaj na pewnych odcinkach zastępujący metro. W tym wypadku np świetnym rozwiązaniem byłoby puszczenie tramwaju w tunelu od rozwidlenia Dworcowej na JP2 i Mikołowską aż do okolic
Kochanowskiego - z możliwym np dodatkowym wyjściem na Nowym Świecie dla nitki biegnącej właśnie wzdłuż NŚ



Tunel nierealny, ale pomysł ciekawy. Kiedyś zresztą był pomysł puszczenia tramwaju od Żernik na Sikornik i Trynek, jego resztki podobno widać na nieszczęsnym moście nad Kłodnicą na Dworcowej, gdzie są rynny dla szyn tramwajowych (tak mi powiedział kiedyś budowlaniec, nie wiem, czy to prawda).
Osobiście marzy mi się przywoita estakada nad torami kolejowymi z tramwajem pośrodku, biegnącym Dworcową w kierunku ... no właśnie i co dalej? Do rozwidlenia na Mikołowską i Jana Pawła II ok, ale potem? Nie poszerzy się Mikołowskiej ani Jana Pawła II, Czy macie jakieś inne pomysły poza tunelem?

  INTERNAUCI PYTAJĄ - PREZYDENT ODPOWIADA
W związku z faktem iż wiadukt w Wielopolu/Golejowie?/ jest akrualnie remontowany, a właściwie to wymianiana jest tylko nawierzchnia, nasunęło mi się takie pytanie, czy jest jakiś plan objazdu tego odcinka na wypadek jakiejś nieprzewidzianej sytuacji powodującej wyłączenie tego wiaduktu z ruchu kołowego? Wiadomo że był plan drogi Gojejów-Kamień i wiadomo że są z tym problemy. I tu pytanie nr 2, czy są jakieś postępy w tej sprawie.


Tak, jest przygotowana taka alternatywa, zgodnie z nią ulica Podmiejska przechodziłaby przez tory kolejowe i wchodziłaby na ul. Gliwickiej, mniej więcej w „połowie Golejowa”. Jest to trasa szykowana jako objazd pod przyszły remont wiaduktu na ul Gliwickiej, na ten remont musimy jednak mieć środki, których w tej chwili nie mamy …

Pozdrawiam i życzę dobrej nocy. Odpowiedzi na resztę pytań wkrótce

  Awarie i wypadki kolejowe w Polsce


Katastrofa kolejowa w Dąbrowie Górniczej

IAR, pi 07-08-2006, ostatnia aktualizacja 07-08-2006 21:48

W Dabrowie Górniczej wykoleił się pociąg relacji Gliwice-Częstochowa, przewożący około 120 pasażerów. Według informacji policji nikt poważnie nie ucierpiał

Wypadek wydarzył się około godz. 18.00. Obecnie niedrożny jest jeden tor, pociągi kierowane są na przemian drugim torem. Jak poinformowało centrum zarządzania kryzysowego wojewody śląskiego, na miejscu pracują służby kolei, a policja bada okoliczności wypadku.

Podejrzewa się że do wykolejenia się składu doprowadzili młodzi ludzie, którzy z wiaduktu zrzucali na pociąg metalowe elementy.


  Awarie i wypadki kolejowe w Polsce

Opolskie: groźny wyciek po zderzeniu pociągów

47 ton etylobenzenu wyciekło z uszkodzonej cysterny kolejowej w Kędzierzynie Koźlu po tym, jak zderzyły się tam dwa pociągi towarowe - powiedział kpt. Paweł Gotkowski z opolskiej straży pożarnej.
Etylobenzen to łatwopalna bezbarwna ciecz o charakterystycznym zapachu. Stosowany jest jako półprodukt do syntezy styrenu, polistyrenu, kauczuków syntetycznych oraz jako rozpuszczalnik.

Do zderzenia pociągów doszło wczoraj wieczorem. Na stojący skład z 21 cysternami z etylobenzenem - substancją łatwopalną używaną m.in. jako rozpuszczalnik - najechał inny pociąg. - Jedna cysterna została tak poważnie uszkodzona, że zatamowanie wycieku nie było możliwe i 47 ton etylobenzenu wyciekło na nasyp kolejowy - relacjonował Gotkowski.

Dodał, że uszkodzeniu uległy też dwa kolejne zbiorniki, ale nic z nich nie wyciekło. Jak zapewnił, całe zdarzenie nie stanowi zagrożenia dla ludności. - Na miejscu są strażacy, którzy zabezpieczają teren do czasu przepompowania łatwopalnej substancji do innych cystern - wyjaśnił strażak.

Do zderzenia doszło na trasie Kędzierzyn-Gliwice, którą jeżdżą też pociągi osobowe. Do czasu usunięcia skutków wypadku -skażeniu uległo ok. 400 metrów kwadratowych gruntu - cały ruch odbywa się przygotowanym przez kolej objazdem.




http://wiadomosci.onet.pl/1655249,11,item.html

  Transport szynowy
Zakładając, że odcinek ten będzie dobrze obsługiwany przez liczne jednostki osobowe, a stacja Gliwice Łabędy w takim wypadku stanie się stacją końcową (przypominam, że ruch odbywał by się po istniejących torach, które stanowią jeden z najważniejszych szlaków kolejowych w PKP) to gdzie ów jednostki by były odprowadzane 'na pobocze'?



Pisałem o pomyśle na rozwiązanie tego problemu. Chodzi o wybudowanie dodatkowych torów połączonych z parkingiem i małym dworcem KM. Zakładam, że na takim SKMie pociągi będą jeździć wahadłowo (tak, jak na Gliwice-Bytom). Jeden wjeżdża na stację, a drugi w tym samym czasie odjeżdża. Dodatkowe miejsce postojowe nie byłoby więc potrzebne.

Co do dojazdu do Pyskowic, to myślałem nad tym. Tamta stacja ma dzisiaj duże luzy. Z trzech peronów wykorzystywany jest jeden. Niestety pozostałe wymagają remontu. Sama stacja jest zaś na takim trochę odludziu, więc nie jest zbyt wygodna dla pasażerów. Mogłoby się to przełożyć na niską frekwencję na ostatnim odcinku, a to oznaczałoby niepotrzebne straty.

  Opóźnienia w ruchu kolejowym między Opolem a Gliwicami
Pociągi jeżdżą z opóźnieniem na trasie z Opola do Gliwic
Pasażerowie, którzy wybierają się w podróż pociągiem jadącym w kierunku Gliwic, mogą spodziewać się kilkunastominutowych opóźnień. A to z powodu wypadku, który wydarzył się w sobotę ok. godziny 17.
Pociąg towarowy relacji Rybnik-Wrocław, który przejeżdżał w rejonie stacji Groszowice, z nieustalonej przyczyny wykoleił się, uszkadzając przy tym trakcję elektryczną. Nikt nie doznał obrażeń, jednak ze względu na usuwanie skutków wypadku pociągi jadące z Opola w kierunku Gliwic przez Strzelce Opolskie przez całą niedzielę wyjeżdżały z opóźnieniem.

- Dlatego że pociągi elektryczne muszą być przeciągane lokomotywami spalinowymi, co wydłuża czas podróży. Staramy się jak najszybciej uporać z uszkodzoną trakcją, mimo wszystko opóźnień należy się spodziewać jeszcze w poniedziałek - poinformował nas wczoraj Ryszard Kłapouch z dyspozytorni PKP.
(źródło: Gazeta Wyborcza, 18 września 2006)

  PKP - wątek ogólny.
No wiem już więcej :
46-letni mieszkaniec Gliwic na niestrzeżonym przejeździe kolejowym wjechał pod pociąg. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Do zdarzenia doszło w piątkowy poranek około godz. 7.30. Jadący Toyotą mężczyzna pokonując przejazd na ul. Rybnickiej w Czerwionce – Leszczynach nie zauważył nadjeżdżającej lokomotywy. Na szczęście pociąg z niewielką prędkością uderzył w przód samochodu i ani kierowcy, ani pasażerom nic się nie stało. W związku z wypadkiem utrudnienia w ruchu pociągów na lini Rybnik – Katowice trwały godzinę.
Źródło: www.rybnik.com.pl

A tak swoją drogą: przez takich nie uważających debili, (bo jak można takiego nazwać) to tworzą się utrudnienia, ludzie klną czekając na swój pociąg i jeszcze biedne PKP na pewno poniosło jakieś straty i koszty...

  A może by tak dowcip opowiedzieć
Dworzec kolejowy w Katowicach
od kasy podchodzi jakiś facet i mówi
"poprosze jeden bilet do ptoka"
"gdzie?"
"do ptoka"
"do Będzina"
"nie do ptoka"
"do Gliwic"
"nie do ptoka"
"do Zabrza"
"nie do ptoka"
Kasjerka wymienia wszystkie stacje ale niestety cały czas facet mówi "nie do ptoka"
w końcu mówi "do Jastrzębia"
"tak"
"trzeba było mówić do Jastrzębia a nie do ptoka"
"A co jastrząb to nie ptok"
--------------------------------------------------------------------------------------
Szkot jechał samochodem i miał wypadek i rozbił głową szybę samochodową ale jak każdy Szkot poskąpił na lekarza po dwóch tygodniach żona mówi do męża
"idź do lekarza nich ci wyjmie te szkła ze skóry bo więcej już nie będę zaszywać tych dziur w poduszce które robisz gdy się wiercisz w łóżku".

  smierc na torach...ktokolwiek widzial, ktokolwiek wie?
Dziś tj. 10.05.2008:

Policjanci z Gliwic ustalają okoliczności wypadku na trasie kolejowej Rybnik-Zabrze. Na torach w miejscowości Przyszowice maszynista pociągu zauważył zwłoki mężczyzny. Około 4.00 dyżurny komendy w Gliwicach został powiadomiono przez pogotowie ratunkowe o przejechaniu człowieka przez pociąg. Na miejscu ustalono iż maszynista pociągu towarowego zauważył leżące na torowisku ciało. Po zatrzymani powiadomił służby ratunkowe. Zdarzenie miało miejsce w rejonie nieczynnej stacji kolejowej w Przyszowicach. Policjanci ustalają jak doszło do śmierci 20-latka. Wszystkie osoby, które mogą posiadać jakiekolwiek informacje na temat tego zdarzenia proszone są o kontakt z najbliższą jednostką policji pod numer 997 lub 112.

  Katowice - Zginął, bo chciał zaimponować kolegom
25-latek z Gliwic zginął na katowickim dworcu kolejowym, po porażeniu prądem i upadku z dachu stojącego przy peronie pociągu. Poszkodowany wspiął się na wagon prawdopodobnie po to, by popisać się przed kolegami.

- Wstępne ustalenia mogą wskazywać na to, że do wypadku przyczyniła się bezmyślna brawura; z relacji świadków wynika, że mężczyzna wszedł na dach wagonu, by koledzy zrobili mu tam zdjęcie - powiedział Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Spadając z dachu wagonu, porażony prądem z sieci trakcyjnej mężczyzna spadł na torowisko, między pociąg a peron.

Resztę przeczytacie tu : Wirtualna Polska

  Kącik (nie zawsze dobrej) wiadomości
Dwa pociągi towarowe zderzyły się nad ranem w Gliwicach. Na miejscu zginął 51-letni maszynista jednego z nich, który wjechał na tor mimo sygnału "stój" na semaforze. Maszynista drugiego składu w ciężkim stanie trafił do szpitala.
"Wjeżdżając na tor maszynista jednego z pociągów towarowych prawdopodobnie nie zachował ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa pociągowi nadjeżdżającemu z przeciwnej strony, doprowadzając do czołowego zderzenia" - powiedział PAP kom. Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Do wypadku doszło w odległości ok. 2 km od dworca kolejowego w Gliwicach, na szlaku towarowym w kierunku Zabrza. Pociąg, który wbrew sygnalizacji wjechał na tor, wiózł stalowe wlewki z Dąbrowy Górniczej do Niemiec. Z przeciwnej strony nadjeżdżał pociąg towarowy z Raciborza do Gliwic Sośnicy. Nie miał ładunku, jego skład stanowiły puste węglarki.



I jeszcze zginął człowiek :/



  Wieże ciśnień
Najgorsze jest to że że takie obiekty nie są własnością Gminy Gliwice ( Miasta Gliwice).Prywatny właściciel może zrobić co chce ze swoją własnością , nawet z zabytkiem. Tu jedynie Wojewódzki Konserwator Zabytków może wtrącić swoje trzy grosze ale zapewne nie wtrąci , bo gdy w grę wchodzą miliony zł zysku zmienia się się stosunek do prawa i obowiązujących zasad życia społecznego.
Błędem Miasta Gliwice jest nie przejmowanie takich obiektów pod swoje skrzydła, Jedynie bowiem środki finansowe miasta pozwolić mogą na restaurację zabytku i jego póżniejsze utrzymanie.
Trwa teraz spór Miasta i PSS Społem o Zameczek Leśny, tu chpodzi PSS o to samo - kasa za grunt, a Zameczek ich nie obchodzi. Dlatego obydwoma rękami podpisuję się pod działaniami Miasta w tym względzie.
Tak już postąpił Magistrat gliwicki z zabytkowym budynkiem dawnej Dyrekcji Hutu !go Maja. Wykupiony za pare milionów czeka bezpiecznie na dalszy rozwój wypadków. To nasze dziedzictwo kulturowe i za nasze pieniądze trzeba je chronić .
Mam nadzieję że obie wieże ( Sobieskiego i Poniatowskiego ) prędzej czy później przejdą na własność Gliwic - to jedyny ratunek.
Pozostałe wieże nie są aż tak cenne aby je ratować ( wszystkie kolejowe, ta w Sośnicy i tak padne bo rozwali ją autostrada. Szkoda mi tylko wieży na Kolberga bo ma niesamowity wygląd mimo betonowej konstrukcji (a poza tym to pierwsza wieża którą pokazałem Metamorfozom i była początkiem internetowego Działu naszej strony- EKSPLORACJE) Wieża Huty 1 go maja już jest uratowana bo wejdzie w kompleks Centrum Handlowego, a wieża Bumaru jest eksploatowana jako budynek biurowy od początku jej istnienia.

  ::: ZLOT GRODKÓW 14-15.08.2004 ::: Wyjazd z Warszawy :::
A ja mam taki pomysl: moze ktos na wszelki wypadek obczai jakie sa najlepsze (najtansze ) polaczenia kolejowe do Grodkowa! Bylbym niezmiernie wdzieczny. BTW Halski i Smierc bez obrazy ale po wypadzie do Pragi preferowalbym pociag ...

Dobra, cos w necie sprawdzilem... Co Wy na to?

ze stacji do stacji przesiadki data odjazd przyjazd
Warszawa Wschodnia Opole Główne 0 13.07.04 21:26 02:46
Moznaby na stacji w Opolu do rana przekimac

Albo druga mozliwosc:

stacja data przyjazd odjazd nr poc.
Warszawa Wschodnia 14.07.04 0:13P 14502
Gliwice 5:08 5:26 46321
Opole Główne 6:41

  Więcej inwestycji kolejowych na Śląsku

| 1. Lekka Kolej Miejska na odcinkach:
I etap: Tychy Miasto – Katowice – Sosnowiec (z perspektywą
przedłużenia do
Oświęcimia)
koszt: ok. 80 mln zł
efekty: skrócenie czasu przejazdu z 50 do 30 min (z perspektywą skrócenia
czasu
przejazdu na trasie Oświęcim – Katowice z 65-95 do 30 min)



Niezła bzdura - czyli czas przejazdu z Tych do Oświęcimia 0 minut. Tak jak
dzisiaj.
Poza tym ciężko z tą Lekką Koleją Miejską.

2. Modernizacja linii Bytom – Gliwice
koszt: ok. 50 mln zł
długość odcinka: 19,4 km
efekty: skrócenie czasu przejazdu z 40 do 25 min



To w najlepszym wypadku powrót do stanu sprzed 1945

3. Rewitalizacja komunikacji kolejowej na odcinku Katowice – Rybnik
koszt: ok. 14 mln zł
długość odcinka: 10,085 km
efekty: skrócenie czasu przejazdu z 80 do 60 min



Wreszcie, ale co dalej?

4. Skrócenie układu torowego na odcinku Chorzów Batory – Chorzów
Stary
koszt: ok. 300 mln zł



Chyba ktos zapadł na chorobę wściekłych krów, weźcie do ręki mapę i
odpowiedzcie, co autor miał na myśli.

Następne pomysły to:
5. Modernizacja linii kolejowych południowego Śląska na odcinkach: Bielsko
Biała
– Cieszyn, Bronów – Bieniowice – Skoczów, Goleszów
– Wisła Głębice
koszt: ok. 110 mln zł
długość odcinków (łączna): 75 km
efekty: skrócenie czasu przejazdu na odcinku Bielsko Biała – Cieszyn
ze 132 do
40 min



YYYYyyyy???

7. Budowa nowych linii na południu Śląska
I. budowa nowej jednotorowej linii kolejowej łączącej Wisłę Głębice ze
Zwardoniem
koszt: ok. 150 mln zł
długość 17,9 km
II. budowa nowej jednotorowej nie zelektryfikowanej linii kolejowej od
stacji
Bystra Wilkowice do Szczyrku
koszt: ok. 70 mln zł
długość: 7 km



Pomarzyć każdy może...

Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, że nowa trasa Chorzów Miasto-Chorzów Stary
(3 kilometry) kosztuje 300 milionów, a 25 kilometrów linii w warunkach
górskich 220 milionów. Chyba się czegoś najedli nieświeżego przed tą
prezentacją.

JH


  [kom] Uruchomienie przystanku Gliwice Dworzec

| | KZK GOP informuje, że od dnia 18.01.2003 r. linie autobusowe nr: 6,
| | 32, 71, 126, 197, 202, 217, 624, 677, 678, 692, 699, 702, 710 będą
| | obsługiwały przystanek Gliwice Dworzec kierunek do Placu Piastów.
| |
| | A w drugą stronę się nie da?
|
| Jakby KZK porozumiał się z PKS to moze by się dało. Po drugiej stronie
ulicy
| są 2 stanowiska PKSu z zatoką.
|
| Aha... czyli się nie da...

Może się da. Ale czy naprawdę jest taka potrzeba?
Stanowiska przystanku "Gliwice Plac Piastów" znajdują się w odległości
umożliwiającej łatwe (i bez nadmiernego zmęczenia) dojście piesze do dworca
kolejowego i dworca PKS.
Autobusy jadące z kierunku "Gliwice Toszecka" do "Gliwice Plac Piastów" z
uwagi sposób funkcjonowania sygnalizacji na skrzyżowaniu Bohaterów Getta
Warszawskiego/Zwycięstwa i tak w większości wypadków zmuszone są do postoju
na czerwonym świetle. Mogą więc bez wydłużenia czasu realizacji kursu
obsłużyć przystanek "Gliwice Dworzec". Co wcale nie znaczy, że na przystanku
tym następuje jakaś szczególnie wielka wymiana pasażerów. Pasażerowie z
przyzwyczajenia korzystają z przystanku "Gliwice Plac Piastów".
Aha, dla ludzi nie zorientowanych: to, że w rozkładach JJJ nie występuje
przystanek "Gliwice Dworzec" wcale nie zanaczy, że przystanku nie było i że
jest to jakiś nowy przystanek. Być może JJJ uznał, że ten przystanek jest
zbędny i w rozkładach na www go nie umieszcza.
Przystanek autobusowy "Gliwice Dworzec" funkcjonuje od kilkunastu lat, do
tej pory był on jednak przystankiem na żądanie (dla wybranych linii).

Pozdrawiam,
Jarosław Łysio


  nowe uprawnienia ŻW
Powtórka z historii

http://www.gliwice.naszem...nia/581456.html

Żandarmeria wojskowa będzie pilnować bezpieczeństwa razem z policją

Pięćdziesięciu żandarmów w Gliwicach oraz 21 w Zabrzu pojawi się na ulicach obu miast z początkiem kwietnia. To efekt ministerialnych porozumień i powtórka z udanego, jak oceniają inicjatorzy, patrolowania ulic miast jaka miała miejsca przed świętami Bożego Narodzenia. Tym razem jednak wojskowi żandarmi będą mieli do towarzystwa kolegów z policji i mają pilnować bezpieczeństwa mieszkańców jako tzw. patrole mieszane.

- W związku z tym minister spraw wewnętrznych, w uzgodnieniu z ministrem obrony narodowej wystąpił do premiera z wnioskiem o skierowanie żandarmerii wojskowej do pomocy policji w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. Nas najbardziej cieszy fakt, że będą mieć prawo kontroli pojazdów. W okresie świątecznym wzrasta wszak ruch samochodów, wszystkim spieszno i o wypadek niełatwo. Więcej jest także tzw. przestępstw pospolitych, w tym kradzieży - mówi st. asp. Marek Wypych, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zabrzu.

Jak dowiedzieliśmy się w oddziale specjalnym Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach nie jest jeszcze wiadomo, jakie uprawnienia zyskają żandarmi i czy będą one w tym okresie równe tym danym policjantom. Jeśli bowiem będą towarzyszyć policjantom, to stroną interweniującą będzie policjant. Chodzi o podejmowanie interwencji wobec osób cywilnych.

Patrole mają się koncentrować głównie na zabezpieczeniu dworców, węzłów kolejowych, osiedli mieszkaniowych, okolic centrów handlowych, jak również miejsc kultu religijnego oraz masowych imprez. Żandarmi będą też przeciwdziałać kradzieżom, włamaniom, rozbojom, rozprowadzaniem środków odurzających.

Żandarmów poznamy po charakterystycznym umundurowaniu (w tym po czerwonych beretach) oraz odblaskowych kamizelkach.





...Panowie oby pogoda dopisała...

Życzę owocnych patroli

PZDR SIVSON

  Wątek o wypadkach kolejowych - najnowsze zdarzenia
Tym razem nie o wypadku - ale o tym, że mogło skończyć się tragedią. Na szczęście nic takiego się nie stało.

Pociągi jeździły po zaminowanym wiadukcie
pap
2008-04-29, ostatnia aktualizacja 2008-04-29 15:13

30 kilogramami trotylu i 14 pociskami moździerzowymi był obłożony filar wiaduktu kolejowego w Rybniku. Ładunki wybuchowe odkryli robotnicy podczas prac remontowych.

Policjanci przypuszczają, że most został zaminowany podczas II wojny światowej. Przez te wszystkie lata jeździły po nim pociągi. O unieszkodliwieniu niebezpiecznych ładunków poinformował we wtorek zespół prasowy śląskiej policji.

W poniedziałek po południu robotnicy remontujący wiadukt przy ul. Zabrzydowickiej znaleźli pociski z czasów II wojny światowej. Po zabezpieczeniu miejsca przez policję na miejsce wezwano pirotechników z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Katowicach.

- Policjanci podczas sprawdzenia miejsca zauważyli ładunki wybuchowe ułożone przy filarze wiaduktu. Sposób ułożenia wskazuje, że chodziło o wysadzenie mostu w powietrze - powiedział Marek Wręczycki ze śląskiej policji. Dodał, że policjanci unieszkodliwili 14 pocisków moździerzowych kalibru 120 mm oraz około 30 kg trotylu. Po rozminowaniu na plac budowy wrócili robotnicy i przywrócono ruch pociągów.

Pirotechnicy sądzą, że podczas wojny żołnierze zaminowali wiadukt, by w każdej chwili móc go wysadzić i utrudnić przemieszczanie się wojsk wroga. Teraz materiałami wybuchowymi zajmie się jednostka saperów z Gliwic, którzy je zdetonują na poligonie.

Jak mówi dyrektor rybnickiego muzeum Bogdan Kloch, wiadukt powstał prawdopodobnie tuż przed I wojną światową. Przypuszcza, że zaminowano go w 1939 lub 1945 r. Muzeum zamierza zwrócić się o dokumentację fotograficzną znalezionych materiałów wybuchowych. - Może rodzaj użytych ładunków pozwoli nam uzyskać szersze informacje na ten temat - kto i kiedy zaminował wiadukt - zastanawia się Kloch. Dyrektor jest zdziwiony, że po wojnie nikt dokładnie nie sprawdził wiaduktu. - Ktoś widocznie sfuszerował robotę - mówi.

Źródło: GW Katowice

  INTERNAUCI PYTAJĄ - PREZYDENT ODPOWIADA
Panie prezydencie czy w Rybniku naprawde nadeszly czasy inwestycyjnej posuchy? Jak pan sobie wyobraza utrzymanie Rybnika na pozycji lidera regionu jesli inwesotrzy laduja nie w naszym miescie tylko w innych?



Predkront ale naprawdę dałeś czadu takimi sformułowaniami jak "inwestorzy lądują nie w naszym mieście tylko innych"... Jeśli masz na myśli inwestycje handlowe które mają powstać w Jastrzębiu, Raciborzu czy Wodzisławiu to weź pod uwagę ile to lat po Rybniku... Jastrzębie jest w tej chwili największym w Polsce miastem bez marketu. To okoliczne miasta były dość zacofane wobec Rybnika i jeśli tam się coś zaczyna dziać to bardzo dobrze bo oznacza, że Rybnik nie będzie musiał sam ciągnąć całego podregionu jak to było przez ostatnie 15 lat i nadrobią swoje wieloletnie zapóźnienia stawiając nasz subregion w lepszym świetle wobec innych. Z drugiej strony jedynie Rybnikowi udaje się nie tylko utrzymywać ponadlokalne urzędy ale pozyskiwać nowe co jest bardzo prestiżowe i chwalebne dla władz naszego miasta bo to się przekłada na wzrost dochodów miasta, prestiż i jeszcze większe znaczenie (przeniesienie do Rybnika Urzędu Celnego z Gliwic czy Regionalny Ośrodek Wsparcia - to tylko dwa przykłady z ostatnich miesięcy). Chciałbym podkreślić, że w ostatnim roku okoliczne miasta potraciły biura paszportowe - w Rybniku zostało, w Wodzisławiu wkrótce przestaną działać wydziały Sądu Okręgowego - w Rybniku wręcz przeciwnie - dostaniemy ogromny, nowy gmach SO, w Jastrzębiu niedawno zlikwidowano ZUS...
Natomiast ja mam następujące pytania do prezydenta:

1) Panie Prezydencie czy Rybnik ma jakichś profesjonalnych urbanistów w UM? Czasami śmiem w to wątpić, szczególnie kiedy widzę, że w miejscu zburzonej brzydkiej kamienicy na Zamkowej zamiast miało powstać coś nowoczesnego, unikatowego stosownie do bardzo atrakcyjnego miejsca (w pobliżu Rynek, UM, Focus) powstaje niska kamieniczka ze spadzistym dachem dosłownie jakby gdzieś w Orzeszu albo Pszczynie... Czy Rybnik zasługuje na tak badziewiaste budynki?
2) Czy nie czas zmienić już świątecznego oświetlenia??? To które się pojawia w Śródmieściu było super ale 10 lat temu... Proszę o tym pomyśleć na przyszły sezon bo obecne się już najzwyczajniej przejadło.
3) Rozpoczął się remon kapitalny linii kolejowej Rybnik-Sumina (docelowo kier. Kędzierzyn/Racibórz). Dopuszczalna prędkość pociągów po remoncie 120 km/h czyli trzykrotnie szybciej od obecnego stanu co może być przyczyną wypadków. W związku z tym sugeruję aby miasto zbudowało kładkę w okolicy ul. Krzyżowej/Kilińskiego nad obwodnicą i torami i ogrodzenie płotkami obwodnicy z wykorzystaniem naturalnych wzniesień jakie tam występują. Wzrosłoby niesamowicie bezpieczeństwo pieszych, a dla miasta naszej wielkości nie byłby to jakiś dramatyczny wydatek. Co pan o tym sądzi?

  Transport szynowy
Witam.
Z zaciekawieniem obserwuje waszą dyskusję. Co do pomysłów jakie tu się pojawiają mam wrażenie, że niektóre są aż nad to odważne i wybiegające baardzo daleko w przyszłość ;] Ale zwróciłem uwagę na wasze pomysły odnośnie połączenia Gliwice Łabędy - Katowice (Pyskowice, Dąbrowa G. itp. - wszystko rodem z KRR). Zakładając, że odcinek ten będzie dobrze obsługiwany przez liczne jednostki osobowe, a stacja Gliwice Łabędy w takim wypadku stanie się stacją końcową (przypominam, że ruch odbywał by się po istniejących torach, które stanowią jeden z najważniejszych szlaków kolejowych w PKP) to gdzie ów jednostki by były odprowadzane 'na pobocze'?
Mnie osobiście przychodzą do głowy 2 rozwiązania:
- obecnie miejsce, tzn. Port;
- bocznice przy stacji Pyskowice.

Problem jaki dostrzegam jest następujący. Gdy pociąg stoi na stacji Gliw. Łabędy to nie ma możliwości bezpośredniego wjazdu na bocznice przy porcie (musiałby wjeżdżać tam od strony stacji Gliwice). Rozwiązaniem tego problemu byłoby oczywiście dobudowanie bardzo małego łącznika, który przeciąłby jedną z tamtejszych łąk.
Pytanie do was. Uważacie, że lepszym pomysłem niż do stacji Łabędy byłoby puścić ruch do Pyskowic? Uważam, że może co 3 lub co 4 jednostkę można tam posłać, ale nie wszystkie bo odcinek Łabędy - Pyskowice pewnie nie byłby aż tak oblegany.

Reasumując. Uważam, że fajnie byłoby puścić ruch do Gliwice Łabędy z konieczną budową łącznika do bocznicy przy porcie by jednostki kończące bieg nie blokowały przejazdu innym. Ewentualnie jeśli znalazłoby się więcej pieniążków w kasie można by pomyśleć o niedużej bocznicy przy samym węźle łabędzkim. Obok Walcowni Metali ŁABĘDY wprawdzie są bocznice, ale pewnie należące do tego przedsiębiorstwa ;/

  Informacje n.t. szlaku Rybnik - Katowice.
Nawet portal www.rybnik.com.pl się zajął sprawą "dwudziestek" i dobrze temat podsumowuje już tytuł:

Pasażerowie już cierpią przez jednego szaleńca

Są pierwsze skutki niedawnego wypadku na przejeździe kolejowym w Czerwionce: pociągi na linii Rybnik – Katowice zwalniają do 20 km/h.

Przypomnijmy, przed prawie dwoma tygodniami ścigający się z pociągiem fiat punto wpadł wprost pod koła pociągu. Okazało się, że kierujący autem 19-latek nie miał prawa jazdy, a według świadków wypadku przyczyną wypadku była brawura i totalny brak ostrożności.

Od razu po wypadku prace nad wyjaśnieniem wszystkich okoliczności podjęła specjalna komisja powołana przez dyrektora Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK w Gliwicach. Wraz z rozpoczęciem prac komisji, na każdym niestrzeżonym przejeździe jadące z prędkością 80 km/h pociągi zwalniają do 20 km/h, wydłużając w ten sposób czas przejazdu na linii Rybnik – Katowice.

Dlaczego z powodu głupoty jednego kierowcy cierpią wszyscy pasażerowie? - Wprowadzenie ograniczenia prędkości było konieczne ze względu na bezpieczeństwo prac komisji. Dopiero po zakończeniu jej działalności zostanie podjęta ostateczna decyzja czy ograniczenie zostanie utrzymane czy nie. Komisja zbada funkcjonowanie przejazdu na ul. Młyńskiej od podstaw i może zaproponować różne rozwiązania, od ograniczenia prędkości do przebudowy przejazdu, na którym doszło do wypadku – powiedział nam rzecznik prasowy Zakładu Linii Kolejowych w Gliwicach Edward Wachtarczyk.

Jak długo potrwają prace komisji, a tym samym niedogodności pasażerów, nie wiadomo.
---
I sam stwierdzam: przez jednego głupka cierpią setki ludzi. Moim zdaniem wywyższy delikwent powinien za to wszystko (czyt. koszty usuwania wypadku i wszelakie opóźnienia i ograniczenia) w jakiś sposób zapłacić.

  Co sadzisz o kierowcach ciezarowek?
@fafal: Odnoszę wrażenie, że uważasz, że wszyscy kierowcy osobówek łamią prawo, a my tutaj na forum to w 100% popieramy... Nikt nie będzie głaskał po główce kierowce ciężarówki, że ten jeździ jak wariat. Nigdy. Chyba, że na forum kierowców ciężarówek.

Po pierwsze, to nie popieram piractwa drogowego u żadnej ze stron. Po drugie, nie mam co do tego wątpliwości, że pracę sobie sam wybrałeś i nie rozumiem po co się użalasz ile byś jechał czasu, gdybyś nie stwarzał zagrożenia dla innych uczestników ruchu Kogo to ma obchodzić?? To tak, jakby lekarz wypisał osobę cierpiącą na raka z receptą na aspirynę, mówiąc: "Paaanie! Jakbym ja miał wszystkich leczyć zgodnie ze sztuką lekarską..." Zresztą nawet jak już chcesz tak bardzo porównywać... to tak samo jak się wolniej rozpędzasz, tak samo twoja droga hamowania jest proporcjonalnie dłuższa, aniżeli u samochodów osobowych. Z tym, że jak Ty w swojej ciężarówce przyfanzolisz w osobówkę, nawet przy mniejszej prędkości, to robisz większe szkody... Masz o wiele większą masę = pęd, i samochody osobowe nie mają z wami szans. W czego efekcie jakaś osoba, czy jeszcze gorzej, osoby giną na miejscu, a tobie pozostaje jedynie trauma na całe życie... Tak trudno jest to Tobie pojąć??

A już szczytem, jest myślenie, że to my w osobowych samochodach powinniśmy zjeżdżać wam na pobocze Bo wy musicie pojechać 5km/h szybciej od innej ciężarówki... wyprzedzając ją przez kilometr... Bardzo śmieszne... Po raz drugi - To wy siedząc w ciężarówce, jesteście w pracy, którą sami sobie wybraliście. Zawsze jest jeszcze transport kolejowy, wodny...

W Gliwicach kierowcy ciężarówek łamią nagminnie prawo, jeżdżąc sobie na skróty, weekend nie weekend, przez zabytkowe centrum miasta. Po prostu skaczą na torach tramwajowych, żeby przypadkiem się nie zatrzymać na czerwonym. W efekcie wypadki były tam bardzo częste... Nigdy nie zapomnę widoku dwóch kobiet rozsmarowanych na przejściu dla pieszych... "Bo myślałem, że zdążę" Już nie wspominając o kondycji zabytkowych kamienic, których architekci nie przewidzieli że za n lat będą tam skakać kilkutonowe kolosy.

Do tego dochodzą jeszcze kierowcy maratończycy. Oni rzecz jasna nie potrzebują snu. Powinni ich traktować w identyczny sposób, jak pijaków za kółkiem. Taka jest moja opinia.

Jeździcie jak najszybciej możecie, łamcie prawo i zabijajcie. W pełni to popieramy. Wszyscy...

EDIT: Trzeba by było też pomyśleć nad karaniem waszych zwierzchników.

  Gliwice

Zdjęcie: http://m.onet.pl/_m/bb3efa20a1b87dfa2e6ef804f9fc795a,5,1.jpg

Kraj PAP, JP /06:52

Zderzenie pociągów na Śląsku

TVN24
Dwa pociągi towarowe zderzyły się nad ranem w Gliwicach. Na miejscu zginął
51-letni maszynista jednego z nich, który wjechał na tor mimo sygnału "stój"
na semaforze. Maszynista drugiego składu w ciężkim stanie trafił do
szpitala.
"Wjeżdżając na tor maszynista jednego z pociągów towarowych prawdopodobnie
nie zachował ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa pociągowi
nadjeżdżającemu z przeciwnej strony, doprowadzając do czołowego zderzenia" -
powiedział PAP kom. Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Do wypadku doszło w odległości ok. 2 km od dworca kolejowego w Gliwicach, na
szlaku towarowym w kierunku Zabrza. Pociąg, który wbrew sygnalizacji wjechał
na tor, wiózł stalowe wlewki z Dąbrowy Górniczej do Niemiec. Z przeciwnej
strony nadjeżdżał pociąg towarowy z Raciborza do Gliwic Sośnicy. Nie miał
ładunku, jego skład stanowiły puste węglarki.

"W wyniku zderzenia lokomotywa pociągu wiozącego wlewki wbiła się w
lokomotywę drugiego pociągu i wypchana olbrzymią siłą podniosła się do góry.
Jeden wagon został kompletnie zmiażdżony, drugi wykoleił się, a na sześciu
kolejnych platformach obsunął się przewożony ładunek" - powiedział PAP Jacek
Karniewski z katowickiego oddziału należącej do PKP spółki Polskie Linie
Kolejowe.

Maszynista, który - jak wstępnie ustalono - spowodował wypadek, zginął na
miejscu. Drugiego maszynistę - jak powiedziała Aneta Gołębiowska z zespołu
prasowego śląskiej straży pożarnej - strażacy przez ok. 1,5 godziny
wydobywali z uszkodzonej lokomotywy. W ciężkim stanie trafił do gliwickiego
szpitala.

Przyczyny wypadku ma wyjaśnić specjalna komisja, powołana przez dyrektora
Zakładu Linii Kolejowych w Gliwicach. Komisja ma m.in. dokładnie sprawdzić
prawidłowość działania sygnalizacji oraz przeanalizować taśmy
szybkościomierzy, aby ustalić z jaką prędkością jechały oba pociągi.

*Na tym odcinku obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km na godzinę. Przy
zachowaniu takiej prędkości skutki nawet czołowego zderzenia nie powinny być
tak tragiczne* * ocenił Karniewski. Dodał, że na dynamikę zderzenia
niewątpliwie wpłynął fakt, że oba pociągi były w ruchu, a jeden wiózł ciężki
ładunek.

Podkreślił, że maszynista, który zginął w wypadku był bardzo doświadczonym
kolejarzem, z 23-letnim stażem pracy na tym stanowisku. Raczej nie powinien
być zmęczony, w trasę wyruszył ok. 1,5 godziny wcześniej. Niewykluczone, że
zasłabł albo doznał ataku serca. Oprócz służb kolejowych sprawę zbada też
prokuratura.

Karniewski ocenił, że czwartkowy wypadek to największa od wielu lat
katastrofa kolejowa na Śląsku. W ostatnich latach miały miejsce przypadki
najechania jednego pociągu na drugi, nie doszło jednak do czołowego
zderzenia, tak tragicznego w skutkach jak czwartkowe.

Do wypadku doszło na torze, z którego korzystają wyłącznie pociągi towarowe.
Kolejarze zapewniają, że nie ma utrudnień w ruchu pasażerskim. Usuwanie
skutków zderzenia może potrwać nawet dobę. Znacznie więcej czasu minie,
zanim tor wróci do normalnej eksploatacji, ponieważ po katastrofie trzeba
będzie m.in. naprawić zniszczony rozjazd i zniekształcone podtorze.


  Więcej inwestycji kolejowych na Śląsku

| I etap: Tychy Miasto – Katowice – Sosnowiec (z perspektywą
| przedłużenia do
| Oświęcimia)
| koszt: ok. 80 mln zł
| efekty: skrócenie czasu przejazdu z 50 do 30 min (z perspektywą skrócenia
| czasu
| przejazdu na trasie Oświęcim – Katowice z 65-95 do 30 min)

Jak mam rozumieć "przedłużenie do Oswięcimia" ? Z Sosnowca pokręci się po
łącznicach i pojedzie na Oświęcim, czy z Tych Miasta, czy też może
opcjonalnie
raz pojedzie z Katowic do Sosnowca, raz do Oświęcimia ?



Wiecej info jest w prezentacji:-) Ma jechac z Tych Miasta przez Stary Bierun
do Oswiecimia (przez teren KWK Piast). To jest chyba nawet krotsze kilometrowo
polaczenie Katowic z Oswiecimiem niz przez Myslowice.

| 2. Modernizacja linii Bytom – Gliwice
| koszt: ok. 50 mln zł
| długość odcinka: 19,4 km
| efekty: skrócenie czasu przejazdu z 40 do 25 min

Bytom - Gliwice ? Już od razu planujcie Bytom - Gliwice - Rybnik...



A po co do Rybnika?? Nie ma potrzeby, czas jazdy musialby zejsc do 30 minut,
zeby pociag byl atrakcyjny, a to trasy dlugosci 48km. Podobnie raczej nigdy
kolej nie przejmie roli KM na odc. Gliwice-Knurow z racji sporego nadkaldu
drogi. Raczej IMHO moze nalezaloby myslec o polaczeniu Katowice-Rybnik przez
Hajduki-Makoszowy-Knurow...

| 4. Skrócenie układu torowego na odcinku Chorzów Batory – Chorzów
Stary
| koszt: ok. 300 mln zł

Co to ma znaczyć ? Tory są położone w s-kę, a oni chcą je puścić na skróty,
po
prostej ? Dość enigmatyczny punkt...



Wg prezentacji chodzi o obejscie stacji Chorzow Miasto z racji niekorzystnego
(sic!!!!!!)polozenia torow w centrum miasta i przesuniecia linii kolejowej
sladem torow piaskowych na zachod na odc. Batory-Stary. A ta estakada w
centrum to pewnie tylko uroku dodaje Chorzowowi...Rece wiedna, ale dobrze
czasem, ze papier jest cierpliwy...

| 6. Rewitalizacja komunikacji kolejowej na odcinku Częstochowa –
| Lubliniec (z
| perspektywą przedłużenia do Gliwic)
| koszt: ok. 50 mln zł
| długość odcinka: 39 km
| efekty: skrócenie czasu przejazdu z 70 do 45 min

To przedłużenie do Gliwic zastanawiające... z Lublińca będzie jechał na
Toszek
i do Gliwic ? Tam jest jakaś infrastruktura do obsługi pasażerów ? A może do
Bxxxx i na Tworóg, Zabrze Mikulczyce i dopiero Gliwice (zdaje się z odbudową
i
dobudową toru) :-)



Tez nie wiem jaki jest sens realizacji tej propozycji. Obecnie dziennie jezdzi
bodaj tylko 1 PKS z Gliwic do Lublinca...

Plany piękne, ale jak to ostatnio zwykł Mateusz mówić "papier wszystko
przyjmie"...



W wypadku tej prezentacji powiem, ze wrecz na to licze. Wiekszosc propozycji
jest, zaryzykowalbym nawet stwierdzenia, niedorzeczna, podobnie jak sam
material danych w prezentacji. Zwroccie uwage na to jakie czasy przejazdu
obecnie podaje PLKa, np. Bielsko-Cieszyn 132 minuty (jest 96), podobnie jest
np. w Opolskiem jesli chodzi o wartosci czasow przejazdu (tam znowu chca
wszystko na sile elektryfikowac i 120/160 robic, nawet na Nysa-Brzeg:-)

Dla mnie aż dziwne jest, że przy tylu planach nie ma powrotu _szybkiego_
pociągu Katowice - Żary - Jastrzębie Zdr. Chyba bardziej potrzebnego niż
Lubliniec - Toszek - Gliwice...   Albo chociaż opcjonalnie przedłużenia
Rybnika do Jastrzębia lub nawet Czechowic.



Nie ma nawet planow NG Rybnik-Wodzislaw, nie mowiac o odbudowie dawnych linii
do Jastrzebia czy z Orzesza do Zor:-( Podobnie dziwi mnie, ze nie ma zadnych
planow co do linii Kalety-Lubliniec i Sosnowiec-Strzemieszyce.
I jest niepokojaca mapka na poczatku prezentacji, ktora przedstawia linie
zagrozone obnizeniem szlakowej, wsrod nich odc. Batory-TG-Lubliniec, Gliwice-
Ruda Chebzie, Czechowice-Zywiec/Zebrzydowice, Gliwice-Strzelce i wiele innych.
Moze zamiast myslec w kategoriach s-f (jak plany domkniecia petli
beskidzkiej), lepiej zadbac o to, zeby chociaz utrzymac stan obecny...?


  [PKP PR] Rozbój w biały dzień!
Jeśli już było to sorry. Dostałem dziś mail-em taki oto artykuł:

W wakacje PKP Przewozy Regionalne przedstawiło samorządom
regionalnym listy pociągów o rzekomo najniższej rentowności. W
obecnym rozkładzie jazdy obowiązującym od 11 grudnia 2005 r. ponad
1100 na ok. 3,5 tys. wszystkich pociągów kursujących w kraju, jest
oznaczonych literą F. Według PKP PR pociągi te przestaną kursować na
początku kwietnia, jeżeli samorządy nie zapłacą dotacji na kolej
wyższej o 50 - 120% (zależnie od województwa) niż w latach poprzednich.

Tymczasem zdaniem Centrum Zrównoważonego Transportu dane, które
przedstawia PKP nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. CZT
prowadząc na zlecenie samorządu opolskiego Biuro Koordynacji
Komunikacji Kolejowej w Woj. Opolskim, przeprowadziło badania
rentowności pociągów z listy 32 pociągów zagrożonych zawieszeniem.
Badania polegały na przeprowadzeniu kontroli (wspólnie z
konduktorami PKP) frekwencji w pociągach i na ich podstawie
ustaleniu przychodów z poszczególnych pociągów oraz audytu
informacji przekazywanych przez przewoźnika. W trakcie badań
analitykom włosy stanęły dęba.

Zorientowaliśmy się, że dla 17 pociągów z całej listy dla 32, które
wyjeżdżają poza granice województwa, przewoźnik podał koszty dla
całej trasy - mówi Stanisław Biega - dyrektor projektu.

Gdyby uznać, że przedstawione koszty są prawdziwe, poc. nr 4421
kosztowałby 106 zł za pociągokilometr, a więc drożej niż japoński
Shinkansen. W 15 wypadkach koszt pociągokilometra wyniósł 35 zł lub
więcej, z tego w 7 wypadkach ponad 50 zł!

W efekcie przewoźnik bezprawnie wystąpił o dofinansowanie przewozów
wykonywanych poza granicami województwa. Wprawdzie przychody też
były podane dla całej trasy, ale dla większości pociągów nie
odbiegały znacząco od przychodów wyliczonych na podstawie badań
tylko dla odcinka opolskiego.

W przypadku pozostałych pociągów, wyniki z badań wykazały wyższe
przychody w 11 przypadkach (w tym w 3. wypadkach zdecydowanie o
ponad 100%), w 4 niższe. Co ciekawe frekwencja była wyższa tylko w 8
przypadkach (w 7 niższa), w tym 3 razy wyższa minimalnie. Znacznie
wyższe od wykazywanych przez PKP PR przychody mają cztery pociągi na
linii Kędzierzyn Koźle - Nysa - o 77%, 215%, 11%, 41% i 438%. Na
linii Nysa-Brzeg liczba pasażerów jest znacznie niższa do szacowanej
przez PKP PR, przychody mimo to w dwóch wypadkach są wyższe, a przy
liczbie pasażerów 21 (zamiast 31) praktycznie niższe tylko o 1 zł.
Jest to możliwe, gdyż w pociągach tych stosunkowo mała część
pasażerów jeździ na biletach okresowych, które przynoszą dużo
mniejszy przychód na jeden kurs, niż bilety jednorazowe.

W podsumowaniu badań stwierdzono, że z całą pewnością 14 pociągów z
32 ma wskaźnik pokrycia kosztów wpływami z biletów powyżej 20%,
czyli nie powinny znaleźć się na liście pociągów z literą F.
Pozostałe pociągi w większości mają od nowego rozkładu albo zostać
zastąpione tańszymi w eksploatacji szynobusami, albo przesunięte na
inne godziny, albo uzyskać atrakcyjne skomunikowania lub wydłużenia
relacji. Co ciekawe, na liście nie znalazły się niektóre pociągi z
linii z Kędzierzyna do Rybnika i Gliwic, które według kompleksowych
badań mają znacznie niższą rentowność od wielu pociągów z listy.

Wszystko wskazuje na to, że podobnie jak na Opolszczyźnie jest w
całym kraju - twierdzi Wojciech Szymalski z biura Społecznego
Rzecznika Niezmotoryzowanych. Wygląda na to, że zamiast walczyć o
klienta Przewozy Regionalne starają się wywalczyć jak najwyższe
dotacje. W tej walce PKP nie przebiera w środkach. Co ciekawe bardzo
często grozi zawieszeniem nie pociągów o najniższej frekwencji, ale
tych którymi jeżdżą tłumy ludzi na stojąco. Bo czy pusty może być
planowany pociąg nr 15 przyjeżdżający na godz. 8:02 do Tarnowa? Albo
odjeżdżający z Bydgoszczy o 14:43 (planowany poc. nr 9023), czy
16:43 (planowany poc. nr 20344)? W tych działaniach nie chodzi o
rachunek ekonomiczny, tylko o najzwyklejszy szantaż. A będzie on
skuteczniejszy, jeśli dotknie jak najwięcej ludzi.

Problemu nie ma tylko Mazowsze, gdzie przewozy kolejowe prowadzi
spółka samorządowo - kolejowa Koleje Mazowieckie. Tam pociągów ma
być niemal 600, znacznie więcej niż w tym roku, a dotacja samorządu
jest niższa (82 mln zł) o ok. 40% niż deficyt przewozów wyliczony
przez PKP PR dla nowej spółki (135 mln zł) według kosztów i
przychodów przekazywanych w taki sam sposób innym województwom.

Społeczny Rzecznik Niezmotoryzowanych zapowiada dalsze działania w
tej sprawie. W takiej sytuacji sprawą powinien zainteresować się
NIK - mówi Szymalski.

Źródło: Centrum Zrównoważonego Transportu


  [link] Lekceważony krzyż świętego Andrzeja

źródło: http://gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/477363.html




Edward Olszewski, inżynier z Katowic, były dyrektor Ośrodka Badawczo-
Rozwojowego Budownictwa Węglowego, ma pomysł, jak poprawić bezpieczeństwo na
niestrzeżonych przejazdach kolejowych. Swoim projektem próbował zainteresować
PKP i Ministerstwo Infrastruktury. Na razie bezskutecznie.

obrazek do artykułu:
http://gliwice.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/4f/40_477363_1_d_2662.jpg

Stój i patrz!

– W Polsce jest ponad 8 tysięcy niestrzeżonych przejazdów kolejowych. Na
niektórych z nich pojawia się tylko kilka pociągów w ciągu doby, ale są też
takie, przez które codziennie przejeżdża kilkadziesiąt pociągów – podkreśla
Edward Olszewski.
– W wypadkach na przejazdach kolejowych co roku ginie 40-50 osób, kilkaset
zostaje rannych. Wszyscy nad tym boleją, ale wciąż jest niebezpiecznie, bo
nikt nic nie robi – mówi. Pomysł Edwarda Olszewskiego jest bardzo prosty.
Jednocześnie ma być skuteczny.
– Chodzi o to, by wymóc na kierowcach zmniejszenie prędkości do kilku
kilometrów na godzinę lub nawet zatrzymanie samochodu. Dopiero potem, po
rozejrzeniu się, można byłoby kontynuować jazdę przez torowisko – tłumaczy
Edward Olszewski.

Jak ich zatrzymać?

Jak zamierza zmusić kierowców do zatrzymania się? Możliwości są trzy. Przed
torami mogłyby zostać zamontowane trzy garby o zwiększającej się wysokości.
Drugi wariant przewiduje ułożenie kostki brukowej w ten sposób, że część
elementów będzie nieznacznie wystawać ponad inne. W grę wchodzi także
wykonanie fragmentu nawierzchni z luźno wysypanego grubego żwiru.
– Ja nie wymyślam niczego na miarę Nagrody Nobla. Powszechnie znane
rozwiązania dostosowałem po prostu do potrzeb przejazdów kolejowych –
zastrzega Edward Olszewski. – Podsuwam pomysł, ale sprawa jest do dyskusji –
dodaje autor projektu.

Na razie cisza

Problem w tym, że do dyskusji nikt się na razie nie kwapi. Edward Olszewski
wysłał swój projekt do działającej przy Ministerstwie Infrastruktury Krajowej
Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Po pięciu miesiącach dowiedział się, że
dokumenty przekazano do Instytutu Badawczego Dróg i Mostów w Warszawie.
– Tam z kolei usłyszałem, że pomysł jest słuszny i dobry, ale nie ma
pieniędzy na dokładne analizy, bo mają swoje narzucone badania. A poza tym
nie wiadomo, kto miałby to wszystko budować – mówi rozżalony inżynier
Olszewski. – Wysłałem mój projekt, gdzie się da, ale znam życie. Pewnie trafi
do jakiejś szuflady – dodaje.
Edward Olszewski przekonuje, że już się nie da poprawić bezpieczeństwa
mniejszym kosztem. – Co to jest zmiana nawierzchni na odcinku kilku metrów? –
pyta. – Nie mówię, że trzeba to od razu wprowadzać w całej Polsce. Można na
próbę, w wybranych miejscach. Mogą minąć lata, zanim rozwiązanie się
upowszechni. Ale niech wreszcie ktoś coś zrobi, by nie zdarzały się te
tragedie – podkreśla.

Ponura statystyka
W Polsce istnieje 18,5 tys. jednopoziomowych skrzyżowań dróg i linii
kolejowych. Właśnie na nich dochodzi do 60 procent wszystkich wypadków
kolejowych. Zabici i ranni w tych wypadkach stanowią 95 procent osób
poszkodowanych w wypadkach kolejowych.
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że poziom bezpieczeństwa na
przejazdach kolejowych pogorszył się w latach 2002-2003 o 4,7 procent.
W 2002 r. na przejazdach doszło do 254 wypadków, rok później do 266. Liczba
ofiar śmiertelnych zwiększyła się z 52 w 2002 r. do 63 w 2003 r.
Aktualnie prawie 60 procent przejazdów kolejowych wymaga całkowitej lub
częściowej naprawy nawierzchni.
W 2003 r. zanotowano 24,5 tys. przypadków kradzieży elementów urządzeń
zabezpieczających przejazdy kolejowe. W tym samym czasie doszło też do 2,5
tys. przypadków wandalizmu.

---------------------------------------------------------------------------­---


  Zderzeznie pociągów na Śląsku
Śląskie: tragiczne zderzenie pociągów

Zginął maszynista jednego z dwóch pociągów towarowych, które zderzyły się
czołowo w czwartek nad ranem ok. 2 km od dworca kolejowego w Gliwicach.
Maszynista drugiego składu w ciężkim stanie trafił do szpitala.

O wypadku poinformowali przedstawiciele straży pożarnej, policji oraz Centrum
Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego.

Na szlaku towarowym w kierunku Zabrza pociąg, który wbrew sygnalizacji
wjechał na tor, wiózł stalowe wlewki z Dąbrowy Górniczej do Niemiec. Z
przeciwnej strony nadjeżdżał pociąg towarowy z Raciborza do Gliwic Sośnicy.
Nie miał ładunku, jego skład stanowiły puste węglarki.

– W wyniku zderzenia lokomotywa pociągu wiozącego wlewki wbiła się w
lokomotywę drugiego pociągu i wypchana olbrzymią siłą podniosła się do góry.
Jeden wagon został kompletnie zmiażdżony, drugi wykoleił się, a na sześciu
kolejnych platformach obsunął się przewożony ładunek – powiedział Jacek
Karniewski z katowickiego oddziału należącej do PKP spółki Polskie Linie
Kolejowe.

– Maszynista prawdopodobnie wjechał na tor mimo czerwonego –światła semafora
i nie ustąpił pierwszeństwa pociągowi nadjeżdżającemu z przeciwnej strony,
doprowadzając do czołowego zderzenia – powiedział Piotr Bieniak z zespołu
prasowego śląskiej policji.

Maszynista, który – według wstępnych ustaleń – spowodował wypadek, zginął na
miejscu. Drugiego maszynistę strażacy przez ok. 1,5 godziny wydobywali z
uszkodzonej lokomotywy. W bardzo ciężkim stanie trafił do gliwickiego
szpitala.

Przyczyny wypadku wyjaśni specjalna komisja, powołana przez dyrektora Zakładu
Linii Kolejowych w Gliwicach. Komisja ma m.in. dokładnie sprawdzić
prawidłowość działania sygnalizacji oraz przeanalizować taśmy
szybkościomierzy, aby ustalić z jaką prędkością jechały oba pociągi.

– Na tym odcinku obowiązuje ograniczenie prędkości do 20 km na godzinę. Przy
zachowaniu takiej prędkości skutki nawet czołowego zderzenia nie powinny być
tak tragiczne – ocenił Karniewski. Na dynamikę zderzenia niewątpliwie wpłynął
fakt, że oba pociągi były w ruchu, a jeden wiózł ciężki ładunek.

Według dyrektora Kaniewskiego, maszynista, który zginął w wypadku, był bardzo
doświadczonym kolejarzem, z 23-letnim stażem pracy na tym stanowisku. Raczej
nie powinien być zmęczony, w trasę wyruszył ok. 1,5 godziny wcześniej.
Niewykluczone, że zasłabł albo doznał ataku serca.

Oprócz służb kolejowych sprawę zbada także prokuratura.

Karniewski ocenił, że czwartkowy wypadek to największa od wielu lat
katastrofa kolejowa na Śląsku. W ostatnich latach miały miejsce przypadki
najechania jednego pociągu na drugi. Nie doszło jednak do czołowego
zderzenia, tak tragicznego w skutkach jak czwartkowe.


  Bytom, Katowice, GKW: szkodliwe działania naczelnika Reichla
W związku z pogarszającą się sytuacją Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej i
powtarzającymi się działaniami dyrektora Wydziału Kolei Dojazdowych w
Bytomiu, Ryszarda Reichla na szkodę tej kolei wyrażamy zdecydowany sprzeciw
i pragniemy publicznie napiętnować szkodliwe działania godzące w interesy
przedsiębiorstwa Polskie Koleje Państwowe oraz gmin, przez które przebiega
sieć kolei wąskotorowych, a także inwestorów odbudowy linii Gliwice
Trynek-Rudy. Liczymy na odzew w tej sprawie.

Poniżej przytaczamy szereg posunięć o charakterze godzącym w dobro kolei i
członków stowarzyszeń kolei:

1. Zaniedbanie interesu kolei w sprawie przebiegu przez śródmieście Gliwic
linii Gliwice Wąsk. - Gliwice Śródmieście - dopuszczenie do przecięcia przez
niewłaściwie zaprojektowaną ulicę Konarskiego i ul. Częstochowską w
Gliwicach, które wykluczają obecnie istniejącą odwiecznie możliwość
bezkolizyjnego skrzyżowania z koleją wąskotorową. Linia kolei wąskotorowej
straciła w wyniku tegoż zaniedbania bezpośrednie połączenie ze ścisłym
centrum miasta, znajdujące się w rejestrze zabytków i pozwalające na
przywrócenie rentownego połączenia kolejowego Gliwice-Trynek-Rudy-Racibórz
przez niezależnego operatora kolejowego.

2. Zaniedbanie interesu kolei - nie przewidziano dwupoziomowego skrzyżowania
kolei wąskotorowej z planowaną drogową obwodnicą Gliwic i autostradą A4 w
rejonie Bojkowa

3. Zaniedbanie interesu kolei poprzez bezpłatne wydzierżawienie terenu linii
Bytom Karb Wąsk.-Gliwice Wąsk. pod wiaduktem drogi krajowej nr 4/E40 dla
potrzeb powstającego tam dużego centrum handlowego (dlaczego dyrektor
Reichel odstąpił od koniecznej w takim wypadku umowy, a nade wszystko
dlaczego pozwolił na likwidację i zajęcie torowiska linii kolejowej, którą
można bylo obsługiwać masowy, rentowny ruch pasażerski np. z dworca Bytom
Wąsk do tegoż centrum handlowego i dalej, do Gliwic?)

4. Dopuszczenie do degradacji i obecnego fatalnego stanu budynków zabytkowej
stacji Gliwice Trynek przy ul. Pszczyńskiej w Gliwicach, grożącej
koniecznością rozbiórki (była możliwość korzystnego odpłatnego
wydzierżawienia prywatnemu przedsiębiorcy, jest to bardzo atrakcyjna
lokalizacja). Podobne zaniedbania dotyczą także innych stacji na zabytkowej
linii.

5. Przeciągający sie brak odpowiedzi w sprawie zgody dla firmy Energoinwest
na wejście z robotami torowymi na teren PKP linii rudzkiej - działanie na
szkodę gmin i stowarzyszeń próbujących przywrócić ruch na linii
Gliwice-Rudy-Racibórz

6. Przyczynienie się do fatalnego wykonastwo robót torowych na szlakach
Rudy-Stanice i Rudy-Szymocice poprzez błędne, niefachowe wskazówki dla
prezesa "Energoinwest" - zniszczono odwodnienie torów stacji Stanica i rowy
odwadniające przy szlaku, co doprowadziło do zalania stacji i marnotrastwa
pracy firmy "Energoinwest", członków SMK i materiału torowego.

7. Próba szantazowania firmy "Energoinwest" brakiem zgody na prowadzenie
ruchu na linii Gliwice-Rudy-Racibórz, jeśli będzie on prowadzony przez inne
osoby, niż na zlecenie przez personel PKP. Ponadto sprzeciwienie sie
propozycji, aby nadzór nad robotami szlakowymi na linii rudzkiej prowadził
nieodpłatnie Andrzej Cichowicz, prezes SMK, pracownik PKP, człowiek
kompetentny i mający kwalifikacje toromistrza, a w zamian - odpłatne -
zaproponowanie "swojego czlowieka" pana Stery, nie posiadającego
odpowiednich kwalifikacji.

8. Wprowadzenie w błąd SMK i innych organizacji miłośników w sprawie
odbudowy szlaku w Siemianowicach we wrześniu 1999 roku - stracony czas i
nadzieje dziesiątek ludzi.

9. Zerwanie oryginalnych, historycznych słupów oświetleniowych stacji
Maciejkowice, w konsekwencji likwidacja oświetlenia na tej dużej stacji
rozrządowej, co przyczynia sie do postępującego wzrpstu kradzieży semaforów
i części taboru na tej stacji

10. Zamiar przebudowy historycznego wnętrza bezcennego zabytkowego wagonu
salonki Asxh z roku 1912.

11. Brak skuteczności w zapobieganiu lawinowo rosnącym kradzieżom majątku
PKP

Stowarzyszenie Miłośników Kolei w Katowicach


  Bytom, Katowice, GKW: szkodliwe działania naczelnika Reichla
Udusic

W związku z pogarszającą się sytuacją Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej i
powtarzającymi się działaniami dyrektora Wydziału Kolei Dojazdowych w
Bytomiu, Ryszarda Reichla na szkodę tej kolei wyrażamy zdecydowany sprzeciw
i pragniemy publicznie napiętnować szkodliwe działania godzące w interesy
przedsiębiorstwa Polskie Koleje Państwowe oraz gmin, przez które przebiega
sieć kolei wąskotorowych, a także inwestorów odbudowy linii Gliwice
Trynek-Rudy. Liczymy na odzew w tej sprawie.

Poniżej przytaczamy szereg posunięć o charakterze godzącym w dobro kolei i
członków stowarzyszeń kolei:

1. Zaniedbanie interesu kolei w sprawie przebiegu przez śródmieście Gliwic
linii Gliwice Wąsk. - Gliwice Śródmieście - dopuszczenie do przecięcia przez
niewłaściwie zaprojektowaną ulicę Konarskiego i ul. Częstochowską w
Gliwicach, które wykluczają obecnie istniejącą odwiecznie możliwość
bezkolizyjnego skrzyżowania z koleją wąskotorową. Linia kolei wąskotorowej
straciła w wyniku tegoż zaniedbania bezpośrednie połączenie ze ścisłym
centrum miasta, znajdujące się w rejestrze zabytków i pozwalające na
przywrócenie rentownego połączenia kolejowego Gliwice-Trynek-Rudy-Racibórz
przez niezależnego operatora kolejowego.

2. Zaniedbanie interesu kolei - nie przewidziano dwupoziomowego skrzyżowania
kolei wąskotorowej z planowaną drogową obwodnicą Gliwic i autostradą A4 w
rejonie Bojkowa

3. Zaniedbanie interesu kolei poprzez bezpłatne wydzierżawienie terenu linii
Bytom Karb Wąsk.-Gliwice Wąsk. pod wiaduktem drogi krajowej nr 4/E40 dla
potrzeb powstającego tam dużego centrum handlowego (dlaczego dyrektor
Reichel odstąpił od koniecznej w takim wypadku umowy, a nade wszystko
dlaczego pozwolił na likwidację i zajęcie torowiska linii kolejowej, którą
można bylo obsługiwać masowy, rentowny ruch pasażerski np. z dworca Bytom
Wąsk do tegoż centrum handlowego i dalej, do Gliwic?)

4. Dopuszczenie do degradacji i obecnego fatalnego stanu budynków zabytkowej
stacji Gliwice Trynek przy ul. Pszczyńskiej w Gliwicach, grożącej
koniecznością rozbiórki (była możliwość korzystnego odpłatnego
wydzierżawienia prywatnemu przedsiębiorcy, jest to bardzo atrakcyjna
lokalizacja). Podobne zaniedbania dotyczą także innych stacji na zabytkowej
linii.

5. Przeciągający sie brak odpowiedzi w sprawie zgody dla firmy Energoinwest
na wejście z robotami torowymi na teren PKP linii rudzkiej - działanie na
szkodę gmin i stowarzyszeń próbujących przywrócić ruch na linii
Gliwice-Rudy-Racibórz

6. Przyczynienie się do fatalnego wykonastwo robót torowych na szlakach
Rudy-Stanice i Rudy-Szymocice poprzez błędne, niefachowe wskazówki dla
prezesa "Energoinwest" - zniszczono odwodnienie torów stacji Stanica i rowy
odwadniające przy szlaku, co doprowadziło do zalania stacji i marnotrastwa
pracy firmy "Energoinwest", członków SMK i materiału torowego.

7. Próba szantazowania firmy "Energoinwest" brakiem zgody na prowadzenie
ruchu na linii Gliwice-Rudy-Racibórz, jeśli będzie on prowadzony przez inne
osoby, niż na zlecenie przez personel PKP. Ponadto sprzeciwienie sie
propozycji, aby nadzór nad robotami szlakowymi na linii rudzkiej prowadził
nieodpłatnie Andrzej Cichowicz, prezes SMK, pracownik PKP, człowiek
kompetentny i mający kwalifikacje toromistrza, a w zamian - odpłatne -
zaproponowanie "swojego czlowieka" pana Stery, nie posiadającego
odpowiednich kwalifikacji.

8. Wprowadzenie w błąd SMK i innych organizacji miłośników w sprawie
odbudowy szlaku w Siemianowicach we wrześniu 1999 roku - stracony czas i
nadzieje dziesiątek ludzi.

9. Zerwanie oryginalnych, historycznych słupów oświetleniowych stacji
Maciejkowice, w konsekwencji likwidacja oświetlenia na tej dużej stacji
rozrządowej, co przyczynia sie do postępującego wzrpstu kradzieży semaforów
i części taboru na tej stacji

10. Zamiar przebudowy historycznego wnętrza bezcennego zabytkowego wagonu
salonki Asxh z roku 1912.

11. Brak skuteczności w zapobieganiu lawinowo rosnącym kradzieżom majątku
PKP

Stowarzyszenie Miłośników Kolei w Katowicach




  Nowy RJ - .pl do .de!
czyli rozklad w Polsce jest do dupy :(

Chory kraj, w ktorym nie mozna dojechac bezposrednim pociagiem do wiekszosci
uzdrowisk i w wiekszosc rejonow o duzym znaczeniu dla turystyki. Do
niektorych juz w ogole nie da sie dojechac. Ponizsza lista jest dla mnie
przerazajaca:
Szklarska Poreba, Swieradow, Karpacz, Kudowa, Polanica, Ladek,
Zywiec-Zwardon, Rabka, Bieszczady, Bialowieza, Olecko, Goldap, Pisz,
Ruciane, Mikolajki, Mragowo, Kartuzy, Bytow, Polczyn, Leba!!!!, Darlowo,
Mielno, Ustka, Kamien Pom...

Poza tym kompletnie lekcewazy sie rzeczywiste potoki podroznych - nie ma
pociagow bezposrednich - nazywanych przeze mnie InterPowiatami - laczacych
miejscowosci ciazace ku aglomeracjom. Nielicznymi wyjatkami potwierdzajacymi
regule sa: Chojniczanin, Powisle, Poznan-Konin. Nie ma na przyklad
Lodz-Plock, Wroclaw-Kepno(-Wielun?) i wielu innych.
Nie ma dziennych pospiesznych np. miedzy Lodzia a Kielcami, Lodzia a
Radomiem i Lublinem, Olsztynem a Elkiem, etc... Kazdy z Was moglby dorzucic
swoj kamyczek :(

W zasadzie na tym mozna by zakonczyc komentarz, ale jeszcze kilka slow o
konkretnych rozwiazaniach

Wawa-Poznan: dziwna dziura miedzy 11 a 14, ja bym tez przesunal Kilinskiego
na 20:45 z Wawki [przyjazd Poznan na 23:45], ale tu bym prosil o komentarz
Warszawiakow  i Poznaniakow.
Wawa-Katowice: prawie znosne przesiadki w Czestochowie [oprocz
popoludniowej, chyba najbardziej pozadanej - w Koluszkach z Telimeny na
posp. Lodz-Gliwice braklo 11 minut :((], CMK i Krakow - bez zastrzezen [no
moze Kosciuszko moglby docierac do Kraka na 9:45]
Dobrze, ze jest Czarniecki-Merkury, dobrze ze przedluzono Sienkiewicza do
Olsztyna, dobrze, ze te wszystkie Albatrosy znow jada z Tczewa/Elblaga,
uchowal sie Tur. Ciekawy chyba bedzie pospiech Krakow-JG p.Nyse [BTW: czy on
bedzie jezdzil przez Klodzko?], chyba jednak szkoda, ze nie puszczono go tak
jak jego osobowego 'przodka' - przez Pszczyne, Rybnik.
Fajnie, ze Wetlina wreszcie omija kurnik :)))) [czyli Stroze]
Nowa, wydluzona Krakowianka to rowniez bardzo dobry pomysl :)

Ale:
wycieto posp Kostrzyn<-Bydgoszcz, osobowy Wroclaw-Kielce skrocono do Czwy,
nie ma osobowego Lodz-Wroclaw, Karkonosze w sezonie, Wiking tylko zima
:(((((
nie ma juz porannego Katowice-Poznan :((((((
Czemu nie ma popoludniowego pospiecha z Chelma do Lublina? IMHO Wieniawski i
Cisy powinny jezdzic z Chelma.
Przydal by sie
Mnostwo linii z adnotacja (G) z pewnoscia zostanie odstrzelonych -
skomunikowania sa gorzej niz zle. Moze sie ostana rodzynki typu
Runowo-Szczecinek, ale juz obawiam sie ze np. Wielun-Kepno skurwysyny wytna.

Skomunikowania sa rozne. Ostrow - niezly, Kutno, Tomaszow Maz, Koluszki tez
niezle. W Warszawie na dwoje babka wrozyla. Podejrzewam, ze w calym kraju
jest tez pol na pol, nie mam czasu teraz analizowac calego rozkladu; wyjdzie
na pewno w praniu.

Generalnie jednak jest to najgorszy rozklad nie tylko w ostatnim 10-leciu,
ale chyba w calej historii PKP.

idioci, ale on slusznie zwrocil mi uwage, ze to jest dzialanie celowe.
Zazwyczaj staram sie nie rzucac powaznych oskarzen, ale w tym przypadku
uwazam, ze ukladajacy rozklad [z niewielkimi wyjatkami] powinni byc
pociagnieci do odpowiedzialnosci karnej. To co robia, to jest systematyczne
niszczenie kolejowego systemu transportowego tego kraju. Nie jest to juz
tylko robienie na zlosc, czy niedbalstwo. IMHO dzialania ukladajacych
rozklad mozna by podczepic juz pod dzialanie na szkode panstwa.
Oczywiscie powyzszy zarzut dotyczy takze kierownictwa PKP, ale w wypadku
wierchuszki przeslanki do postawienia tego zarzutu sa inne. Wydaje mi sie ze
tak jak dyrektor generalny nie uklada rozkladu dla pojedynczych pociagow,
tak i ukladajcy rozklad nie odpowiadaja za rozdzial srodkow pienieznych ani
za przerost zatrudnienia. Niemniej jednak w PKP [prawie] nikt nie jest bez
winy.

Pozdrawiam, sfrustrowany swoja bezsilnoscia
Kiefer


  Wejherowo - Katowice - Zagan (hardcore) juz 27.I

Prawdopodobnie 27 stycznia w poniedzialek wybiore sie w podroz do Zagania
przez slask w nastepujacy sposob:

SKM 120 Wejherowo-Gdańsk 6.47 -7.57
OS 20130 Gdańsk - Laskowice 8.06 -9.58
OS 20320 Laskowice - Bydgoszcz 10.09 -10.58
OS 20334 Bydgoszcz - Inowrocław 12.05 -12.49



Polecam przed glownym wyjsciem z dworca w Ino budke z ciastkami - tanie sa i
BARDZO dobre :-)

OS 50140 Inowrocław - Zduńska Wola Karsznice 13.20 -15.57 G



Karsznice to malutka stacyjka, dwa-trzy perony, przejscia w poziomie torow.

OS 14436 Zduńska Wola Karsznice - Herby Nowe 16.00 -18.06 G



Herby - AFAIR [o ile nie myle z Herbami St.] to dosc duza stacja, kladka nad
torami, na szczescie pociagi nie powinny byc oddalone [chyba na sasiednich
peronach]

OS   7438 Herby Nowe - Katowice 18.10 -19.57 G
tutaj konczy sie pierwszy etap podrozy trwajacej bagatela 13h 10min :) i juz
pierwsze pytania :
- czy te wszystkie pociag G-day kursuja?



Jak na razie - tak. Ale nie wiadomo co dalej, kroi sie strajk...

- zupelnie nie znam dworcow (udaje sie w dziewicze rejony) i nie wiem jak
wygladaja dworce w Herbach i Karsznicach a jest tam malo czasu na przesiadki
:)



Nie bedzie problemu, IMHO. Na wszelki wypadek zglaszaj konduktorom przesiadke
przy kontroli biletow...

Z katowic mam pociag o 23.06 (Krakow - Postdam), wiec mam troche czasu (3
godziny) - co mozna ciekawego przez tyle czasu o tej porze robic
(niekoniecznie kolejowego), moze jakies jedzonko tanio i dobrze zjesc?



Jak najszybciej wyjechac z Katowic!!! Najlepiej w ogole sie do nich nie
zblizac - nie wiem czy bylaby przesiadka w Chorzowie Batorym, nie mam cegly
pod reka.

W Gliwicach jest na dworcu maly bar, w ktorym maja tanie zupy, tanie [1,80] i
baaardzo dobre. Sam bar jest schludny i czysty. Rowniez w Bytomiu jest bar na
dworcu, bardzo tani,bo dotowany, ale juz znacznie mniej przyjemny niz w
Gliwicach [aczkolwiek taki zly to on nie jest].

W Kedzierzynie chyba nic nie ma godnego polecenia, AFAIR...

Generalnie Katowice sa wyjatkowo nieprzyjemne, mnostwo podejrzanych osobnikow
i grupek roznych lapsow, brud, smrod, ubostwo. Jesli juz bedziesz musial tam
czekac, to idz do baru, zamow herbate w bialym kubku i tam siedz. Nigdy
niczego innego tam nie zamawialem...

Podroz zakoncze w Zaganiu 4.43 i szybko pojde spac do babuszki :)

Czy w zwiazku z taka podroza musze kupowac bilet Wejherowo-Katowice OS, i
KAtowice-Zagan POSP? Czy moge to kupic na jednym blankiecie bez placenia
haraczow 60% za okrezna trase?



Niestety musisz policzyc kilometry, czy wpadasz w haracz czy nie... Natomiast
nie musisz kupowac 2 biletow tylko dlatego,ze jedziesz do Katowic osobowym a
dalej pospiesznym. [no,chyba ze jestes nauczycielem 8-)]

Pozdrowienia
Kiefer


  Czy grozi nam paraliż kraju gorszy od powodzi ? (bardzo długie)

Czy grozi nam paraliż kraju ?



No właśnie? To może ja dorzucę moje skromne 3 grosze.

[ciach]

W dniu 10.07.2001 r. przyznano także koncesję na przewozy paliw Dyrekcji
Eksploatacji Cystern Sp. z o.o. z Warszawy, która posiadając ponad 11
tysięcy cystern posiada wyłącznie kilka lokomotyw manewrowych i ani jednej
liniowej elektrycznej do przewozów na duże odległości.
Dlaczego więc te firmy otrzymały nową koncesję skoro nie spełniają warunków
do jej realizacji? Kto za tym stoi?



Czyli PKP - nadal państwo w pańswtwie, kolos na glinianych nogach? :(

Ale problem samej odmowy udzielenia może nie byłby taki, bo przecież to
tylko "małe koleje"



Kleinbahn, to coś innego...

Wzrost przewozów towarowych samochodami zamiast koleją spowoduje lawinowy
wzrost kongesti, dewastacji dróg, co przyniesie straty gospodarce narodowej
na około 3-7 % PKB w stosunku do już ok. 5% PKB poziomu ponoszonych kosztów
zewnętrznych spowodowanych wzrostem motoryzacji. Dodać do tego należy wzrost
wypadków na drogach, i tragedii ludzkich o co najmniej 20-30% do stanu
obecnego.



Tutaj chwila refleksji.
Właśnie miałem okazję uczestniczyć w Rybnickiej Pielgrzymce Pieszej na
Jasną Górę. Ponieważ trasa pielgrzymki biegła przez tereny typowo
górnicze (Rybnik-Gliwice-Tarnowskie Góry-Miasteczko Śl.-i dalej), a
maszeruje się po jednym pasie asfaltowiska, miałem możlwość
bezpośredniej obserwacji samochodowych przewozów węgla ciężkimi
ciężarówkami.
Nie muszę przekonywać MK, że to istny horror - wyprzedzają człowieka w
odległości pół metra, pędząc z prędkością 90 km/h. Wylot z rury
wydechowej mają na wysokości twarzy a powodowany przez nie pęd
powietrza zdziera czapki z głów, włosy pokrywa warstwą kurzu. Hałas
wytwarzany przez ich koła podobny jest do przemykającego w podobnej
odległości składu pustych Eaosów. Pełno tego jeździ wszędzie -
najwięcej zaobserwowałem na odcinku Glwice-Tarnowskie (droga krajowa),
tam stanowią ok. 10% wszystkich pojazdów - mijały nas co kilkadziesiąt
sekund (rano w dniu roboczym). A od maszerowania jedną nogą w koleinie
przez 120 km jeszcze teraz boli mnie jedna noga.

Nie chcę wyobrażać sobie przewozów węgla bez kolei - strach się bać.
Lepiej puścić SM42 z dwoma Eaosami co piętnaście minut- będzie ciszej,
bezpieczniej i może bardziej ekologicznie (ale raczej nie).

Najbliższe dni pokażą czy sprawdzi się ten czarny scenariusz. Będzie to
niewątpliwie jeden z ważniejszych wskaźników naszego rozwoju intelektualnego
w pogoni za umiejąca Europą.



Ach strach się bać... A tak liczyłem na uwolnienie rynku kolejowego po
rozpatrzeniu tych wniosków.


  Koniec monopolu PKP
http://biznes.interia.pl/news?inf=786549

Koniec z monopolem PKP
31.08.2006 08:55

Francuska grupa Veolia wchodzi na polski rynek kolejowych przewozów
pasażerskich. Jej spółka Connex Koleje Polskie już czeka na rejestrację.

Veolia Transport Polska (VTP), spółka córka Veolia Transport Central Europe,
będącej częścią francuskiej grupy Veolia Environnement, do tej pory
zajmowała się w naszym kraju transportem autobusowym. Teraz myśli też
poważnie o kolejowym. Dowiedzieliśmy się, że spółka zależna VTP o nazwie
Connex Koleje Polskie jest w trakcie rejestracji. Jednocześnie zbiera
dokumentację potrzebną do uzyskania licencji.

Jeśli te plany się powiodą, polski rynek kolejowych przewozów pasażerskich
mogą wkrótce czekać interesujące przeobrażenia. Na razie żadna z większych
spółek posiadających licencję (PTK Rybnik, CTL Regio, CTL Express Koleje
Nadwiślańskie należące do PCC Rail) nie miała szans, by rywalizować na
większą skalę z PKP Przewozy Regionalne (PKP PR) i PKP Intercity. Tymczasem
Veolia Transport, w skład którego wchodzi Veolia Transport Central Europe,
to poważny gracz - jedno z największych na świecie prywatnych
przedsiębiorstw transportowych. Działa w Niemczech, Szwajcarii, Polsce,
Czechach, Słowacji, Chorwacji i Słowenii. Bardzo mocną pozycję ma w
Niemczech, gdzie na rynku kolejowym zajmuje drugą pozycję po Deutsche Bahn,
a także w Szwecji. W Czechach rozpoczęła przewozy kolejowe już dwa lata
temu.

W Polsce Veolia Transport stawiała do tej pory na przewozy autobusowe. W
ciągu ośmiu lat działalności udało się jej kupić 14 prywatyzowanych
przedsiębiorstw transportu pasażerskiego w różnych regionach kraju.
Przychody spółki systematycznie rosną: jeszcze w 2001 r. było to 58 mln zł,
w ubiegłym roku już 155 mln zł.

- Veolia Transport ma dobre rozeznanie polskiego rynku, nie tylko przewozów
autobusowych. Już ponad rok temu startowała w przetargu na prywatyzację
Szybkiej Kolei Miejskiej w Śródmieściu i gdyby wygrała, na pewno nie
poprzestałaby na świadczeniu usług w aglomeracji trójmiejskiej. Plusem dla
powstającej spółki kolejowej jest też duże, prywatne zaplecze kapitałowe -
mówi Adrian Furgalski, analityk rynku kolejowego Zespołu Doradców
Gospodarczych TOR.

Connex Koleje Polskie już zgłosiły wstępną chęć uczestnictwa w przetargu na
obsługę regionalnych kolejowych przewozów na linii Bytom - Gliwice - Bytom,
organizowanym przez województwo śląskie. Taką deklarację, poza PKP Przewozy
Regionalne, złożyły dwie inne prywatne spółki: PCC Rail oraz konsorcjum,
którego liderem są Dolnośląskie Linie Autobusowe. Linia ma 20 km, do jej
obsługi potrzebne są 3-4 składy. Na rozstrzygnięcie przetargu trzeba
poczekać co najmniej miesiąc, umowa mogłaby więc zostać podpisana jeszcze w
październiku tego roku.

- To bardzo ciekawy przetarg. Pierwsza w historii publiczna próba
deregulacji rynku i stworzenia realnych możliwości dostępu do rynku dla
przewoźników innych niż PKP PR. Choć od 2001 r. samorządy mogą organizować i
finansować kolejowe przewozy pasażerskie, dotąd praktycznie nie rozpisano
przetargu, którego warunki dawałyby szansę wygranej prywatnym firmom. W tym
wypadku jest inaczej: roczny okres świadczenia usług i konkretne pieniądze
zarezerwowane na ten cel - mówi Piotr Kazimierowski, redaktor naczelny
branżowego miesięcznika "Transport i Komunikacja".

Zdaniem Adriana Furgalskiego, prywatni przewoźnicy pasażerscy mogą zaistnieć
na polskim rynku kolejowym właśnie dzięki przetargom organizowanym przez
samorządy, zwłaszcza w aglomeracjach (Śląsk, Warszawa czy Trójmiasto).

- Jeśli po przejęciu obsługi nieczynnych linii przez prywatne firmy nastąpi
na nich wzrost przewozów, a można się tego spodziewać, po jakimś czasie
zapewne pojawią się propozycje wejścia na linie obsługiwane przez PKP PR -
uważa analityk.

Według Piotra Kazimierowskiego, gdyby prywatni przewoźnicy mogli liczyć na
stabilne finansowanie przewozów, w ciągu 5 lat ich udział w rynku mógłby
sięgnąć co najmniej 20-30 proc.

Beata Chomątowska


  Tragedia sprzed 60 lat
(wyszperane na http://www.um.zabrze.pl)

Tragedia sprzed 60 lat
Budowa linii tramwajowej łączącej Zabrze z Mikulczycami planowana była
jeszcze przed I wojną światową. Do jej realizacji doszło jednak dopiero w
połowie lat 30. XX wieku. Pierwszy tramwaj na trasie łączącej ul. Dworcową w
Zabrzu z dworcem kolejowym w Mikulczycach przejechał 4 lipca 1934 r. Dwa
lata później, 23 lutego 1936 r., linię tę przedłużono do ówczesnej kopalni
"Guido" znajdującej się przy ul. 3 Maja. Jej trasa przebiegała nieco inaczej
niż obecnie. Z placu Wolności szyny biegły ul. Wyzwolenia do wiaduktu nad
torami kolejowymi i dalej ul. 3 Maja na południe. Również w kierunku
Mikulczyc wyglądało to inaczej niż dzisiaj. Nie było placu Teatralnego, a
szyny biegły wzdłuż zabudowań huty "Donnersmarck" na północ, przed budynkiem
kasyna (obecnie Teatr Nowy) skręcały ostro na zachód i następnie przy
skrzyżowaniu ulic Mikulczyckiej i M. Niedziałkowskiego znowu ostro skręcały
na północ. Było to miejsce bardzo niebezpieczne, szczególnie dla składów
jadących z Mikulczyc do Zabrza.

Jak bardzo niebezpieczne, pokazał wypadek, który wydarzył się 31 marca 1942
r. około godz. 8 rano. W zapełnionym pasażerami pociągu zjeżdżającym z góry
wzdłuż ul. Mikulczyckiej zawiodły hamulce elektromagnetyczne. Motorniczy
trzykrotnie próbował je uruchomić, a w tym czasie tramwaj rozpędzał się
coraz bardziej. Dopiero na wysokości obecnej ul. J. Dąbrowskiego zaczął
hamować hamulcem ręcznym. Niestety, było już za późno. Wagon silnikowy
wypadł na zakręcie z szyn i uderzył kołami w krawężnik. W wyniku uderzenia
nadwozie wagonu zsunęło się z podwozia i bokiem staranowało mur otaczający
szkołę powszechną przy ul. M. Niedziałkowskiego. Na to nadwozie najechał
następnie tylni wagon składu, co przyniosło tragiczne skutki. Na miejscu
zginęło 6 osób, 14 zostało ciężko, a 36 lekko rannych. Dwie kolejne osoby
zmarły w szpitalu. Ofiarami były głównie kobiety, pośród rannych znalazło
się tylko dwóch mężczyzn. Spowodowane to było porą wypadku. Mężczyźni
znajdowali się w tym czasie bądź w wojsku, bądź w pracy. Co ciekawe,
motorniczy i pasażerowie jadący na przedniej platformie nie odnieśli żadnych
obrażeń.

W sprawie przyczyn wypadku podjęto śledztwo. Posiedzenie wyjazdowe Izby
Karnej Sądu Ziemskiego w Gliwicach odbyło się w Zabrzu 4 listopada 1942 r.
Pracownicy zajezdni tramwajowej w Gliwicach bardzo ciekawie tłumaczyli się z
zarzutu wypuszczenia na trasę niesprawnego pociągu. Otóż z powodu wojennego
zaciemnienia, nie byli w stanie dojrzeć wszystkich usterek.  Motorniczy,
38-letni Gerhard F., przez 14 lat pracował jako konduktor tramwajowy,
egzamin na motorniczego zdał dopiero 15 maja 1941 r. Sąd uznał, że to on był
winny, bo powinien wcześniej użyć hamulca ręcznego. Za spowodowanie wypadku,
w którym zginęło 8 osób, a 48 zostało ciężej bądź lżej rannych, skazano go
na półtora roku więzienia.

Piotr Hnatyszyn
Nasze Zabrze Samorządowe 3/2002

---

Ciekawe, ciekawe... Tym bardziej, ze nigdy nie widzialem zdjecia sprzed 1945
na ktorym na 3-ce bylby sklad, a nie solowka... No, ale jak widac w czasie
wojny tramwaje cieszyly sie nieslabnaca popularnoscia...

WILQ


  KZK GOP a kolej?

Zadaniem KZK GOP nie jest natomiast ratowanie przed upadkiem jakichkolwiek
przedsiębiorstw - czy to kolei, czy żeglugi śródlądowej, czy lotnictwa
pasażerskiego. Dlatego stwierdzenie, iż "KZK GOP pragnie wykosić kolej"
nie
jest niczym uzasadnione



No cóż, jesli nie docierają do Ciebie oczywiste fakty, zacznij chodzić w
dzień z latarnią, może zobaczysz. Jest rzeczą oczywistą, że wprowadzając
konkurencyjną ofertę na tej samej trasie pragnie się wykosić konkurencję. A
to, że konkurencja sama sobie winna, bo jeździ za rzadko i za drogo to
osobna sprawa.
Zadaniem KZK GOP jest integracja komunikacji, czyli dążenie do
komplementarności a nie konkurencyjności intermodalnej na tych samych
relacjach. Tak więc za ten bajzel odpowiadają o tyle, że nie potrafią nic
wspólnie z PKP PR zdziałać, tylko podebrać im klientów. Bo efekt jest łatwy
do przewidzenia nawet dla imbecyla, którym przeciez nie jesteś - dalsze
ograniczenie oferty PKP PR i wpierdzielenie w zamian kolejnych autobusów
kiwaczków na średnicówkę.

Mnie to nie odpowiada - płacę uczciwie swoje podatki nie po to, żeby mi
zasmradzano powietrze i chcę, aby tam gdzie jest to możliwe w aglomeracji
wykorzystywano trakcję elektryczną, nawet jeśli w tej sztucznej ekonomii
próbuje sie nam wmówić, że jest to droższe. Zwiększenie częstotliwości
kursowania autobusów to dalsze zasyfianie śródmieścia Katowic i Gliwic,
gdzie smrody będą stały i grzały silniki pod polerowanymi za grube miliony z
sadzy secesyjnymi kamienicami i dotruwały dzieci uczące się w szkole
węglowodorami.

Warto też zauważyć inne oprócz znacznie niższej ceny w porównaniu do kolei
mocne strony przejazdu autobusem 870: w porównaniu do PKP jest on
niezawodny,
przewidywalny (w przeciwieństwie do pociągu), a podróż jest komfortowa
(autobusy PKM Gliwice są czyste, czego o pociągach PKP raczej nie można
powiedzieć).



Stek bzdur, kolego - z mojego punktu widzenia myślisz w sposób ułomny.
Komfort bujającego się przeguba miejskiego przeciwstawiasz stabilnie
toczącym się wagonom na - w tym wypadku - przyzwoicie utrzymanym szlaku
kolejowym? To właśnie dzięki temu sporo ludzi rzyga próbując przeczytać
książkę w autobusie, co w pociągu raczej się nie zdarza. Pomijając wynalazek
z lat kryzysu pod tytułem plastikowe siedzenia w EN57 nie ma żadnego
porównania pod względem komfortu miejsca przypadającego na pasażera, chyba
że lubisz obmacywanie współpasażerów nieuniknione na ciaśniutkich
autobusowych taborecikach i przepychanie plecami z pasażerem siedzącym za
tobą. Co by zaś nie mówić na PKP PR, punktualność pociągów regionalnych jest
wręcz wzorcowa w stosunku do tego, co może zaoferować autobus skazany z góry
na korki w centrach miast. Czystość autobusów i pociagów regionalnych jest
zaś porównywalna, niestety, i z lekka odbiega od eurostandardów. W pociagu
możesz na szczęście wybrać inny przedział i uciec od śmierdzącego
współpasażera, w autobusie jeden brudas zatruwa powietrze w całej
przestrzeni. A porzygany pasażer w zasadzie eliminuje autobus z ruchu,
podczas gdy w pociagu wystarczy zamknąć drzwi między przedsionkami.

JH


  DTŚ - wszystko w sprawie odcinka zagłębiowskiego
Jeśli ktokolwiek z zagłebiowskich radnych, prezydentów lub parlamentarzystów myśli że koncepcja przedłużenia DTŚ do Jaworzna to jakiś nowy nie przemyslany pomysł marszałka województwa to chciałbym ich zapoznac z fragmentem dokumentu "Strategia zintegrowanego i zrównoważonego rozwoju miasta Jaworzna na lata 2001-2020"

"... Zakończenie budowy DTŚ w Aglomeracji Górnośląskiej na odcinku Gliwice –Katowice – Sosnowiec sprzyja realizacji koncepcji jej przedłużenia do Śródmieścia Jaworzna. Daje to miastu szansę ustanowienia nowej osi 14 reurbanizacji wzmacniającej ekonomiczną i społeczną integrację miasta z jej środowiskiem regionalnym i aglomeracyjnym.Trwałość rozwoju osiągana jest dzięki ulepszaniu i integracji sieci
transportowych: drogowych (na różnych poziomach organizacji), kolejowych oraz szybkiej kolei regionalnej poprawiającej dostępność do lotnisk w Katowicach-Pyrzowicach i Krakowie-Balicach. Miasto utrzymuje funkcję węzła kolejowego o znaczeniu europejskim. Trwałość rozwoju, realizowana dzięki promienistym (wielokierunkowym) rozwiązaniom komunikacyjnym, sprzyja wzrostowi mobilności ludzi, a tym
samym ogranicza zjawisko przedwczesnego opuszczania rynku pracy...."

Prezydent Górski oświadczył że "...pierwszy raz słyszy..." o takim pomyśle który jak sie okazuje Jaworzno wpisało sobie w program rozwoju w 2005 roku!!! chciałbym też zwrócić uwagę panów radnych Sosnowca skłaniających sie ku tej chorej koncepcji z faktu że 100 tysięczne Jaworzno widzi wiele zalet i korzyści z DTŚ wprowadzonej do uwaga ŚRÓDMIEŚCIA . Żaden jaworznicki radny nie obawia się "przecięcia miasta na pół. Wręcz przeciwnie widzą w DTŚce szansę na "...ustanowienia nowej osi 14 reurbanizacji wzmacniającej ekonomiczną i społeczną integrację miasta... " oraz "...trwałość rozwoju, realizowana dzięki promienistym (wielokierunkowym) rozwiązaniom komunikacyjnym, sprzyja wzrostowi mobilności ludzi, a tym samym ogranicza zjawisko przedwczesnego opuszczania rynku pracy..."

Z tego miejsca chciałbym zapelować do Pana Prezydenta, radnych którym leży na sercu los Zagłebia Dąbrowskiego jako całości oraz polityków i mediów lokalnych o monitorowanie tego problemu i jak najszybsze ustalenie przebiegu DTŚ w Zagłebiu. W innym wypadku siedząc cicho zostaniemy w duchu GZM owej współpracy w którą jak mi sie wydaje wciąż wierzy prezydent Górski "wyru... ni " przez 100 tysięczne Jaworzno a wielu z pośród 500 tys mieszkańców Zagłebia będzie sie przez nastepnych 30 lat ściskac co rano na zatłoczonej "gierkówce...."

Jeśli naprawdę DTŚ skręci w kierunku Jaworzna to będzie najlepszy dowód na to że sprawna władza jest w stanie nawet w 100 tysięcznym mieście ulokować zarówno autostradę A4 jak i aglomeracyjną drogą średnicową.... jak w tym porównaniu inwestycji infrastrukturalnych wypadnie stolica Zagłebia Dąbrowskiego oraz jego główne miasta Dąbrowa i Będzin? To oczywiście pytanie czysto retoryczne....

http://www.jaworzno.pl/pl...O_2001-2020.pdf

  Sosnowieckie tramwaje
cytat z GW :
Wykolejające się tramwaje na zniszczonych torach, brak motorniczych i negocjacje w sprawie podwyżek to problemy Tramwajów Śląskich. Na domiar złego właśnie okazało się, że na rozwój komunikacji przed Euro 2012 dostaniemy mniej, niż liczyliśmy. Czy to koniec marzeń o nowych tramwajach i zmodernizowanych wagonach?

W środę w centrum Katowic tramwaj linii nr 16, jadąc z rynku w stronę pl. Miarki, wypadł z szyn i ściął filar wiaduktu kolejowego. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Zdaniem policji prawdopodobną przyczyną wypadku był zły stan torowiska.

To, niestety, nie pierwszy i na pewno nie ostatni taki wypadek. Większość z 362 km tramwajowych torów w aglomeracji jest w fatalnym stanie i wymaga pilnych remontów. Problem w tym, że nie ma na to pieniędzy. Szansą na poprawę tej sytuacji jest organizacja Euro 2012 i specjalne środki, które na poprawę stanu komunikacji rozdziela Ministerstwo Infrastruktury. Aglomeracji katowickiej z puli 600 mln euro miało przypaść 120 mln.

Na tę okazję Tramwaje Śląskie, Urząd Miasta Tychy i KZK GOP przygotowały projekt, który zakłada, że do 2011 roku na torach pojawi się 50 nowych tramwajów i 100 zmodernizowanych wagonów. Planowano też wyremontowanie ponad 100 km torów, budowę ok. 14 km nowych torowisk oraz kupno 15 nowych trolejbusów w Tychach.

To już jednak nieaktualne, bo dotacja będzie o 20-30 mln euro niższa. Kilka dni temu ministerstwo zasugerowało Górnośląskiemu Związkowi Metropolitalnemu, by o taką kwotę ściął śląski projekt. - Mamy przedstawić okrojoną wersję, ale w przyszłym tygodniu będziemy jeszcze w tej sprawie negocjować - mówi Krzysztof Krzemiński, rzecznik GZM-u.

Marek Kopel, prezydent Chorzowa, nie pozostawia złudzeń. Dla ministerstwa najważniejsze będą pomysły wiążące się bezpośrednio z komunikacją na Euro 2012. - A więc modernizacje linii tramwajowych od dworców kolejowych w Katowicach, Sosnowcu, Chorzowie i Bytomiu w kierunku Stadionu Śląskiego - mówi Kopel. - Idealnie byłoby włączyć jeszcze do tego planu szybki tramwaj ze stadionu do lotniska w Pyrzowicach, ale to, niestety, nierealne - dodaje.

W tej sytuacji najpewniej jako pierwsza wypadnie z projektu propozycja Tychów, czyli zakup 15 nowych trolejbusów. Co jeszcze z projektu wypadnie? Na razie GZM i Tramwaje Śląskie nie chcą tego zdradzić. Pewne jest tylko, że priorytetem będzie nie zakup nowych tramwajów, a remonty torowisk. - Co z tego, że będziemy mieli nowe tramwaje, skoro nie będą mały po czy jeździć - mówi Krzemiński.

Zanim otrzymamy pieniądze na rozwój komunikacji, Tramwaje Śląskie muszą łatać bieżące dziury. W tej chwili trwają prace projektowe na trzy zadania: modernizację torów od rynku do zajezdni w Katowicach Zawodziu, remont sieci tramwajowej na ul. Kościelnej w Mysłowicach i modernizację torowiska na ul. Barlickiego w Świętochłowicach. Trwa natomiast cały czas remont torowiska na ul. Gliwickiej w Katowicach.

Jak zapewniają przedstawiciele Tramwajów, po zakończeniu prac pasażerowie poczują komfort. Przy remoncie stosowane są bowiem najnowocześniejsze technologie, tzw. szyny pływające oraz spawy termitowe (szyny bezstykowe). - W efekcie tramwaje będą cichsze zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz wagonów - obiecują w KZK GOP.



zaczyna sie taniec pingwina na szkle - pewnie zupełnie przypadkiem inwestycje ominą miasta zagłebia

  "Cofanie licznika" przyczyną tragedii w mercedesie
Czy mercedes klasy S mógł sam jechać?

Dziewięć miesięcy temu Częstochową wstrząsnęła niebywała tragedia: pędzący po chodniku mercedes zabił jedną osobę, cztery ranił. Czy auto wbrew woli kierowcy mogło przyspieszać? To nieprawdopodobne, ale możliwe. Będzie to wyjaśniać producent samochodu w Stuttgarcie

Tragiczny wypadek w al. Jana Pawła II

W maju ub. roku Władysław M., przedsiębiorca spod Radomska, zjechał swym mercedesem klasy S z trasy DK1 w al. Jana Pawła II. Był poranny szczyt. Tuż za wiaduktem kolejowym, na wysokości Wałów Dwernickiego, kierowca nieoczekiwanie wyjechał na trawniki, auto ominęło przystanek i popędziło trotuarem w kierunku skrzyżowania z al. Armii Krajowej. Samochód przejechał pasami dla pieszych i zatrzymał się dopiero na latarni. Skutek był tragiczny: pięć potrąconych osób, w tym trzy w stanie ciężkim, trafiło do szpitala. 49-letni mężczyzna nie przeżył wypadku. Zmarł osierocając troje dzieci. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce wypadku, mówili, że nigdy w życiu czegoś takiego nie widzieli. Kilka dni później dwa tysiące częstochowian - głównie młodzieży - przeszło Alejami w proteście przeciw piratom drogowym.

Auto jechało samo?

Sprawca wypadku - notabene posiadacz zawodowego prawa jazdy od ponad 30 lat - trafił na siedem miesięcy do aresztu. Badania wykazały, że był trzeźwy, nie brał narkotyków ani leków psychotropowych. Na swą obronę opowiadał, wydawać się mogło, niewiarygodną historię. Zjechał na chodnik, bo w pięcioletnim mercedesie zablokowały się wszystkie mechanizmy - z hamulcami włącznie. Twierdził, że nawet po przekręceniu kluczyka w stacyjce auto jechało, a nawet przyspieszało. Badania techniczne w częstochowskim salonie Mercedesa wykazały, że auto było sprawne. Pod koniec ub. roku sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia, by wykonać jeszcze jedna niezależną ekspertyzę.

"Cofnięty" licznik przyczyna tragedii?

Mercedesa, sprowadzonego do Polski z Niemiec, badał biegły sądowy, pracownik Politechniki Śląskiej w Gliwicach. - Okazało się, że była ingerencja w elektroniczny licznik. Został cofnięty, by "odmłodzić" auto - mówi Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury. - Zdaniem biegłego taka ingerencja mogła zaburzyć pracę komputera sterującego układami elektronicznymi i doprowadzić do tego, że samochód w sposób niekontrolowany przyspieszał. To memento dla innych kierowców i osób, które wręcz "zawodowo" zajmują się takim procederem.

To jednako nie koniec wątpliwości śledczych. Ten sam biegły wskazał, że układ jezdny i hamulce działały bez zarzutu. - Potrzebna będzie opinia uzupełniająca. Chcę, by była przeprowadzona przez producenta auta. Najlepiej w Polsce. Jestem na etapie uzgodnień w tej sprawie, nie mogę też wykluczyć, że mercedes zostanie przebadany w fabryce w Stuttgarcie - mówi prokurator Przemysław Funiok prowadzący śledztwo.

Bezczelnie skopiowane stąd

_________________________________________________________________________